Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:RED RIDING HOOD

RED RIDING HOOD

Dziewczyna w czerwonej pelerynie

ocena:4
Rok prod.:2011
Reżyser:Catherine Hardwicke
Kraj prod.:USA / Kanada
Obsada:Gary Oldman, Amanda Seyfried, Julie Christie, Virginia Madsen, Billy Burke, Shiloh Fernandez, Max Irons
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:5
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Reżyserem (za to określenie feministki pewnie pocięłyby mnie na kawałki) filmu „Red Riding Hood” jest Catherine Hardwicke. I tu zapewne wielu miłośników kina grozy skrzywi się z niesmakiem, bowiem wspomniana artystka jest autorką kultowego wśród gimnazjalnej dziatwy „Zmierzchu” z Kristen Stewart i Robertem Pattinsonem w rolach głównych. Jeśli jeszcze dodam, iż „Dziewczyna w czerwonej pelerynie” jest stylistyczną kontynuacją wspomnianego wyżej przeboju, podejrzewam, iż grono potencjalnych odbiorców tegoż filmu skurczy się do wartości oscylującej wokół statystycznego błędu. Czy słusznie?

Film Hardwicke opowiada o niewielkiej, położonej na rubieżach quasi średniowiecznego świata osadzie, która od dwóch pokoleń prześladowana jest przez nieuchwytnego wilkołaka. Kiedy bestia zabija kolejną osobę, tym razem młodą dziewczynę, miejscowy duchowny wzywa na pomoc znanego pogromcę potworów i inkwizytora w jednej osobie, ojca Solomona. Ten z nieugiętą pewnością swoich racji oznajmia, iż wilkołakiem jest jeden z mieszkańców osady.

Cała historię polowania na nieuchwytne monstrum obserwujemy z perspektywy głównej bohaterki filmowej opowieści, Valerie, dziewczyny pięknej, niezwykle sprawnej i potrafiącej „wygarnąć” co myśli nawet najsilniejszemu mężczyźnie. Nic więc dziwnego, iż kiedy w zamkniętej osadzie wybucha prawdziwe „polowanie na czarownice”, to własnie w niej dotychczasowi „przyjaciele” i ziomkowie dostrzegają wroga. Z drugiej strony wiemy, iż dziewczyna jest kimś wyjątkowym, osobą, która predestynowana jest do bycia kimś więcej niż tylko kolejną matką i żoną. Nic więc dziwnego, iż klątwa/dar likantropii to ją „obiera” sobie za cel.

„Red Riding Hood” Catherine Hardwicke to przykład filmowej wieży Babel, w której pomieszanie z poplątaniem dokonuje zarówno na płaszczyźnie treści, koncepcji jak i formy. Obraz autorki „Zmierzchu” to wykorzystująca elementy horroru i osadzonego w świecie umownego średniowiecza dark fanasy opowieść o miłości dwójka ludzi, którzy z różnych względów muszą kryć się ze swym uczuciem. Kiedy na scenę wkracza dogmatyczny i emanujący klerykalnym fanatyzmem ojciec Solomon na plan pierwszy wysuwa się motyw antagonizmu religijnej ortodoksji z tym co reprezentuje postać Valerie, a więc wolnością, indywidualizmem oraz chęcią realizacji wybranych przez siebie celów. Siłą rzeczy film Hardwicke jest więc potępieniem twardej, konserwatywnej religii, z drugiej strony wręcz propagandą na rzecz feminizmu (Wszystkie istotne decyzje w osadzie podejmują tak naprawdę kobiety. Faceci to drwale, pijaki i niedorajdy, które nie potrafią odróżnić pospolitego wilka od ogromnego wilkołaka). Mimo odniesień do współczesności nie należy jednak zapomnieć, iż „Red Riding Hood” to przede wszystkim mroczna baśń, w której dobro wcześniej czy później musi święcić triumfy. Może u Hardwicke nie jest tak do końca, bo i jej opowieść to konglomerat różnych wątków baśniowych z „Czerwonym Kapturkiem” na czele, a i happyend potraktowany został przez nią bardziej jako pretekst do zaprezentowania fabularnej „przewrotki” niż do pokazania zwycięstwa dobra. Niemniej jednak oglądając jej film co i rusz złapać się można próbach odczytania go przez pryzmat baśni znanych z dzieciństwa.

Jednak tym, co najbardziej irytuje u Hardwicke jest umowność i sztuczność świata przedstawionego. Na realizację„Red Riding Hood” wydano ponad 40 mln. dolarów, trudno jednak znaleźć przełożenie zainwestowanych pieniędzy na wizualną jakość filmu. Jakoś szczególnego wrażenia nie robi projekt osady, w której dzieje się większość wydarzeń, a już irytację budzą zwiewne stroje bohaterów (zwłaszcza bohaterek) noszone podczas srogiej zimy. Warto także przyjrzeć się samym postaciom. Zdecydowana większość z nich to albo piękne i emanujące seksualnością kobiety, albo dorodni i nabuzowani testosteronem mężczyźni (szkoda tylko, że nie potrafiący wykorzystać tego). Rozumiem autorskie „licentia poetica” i chęć przypodobania się nastoletnim widzom, ale w twórczej swobodzie jakiś umiar i logika też muszą mieć rację bytu. Zrozumiałbym, gdyby Hardwicke, podobnie jak Snyder w „Sucker Punch”, od pierwszych minut sugerowałaby nam, iż jej film jest niczym innym jak formalnym popisem, w którym treść pełni funkcję podrzędną. Ale pani reżyser postanowiła swą historię potraktować zbyt serio i stąd z każdą minutą liczba różnego rodzaju idiotyzmów rośnie lawinowo (gdyby chcieć jeszcze bardziej poznęcać się nad obrazem „Red Riding Hood”, można by wspomnieć o festynie urządzonym na cześć „ubicia” wilka, chwytach – tych z najbardziej tandetnych – próbujących wycisnąć z nas choćby kapkę strachu albo o żenująco słabej „kreacji” wilkołaka).

„Red Riding Hood” Catherine Hardwicke wręcz “skazany” był na skuces. Wydano na jego realizację sporą sumę pieniędzy. Film wyreżyserowała autorka jednego z najbardziej kasowych przebojów ostatnich lat, główne role zagrali tacy aktorzy jak Gary Oldman, Julie Christie, Virginia Madsen czy Shiloh Fernandez (fanom horroru znany z takich produkcji jak „From Within”, „Red” oraz „Deadgirl”), zaś producentem filmu został Leonardo DiCaprio. Efektem całego przedsięwzięcia może nie jest szmira, wszak Hollywood „obdarowuje” nas o wiele gorszymi obrazami, nikt jednak niczego nie straci, jeśli produkcję pani reżyser Hardwicke najzwyczajniej w świecie zignoruje.

Screeny

HO, RED RIDING HOOD HO, RED RIDING HOOD HO, RED RIDING HOOD HO, RED RIDING HOOD

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ kilka ładnych widoczków
+ sprawnie opowiedziany
+ czasami aura baśniowości może się podobać
+ nie nudzi

Minusy:

- historia raczej słabiutka
- pomimo wykorzystywania elementów konwencji grozy, nie straszy
- jednowymiarowi bohaterowie
- słaby wilkołak
- nijakie aktorstwo
- sporo irytujących bzdur

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -