Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SPOOKIES

SPOOKIES

Upiory

ocena:8
Rok prod.:1986
Reżyser:Eugenie Joseph
Kraj prod.:USA / Holandia
Obsada:Felix Ward, Maria Pechukas, Alec Nemser, Nick Gionta, Lisa Friede, Peter Dain
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

„Zerżnięta” z innego filmu i pełna debilizmów historia, fabularny chaos, aktorstwo równie drewniane jak dialogi, wreszcie wprawiające w osłupienie swą przaśnością efekty specjalne – czy taki horror da się w ogóle oglądać? Jak najbardziej! Okazuje się, iż taki „filmowy frankenstein” jest nie tylko oglądalny, lecz także doskonale sprawdza się jako dostarczyciel cieszącej oko, bo prostej i bezpretensjonalnej rozrywki. Tak złym, że aż znakomitym filmem jest dzieło „Spookies” Eugenie Josepha.

Grupa młodych ludzi przemierza kawał drogi, by dostać się do położonej nieopodal cmentarza opuszczonej rezydencji. Wykorzystując nocną porę oraz sprzyjające „okolicznościach przyrody” pragną oddać się nieskrępowanemu pijaństwu. Szybko jednak okazuje się, iż budynek nie jest niezamieszkały. Co gorsza, makabryczna menażeria istot w nim rezydujących ma tylko jeden cel – zabić intruzów.

Już na początku sensu co bardziej obeznany z kinem grozy widz, domyśli się, iż „Spookies” nie powstałby, gdyby nie kultowy „Evil Dead” Sama Raimi. U Josepha bowiem, podobnie jak w filmie Brucem Campbellem, młodzi ludzie przybywają na rubieże cywilizacji, by trochę się rozerwać. Wykorzystując magiczne utensynalia - w „Evil Dead” księgę i nagranie, zaś w „Spookies” tablicę ouija – powołują do życia legion różnego rodzaju monstrów. I od tego momentu zaczyna się zabawa – czy to w obrębie czterech ścian, czy też na zewnątrz bohaterowie co i rusz będą musieli stawić czoło zarówno powstałym z grobu zombie, jak i różnego rodzaju demonom, stworom oraz poddanym magicznym siłą roślinom. Kompletnie nieistotne jest to, iż fabuła „Spookies” nie trzyma się kupy, zaś jej wizualna strona to prawdziwe targowisko filmowej tandety. Najważniejsza jest zabawa i tę, dzięki zawartemu w filmie ogromnemu ładunkowi czarnego humoru, otrzymujemy w ilościach ponadprzeciętnych.

Szaleństwo dziejące się na ekranie sprawia, że co i rusz łapiemy się za głowę, patrząc w jaki sposób Joseph łączy ze sobą wątki. Najpierw koło nawiedzonej posiadłości pojawia się 14-letni chłopiec, który z powodu niewyprawienia mu przez rodziców urodzin uciekł z domu. Później poznajemy właściciela całego spowitego mgłą „interesu” – czarnoksiężnika pragnącego mocą krwi przyjezdnych ożywić swoją ukochaną. Wreszcie z hukiem zjawiają się nasi bohaterowie. Kiedy wspomniana narzeczona ucieka od swojego pomarszczonego i zasuszonego oblubieńca, a przestraszeni imprezowicze rozdzielają się, by zobaczyć jakie tajemnice skrywa domostwo, filmową opowieścią zaczyna władać radosny, niczym nieskrępowany chaos. Reżyser spaja ze sobą wątki nie zważając ani na logikę, ani na chronologię. Nie wiadomo, czemu ma służyć wątek młodego uciekiniera z początku filmu. Zdarza się także, iż bohater, który za sprawą reżyserskiej indolencji znika nam z pola widzenia na długi czas, nagle pojawia się gotowy do kolejnego starcia z wszechobecnym złem.

„Spookies” to kino, które swą siłę czerpie nie z wpompowanych w niego milionów dolarów, a z przeszarżowanych kreacji aktorskich, wszechobecnego kiczu oraz z tandetnych, ale mających swój niewątpliwy urok efektów specjalnych. Cechuje go nie wyrachowanie i komercyjne nastawienie na zysk, a spontaniczność, dystans i chęć zadowolenia, wąskiej bo wąskiej, ale za to wiernej grupy odbiorów. Dlatego też polecam go tym, którzy w zasnutych mgłą cmentarzach, rozpadających się ludzkich truchłach, a nade wszystko w bezwładnej i absurdalnej fabule potrafią odnaleźć urok taniego kina kręconego w latach 80-ych. Dla nich „Spookies” Eugenie Josepha będzie prawdziwą perełką.

Screeny

HO, SPOOKIES HO, SPOOKIES HO, SPOOKIES HO, SPOOKIES HO, SPOOKIES HO, SPOOKIES

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ wygląd potworów przewijających się przez film
+ na luzie opowiedziana historia
+ mające swój urok toporne efekty specjalne
+ kicz urastający do rangi sztuki
+ kapitalna atmosfera szampańskiej zabawy
+ zakończenie

Minusy:

- miłośnicy poważnych horrorów płytę ze „Spookies” zapewne zjedzą

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -