Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:EXORCISMUS: LA POSESIÓN DE EMMA EVANS

EXORCISMUS: LA POSESIÓN DE EMMA EVANS

Exorcismus: Opętanie Amy Evans

ocena:5
Rok prod.:2010
Reżyser:Manuel Carballo
Kraj prod.:Hiszpania
Obsada:Doug Bradley, Stephen Billington, Tommy Bastow, Sophie Vavasseur, Richard Felix, Jo-Anne Stockham
Autor recenzji:Drakul
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:7.5
Głosów:2
Inne oceny redakcji:

Ci, którzy dość uważnie czytają moje recenzje na pewno pamiętają, że tematykę egzorcyzmów uważam za interesującą i to wcale nie jako kanwę do robienia mniej lub bardziej udanych filmów. Naprawdę chciałbym poznać temat bliżej, a już szczególnie móc porozmawiać z ludźmi, którzy brali udział w takich rytuałach, bo wzięcie w nich udziału z pewnością jest wykluczone. Jest to instytucja na tyle tajemnicza i niezbadana, że laicy mogą tylko zgadywać, o co tu w rzeczywistości chodzi. Myślę, że brak komentarzy KK pod adresem filmów traktujących o egzorcyzmach dowodzi, że hierarchia kościelna w najlepszym razie traktuje je jako nieszkodliwe bajki, o ile w ogóle przykłada do nich wagę. Problem jedynie w tym, że dopóki nie poznamy dogłębniej tych praktyk, każdy film o nich będzie z reguły powtórką poprzedniego, co w efekcie tworzy efekt rozwodnienia tematu. Uważam, że najlepsze filmy o tym temacie już powstały i można teraz co najwyżej próbować im dorównać, bo wiele nowego powiedzieć się chyba nie da (może pomogłoby wydobycie na światło dzienne kolejnej autentycznej historii?), a i tak zawsze pozostaje jeszcze kwestia zrobienia na widzu wrażenia. A z tym coraz słabiej...

Film Manuella Carballo wpisuje się niestety w serię filmów, która powiela poprzedników i mocno rozrzedza intensywność przedstawianej tematyki. Moim skromnym zdaniem filmy traktujące o opętaniach i egzorcyzmach muszą walić po pysku i robić kolosalne wrażenie, aby zapadły w pamięć i sprowokowały dyskusję (patrz Egzorcyzmy Emily Rose), a to się panu Carballo udało jedynie połowicznie. Po pierwsze dlatego, że nie opowiada historii bazującej na faktach, a jedynie fantazjuje na temat, a po wtóre, ponieważ stworzył film nierówny pod względem stopniowania napięcia i ciężkości fabularnej. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że reżyser nie do końca wiedział, czemu należy poświęcić najwięcej uwagi, a co pozostawić w tle. W rezultacie fabuła skacze po kolejnych wątkach i trudno wyczuć, co miało być osią fabuły: groza związana z opętaniem, relacje bohaterki z rodziną, rozterki duchowe, dojrzewanie nastolatki, destrukcja rodziny, czy może jeszcze coś innego.

Opowiadana przez film historia jest zwyczajowo dość prosta, chociaż autor scenariusza dwoił się i troił, aby dodać jej głębi poprzez wprowadzenie wielu wątków pobocznych. Opowieść kręci się wokół piętnastoletniej Emmy Evans – zbuntowanej nastolatki, która stara się wyrwać ze złotej klatki, w jakiej zamknęli ją rodzice. Matka Emmy (Lucy) wierzy, że nauka w domu ma lepsze efekty, niż tradycyjna szkoła, więc oboje rodzeństwa (Emma ma brata) uczą się w domu, co tylko powiększa u dziewczyny frustrację i poczucie izolacji od rówieśników. Odskocznią dla niej są imprezy z dwojgiem znajomych nastolatków, którzy zaadaptowali kulturę gotycką (tutaj w wersji mocno złagodzonej) jako formę odskoczni od nudnego świata rodziców. W czasie jednej z takich imprez całą trójka bawi się tablicą Ouija próbując przywołać Diabła. Naturalnie nie dzieje się nic, ale wydarzenie to ma zgoła inne następstwa. Późny powrót do domu i zbyt duża ilość wypitego alkoholu powoduje, że konfrontacja z czekającą w domu matką kończy się dla Emmy nagłym atakiem gniewu. Poczucie niezrozumienia i odrzucenia oraz zbyt duży ładunek frustracji (co u nastolatków nie jest niczym nadzwyczajnym) pcha Emmę do popełnienia nieodwracalnego błędu. W łazience własnego domy dokonuje rytuału przywołania Diabła, powtarzając czynności podpatrzone na zdjęciach, które pokazał jej wujek-ksiądz (Christopher), który zajmował się egzorcyzmami. Rytuał przeprowadzony przez Emmę jest skuteczny, a w jej ciało i umysł wnika demon, który zaczyna powoli przejmować kontrolę nad wydarzeniami. Walka o ocalenie Emmy nie jest jednak prosta, bo po jej stronie staje wyłącznie ksiądz Christopher. Rodzice są niewierzącymi sceptykami, a i gotyccy znajomi Emmy nie wydają się traktować takich zjawisk poważnie. Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, ponieważ ksiądz Christopher jest odsunięty od pełnienia posługi kapłańskiej, ponieważ ostatni przypadek odprawianych przez niego egzorcyzmów naraził go na konflikt z hierarchią kościelną, a opętana dziewczyna zmarła wskutek przerwania obrzędu. Emma nie ma wielu sprzymierzeńców, a czas ucieka...

Podstawowym wnioskiem po obejrzeniu filmu jest to, że byłby to całkiem dobry i przekonujący dramat psychologiczny, który pokazuje powolną destrukcję rodziny dotkniętej niezrozumiałą tragedią. To jest absolutnie najciekawszy wątek filmu, a reżyserowi udało się nawet pokazać rozdarcie wewnętrzne Emmy, która jest coraz bardziej bezradna wobec bezmiaru zła, jakiego dokonuje niejako własnymi rękoma. Nie odgrywają tego oczywiście aktorzy takiego formatu, aby z ekranu aż iskrzyło emocjami, ale wciąż widać starania, aby pokazać sprzeczne emocje i rozdarcie postaci w filmie. Podziały wewnątrz rodziny, kłótnie, bezradność, niemożność podjęcia decyzji co do dalszych działań, rozpacz, wreszcie tragedia i ostateczna destrukcja fundamentu rodziny to naprawdę mocny i wiarygodny wątek filmu. Szkoda, że gatunkowo ciąży on ku horrorowi, bo to powoduje, że mamy coraz więcej skrótów fabularnych, a postaci nie mogą się należycie rozwinąć. Więcej uwagi wymagałaby choćby niejednoznaczna postać księdza Christophera, który nie jest wcale postacią na wskroś dobrą, a powody odsunięcia go od czynnej posługi duszpasterskiej nie aż takie oczywiste. Ciekawsze są na pewno postaci rodziców Emmy, ale i tu zabrało czasu, aby je uwiarygodnić. Zwłaszcza ojciec wydaje się mało przekonujący i nie wiadomo właściwie dlaczego bez przerwy ustępuje swojej żonie, sam nie mogąc podjąć zdecydowanych działań. Niektóre sceny z udziałem obojga rodziców rażą sztucznością i ma się wrażenie, że aktorzy nie mieli pomysłu i energii na zbudowanie wiarygodnej relacji.

Podobnie ciekawe jest poruszenie problemu dorastania nastolatków i ucieczki w kulturę całkowicie odmienną od świata rodziców. Trudno tu oczywiście silić się na jakieś nowe wnioski, ale pokazanie mocno złagodzonej kultury emo-gotów, którzy mroczne mają jedynie ciuchy, a cała reszta to tylko plastikowy sztafaż, obliczony na szokowanie starszego pokolenia. Szkoda, że nie skonfrontowano „autentycznego” przypadku opętania z pseudo-filozofią gotycką, która przecież nurza się w mroku, cmentarzach i czerpie pełnymi garściami z okultyzmu czy magii. Wiem, że nie o tym miał być ten film, ale to z pewnością uczyniłoby go bardziej współczesnym.

Zabrakło tu także większej dynamiki i podkręcania spirali strachu. Już od samego początku wiadomo, że dziewczyna jest opętana i możemy śmiało przewidywać kolejne kroki fabularne. Na plus poczytuję rezygnację z typowych pokazów seansów wypędzania demonów, bo tu nie można zrobić wiele nowego, a łatwo o śmieszność i nudę (patrz Rytuał z Hopkinsem). Szkoda jednak, że zabrakło jakiegoś rozpędzenia i kulminacji, bo naprawdę mrocznie i gęsto robi się dopiero pod sam koniec, gdy Diabeł wreszcie postanawia się zamanifestować. Nie jest to jednak na tyle duży wstrząs, aby zakłócić constans, jaki cechuje dynamikę filmu. Powoduje to niestety, że nie sposób odczuć jakiegokolwiek wstrząsu, a kolejne tragiczne zdarzenia nie robią większego wrażenia. W twarzach aktorów także nie widać na tyle dużo głębi, aby uwierzyć, że to postaci z krwi i kości, a kilka scen wręcz prosi się o wycięcie (zawiódł montaż?), bo zupełnie nie pchają akcji do przodu.

Myślę, że film mieści się gdzieś w górnej średniej gatunku, ale pominięcie go nie będzie błędem. To solidne warsztatowo kino, które rozmywa się jednak w nadmiernym nagromadzeniu wątków i nie udaje mu się wytworzyć tyle napięcia, aby wywołać eksplozję.

Screeny

HO, EXORCISMUS: LA POSESIÓN DE EMMA EVANS HO, EXORCISMUS: LA POSESIÓN DE EMMA EVANS HO, EXORCISMUS: LA POSESIÓN DE EMMA EVANS HO, EXORCISMUS: LA POSESIÓN DE EMMA EVANS HO, EXORCISMUS: LA POSESIÓN DE EMMA EVANS HO, EXORCISMUS: LA POSESIÓN DE EMMA EVANS HO, EXORCISMUS: LA POSESIÓN DE EMMA EVANS HO, EXORCISMUS: LA POSESIÓN DE EMMA EVANS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ solidny warsztat i bardzo przyzwoite aktorstwo
+ wskazanie kilku ciekawych aspektów związanych z losami rodziny dotkniętej opętaniem
+ skoncentrowanie akcji na dorastającej nastolatce, która ma własne problemy
+ próba nakreślenia aspektu „społecznego”
+ niepokazywanie dobrze znanych scen wypędzania demona

Minusy:

- zbyt wiele wątków, brak jednoznacznej osi, której podporządkowane jest wszystko inne
- brak miejsca na pogłębienie niektórych postaci i wątków
- zbyt jednostajna dynamika akcji
- nie do końca wiadomo, czy to miał być horror czy dramat psychologiczny?

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -