Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SWEET HOME  a.k.a Sûîto Homu

SWEET HOME a.k.a Sûîto Homu

Sweet Home

ocena:6
Rok prod.:1989
Reżyser:Kiyoshi Kurosawa
Kraj prod.:Japonia
Obsada:Juzo Itami, Nobuko Miyamoto, Nokko, Shingo Yamashiro, Tsutomu Yamazaki
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Kiyoshi Kurosawa, jeden z najwybitniejszych współczesnych reżyserów kina japońskiego, międzynarodowy rozgłos zdobył za sprawą filmów grozy - niezwykłych, wykraczających daleko poza gatunkowego ograniczenia. „Cure”, „Pulse’, „Charisma” czy późniejszy „Retribution” zachwycił krytyków i zdumiał publiczność głębią i aurą tajemnicy i niesamowitości. Mało jednak kto wie, że pierwsze kroki Kurosawy w gatunku horroru nie były nazbyt chwalebne. Choć nie do końca z winy reżysera.

Ekipa telewizyjna na czele z: Kazuo (producent), Akiko (reżyser), Asuka (gwiazda ekipy i prezenterka), Taguchi (operator) oraz Emi, córka Kazuo przybywają do opuszczonej prowincji słynnego malarza Ichiro Mamiyi. Od tragicznej śmierci jej właściciela, przez trzydzieści lat nikt nie zaglądał do wnętrza rozległej posiadłości. Kazuo i jego ekipa zdecydowali się zakłócić spokój wiekowych murów posiadłości, ponieważ dotarły do nich informacje jakoby na jednej ze ścian znajduje się ostatnie, wyjątkowe dzieło malarza. Rzeczywiście w głównym hall`u ekipa natrafia na namalowany na wielkiej ścianie fresk Mamiyi. Wkrótce okazuje się, że poza przybyszami w posiadłości znajduje się ktoś jeszcze: pełen gniewu duch spalonej żywcem Lady Mamiyi, ukochanej żony Ichiro. Asuka zostaje opętana przez mściwą istotę zza światów, a niebawem członkowie ekipy zaczynają jeden po drugim ginąć…Gdy Emi zostaje porwana przez ducha Lady Mamiyi, Kazuoi Akiko muszą stawić czoła nadprzyrodzonym siłom. Z pomocą przychodzi im Yamamura – właściciel stacji benzynowej, znający tragiczną przeszłość rezydencji Mamiyi i posiadający zdolności mediumistyczne.

Zaskakujące prawda? Kurosawa nakręcił bowiem typową ghost story o nawiedzonym domu, złym duchu, tragicznej przeszłości właścicieli rezydencji i nieszczęśnikach, którzy na swą zgubę zechcieli przybyć do przeklętej posiadłości. Czy po twórcy słynącym z kina autorskiego, wizyjnego a nawet mistycznego nie należałoby oczekiwać czegoś bardziej…hmm…wyrafinowanego? No cóż początki bywają trudne, a ponadto – co jest znacznie istotniejsze – Kurosawa bynajmniej nie był wyłącznym twórcą tego obrazu. Funkcję producenta wykonawczego przy realizacji „Sweet Home” pełnił Juzo Itami, naówczas filmowa osobistość. Znany m.in. z ról w „Lady Snowblood 2” czy „The Makioka Sisters” jeszcze większą sławę zyskał jako reżyser (m.in „The Funeral”, „Tampopo”). Kurosawie udało się zaangażować Itamiego do swego poprzedniego filmu „The Exictment of the DoReMiFa Girl” oraz do „Sweet Home”. W filmie tym Itami zagrał Yamamurę i była to ostatni występ aktora przed kamerą, który później poświecił się już wyłącznie reżyserii. Rola Itamiego nie ograniczyła się jednak tylko do udziału w filmie. Jak producent znany aktor i reżyser zagwarantował sobie tzw. final cut, czyli ostateczne zmontowanie filmu. Być może właśnie dlatego „Sweet Home” jest obrazem tak zaskakująco poprawnym i …konwencjonalnym.

Nie ma jednak co narzekać. Bo choć „w stylu” Kurosawy są tutaj pojedyncze krótkie sceny, to jednak nie jest to zły film. Wielu widzom nasuną się, zapewne jak najbardziej słuszne, skojarzenia z „Poltergeist” Tobe Hoopera, bo też fabuła obu filmów ma wiele wspólnego. Nawiedzony dom, ekipę TV, porwanie córki głównego bohatera przez istoty z innego wymiaru, medium, starające się pomóc nękanym przez mroczne siły bohaterom a nawet w podobnym stylu efekty specjalne autorstwa Dicka Smitha (Oscar za make-up do „Amadeusza”, a także charakteryzacja m.in. do „Egzorcysty” i „Ducha 3”). Swoją drogą oglądając pracę, którą wykonał Smith, nie sposób głośno nie westchnąć za czasami, kiedy wszystko wykonywało się własnoręcznie a nie z pomocą komputerów. Zresztą sceny, w których jeden z bohaterów jest zżerany przez cienie ( i rozpaczliwie czołga się tylko jego górna połowa) albo scena, gdy inna z postaci „roztapia” się pod wpływem temperatury należą do najlepszych w filmie.

Mimo wybitnie rozrywkowego charakteru obrazu Kurosawy, na drugim planie przewija się całkiem interesujący wątek „monstrualnej matki” – bukimi-na haha, czyli matki rodem z sennego koszmaru. Lady Mamiya ze „Sweet Home” mogłaby podać ręce matkom z wielu innych japońskich filmów: „Page of Madness”, „Blind Beast”, „Ringu”, „Organ”, „Slith-Mouthed Woman”, ponieważ w tych filmach pojawia się demoniczna matka. Bukimi-na haha, choć jest istotą z piekła rodem, to bardzo często jest też postacią tragiczną. Daltego tez demonizm Lady Mamiyi spowodowany jest jak najbardziej ludzką rozpaczą po bezpowrotnej stracie dziecka i nie dającym się ukoić poczuciu winy (ponieważ nieświadomie przyczyniła się do tragedii). Ambiwalencja postaci matki ze „Sweet Home” jest charakterystyczna, ponieważ współistnienie pozytywnych i negatywnych aspektów jest właściwe dla tzw. archetypu Wielkiej Matki, która jest zarazem Stwórczynią, jak też Niszczycielki (np. hinduska bogini Kali).

Powróćmy do filmu. Kurosawa zaskakuje – jako się rzekło – poprawnością, ale jest to poprawność, która się ogląda wyjątkowo przyjemnie. Znać rękę profesjonalistów: akcja jest prowadzona bez zbędnych przestojów, zdjęcia są stosownie mroczne i stylowe (echa ekspresjonistycznej estetyki horrorów Universalu), ujęcia „modnie sfilmowane” (a`la pędząca kamera w „Evil Dead”) a wspomniane efekty gore – mimo upływu czasu – więcej niż solidne. A że jakoś mało w tym wszystkim Kurosawy i w ogóle japońskiej kultury? „Sweet Home” pomyślany od początku był jako „hit”, który miał wypromować żonę Itamiego, Nobuko Miyamato oraz młodego reżysera, którego notowania po konflikcie ze studiem Nikkatsu nie były najwyższe. Ostatecznie żadnego z celu nie udało się zrealizować w 100 %, a jednak Kurosawa wyciągnął wnioski. Odtąd zawsze starał zapewnic sobie prawo do director`s cut.

Screeny

HO, SWEET HOME  a.k.a Sûîto Homu HO, SWEET HOME  a.k.a Sûîto Homu HO, SWEET HOME  a.k.a Sûîto Homu HO, SWEET HOME  a.k.a Sûîto Homu HO, SWEET HOME  a.k.a Sûîto Homu HO, SWEET HOME  a.k.a Sûîto Homu

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ pierwszy horror w dorobku Kiyoshi Kurosawy
+ przyzwoita realizacja
+ dobre tempo
+ nawiązania do „Poltergeista” i horrorów z Universalu
+ znakomite oldschoolowe efekty gore
+ na drugim tle tragiczna opowieść o matczynej miłości

Minusy:

- bardzo konwencjonalne kino grozy
- fabuła bez zaskoczeń
- prawie zupełnie nie ma w tym filmie charakterystycznego stylu Kurosawy

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -