Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:GORGON, THE

GORGON, THE

Gorgona

ocena:8
Rok prod.:1964
Reżyser:Terence Fisher
Kraj prod.:Wielka Brytania
Obsada:Peter Cushing, Christopher Lee, Barbara Shelley, Richard Pasco, Michael Goodliffe
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:7
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Według mitologii greckiej istniały trzy gorgony – Steno, Euryale i najpotężniejsza Meduza. Z pokrętnych historii rodem ze starożytnej Grecji wywnioskować można, iż Meduza była piękną dziewczyną, która zapragnęła przyćmić swą urodą samą Atenę. Ta mszcząc się za pychę zamieniła Meduzę i jej siostry w siejące grozę monstra z wężami (żmijami) zamiast włosów. Gorgony nie tylko budziły strach swym wyglądem, lecz także potrafiły spojrzeniem zamienić w kamień każdą żywą istotę. Dopiero Perseuszowi, dzięki podarunkowi od Ateny – wypolerowanej tarczy – udało się zgładzić Meduzę. W 1964 roku postać mitycznego stwora w swoim filmie postanowił wykorzystać Terence Fisher, „flagowy” reżyser kultowej wytwórni Hammer.

Nieopodal położonego w Karpatach miasteczka Vandorf ginie malarz Bruno Heitz. Pragnąc wyjaśnić śmierć syna do mieściny przybywa jego ojciec, profesor Jules Heitz. Nieoczekiwanie również on umiera w tajemniczych okolicznościach. Odkrycie zagadki makabrycznych zgonów ojca i brata zrzucone zostaje na barki ostatniego z rodu Heitzów, Paula. Na miejscu młody człowiek nie tylko niespodziewanie napotyka na mur milczenia ze strony notabli, lecz także zmierzyć się musi z wrogością pozostałych mieszkańców. Bohaterowi z pomocą przychodzi przyjaciel z Lipska, prof. Karl Meister, oraz piękna pielęgniarka pracująca dla dr. Namaroffa, jednego z członków miejscowej elity.

Na planie filmowym „Gorgony” spotkali się najsłynniejsi twórcy kojarzeni z brytyjską wytwórnią Hammer – Terence Fisher, Christopher Lee i Peter Cushing. Pierwszy jest reżyserem tak znanych filmów jak „Horror of Dracula”, „The Curse of Frankenstein” czy „The Mummy” (to tylko wyimki z jego przebogatej filmografii). Cushinga i Lee zna chyba każdy fan lubujący się w horrorze. Ci, którzy liznęli choć trochę historii wytwórni Hammer, zdają sobie sprawę, iż bez tych dwóch wielkich osobowości filmowych trudno byłoby mówić nie tylko fenomenie brytyjskiego studia, lecz w ogóle o historii horroru rodem z Anglii.

„Gorgonę” Terence Fisher uznał za swój najlepszy film. Po wnikliwym przyjrzeniu się wszystkim jego szczegółom trudno się dziwić takiej ocenie. Już sama historia, pełna niedopowiedzeń i naszpikowana zwrotami akcji, zwraca uwagę twórczym wykorzystaniem elementów mitologii greckiej. Z jednej strony mamy do czynienia ze monstrum zwanym gorgoną (jej pierwowzorem jest wspomniana wyżej Meduza), z drugiej zaś cała opowieść rozgrywa się nie w jakiejś mitycznej krainie, lecz w miejscu udającym wschodnią Europę, tajemniczym, posępnym, niedostępnym i zamieszkałym przez nieufną wobec obcych społeczność. Ale to nie fabuły uczyniły produkcje Hammera kultowymi, lecz ich niepowtarzalna i na swój sposób unikalna strona wizualna.

Aby w pełni oddać niezwykle sugestywną atmosferę rodem z XIX-wiecznych powieści gotyckich, twórcy „Gorgony”, zwłaszcza scenograf, Bernard Robinson, oraz autor zdjęć, Michael Reed, musieli wykazać się nielichą inwencją. Podczas seansu możemy się poczuć aż zarzuceni obrazami silnie oddziaływującymi na naszą wyobraźnię – panoramą cmentarza skąpanego we mgle, widokiem zasnutego chmurami nieba, pryzmami zeschniętych liście, wreszcie ciałem wisielca ukazanym na tle poskręcanych konarów drzew. Jeszcze większe wrażenie robi położony nieopodal wioski niezamieszkały przez nikogo zamek Borski. Fascynujący wydaje się nie tylko front gmaszyska – szczególnie wtedy, gdy oświetlony jest blaskiem księżyca, lecz także jego wnętrze z ogromnymi, wypełnionymi kurzem przestrzeniami, starymi meblami i tworzącymi atmosferę grozy zwierciadłami. Nic dziwnego, iż właśnie to miejsce stanie się areną finału nakreślonej przez Fishera intrygi.

Sama historia nie robi już takiego wrażenia, jak jej wizualna oprawa. Mamy tu bowiem do czynienia po trosze z mroczną zagadką kryminalną rodem z twórczości E.A. Poe czy H.P. Lovecrafta, po trosze zaś z opowieścią o potworze trzymającym w strachu całą okoliczną ludność. Poznawszy wszystkich bohaterów nietrudno jest się także domyślić, kto z nich odpowiada za tajemniczą śmierć brata i ojca głównego bohatera. Z drugiej jednak strony fabuła „Gorgony” zawiera kilka elementów, które spodobać się mogą co bardziej dociekliwemu widzowi. Mam tu na myśli pełen podtekstów związek między Paulem Heitzem a Carlą, świetnie zagraną przez Barbarę Shelley asystentkę doktora Namaroffa, oraz kwestie polityczne regulujące życie mieszkańców Vandorf.

Zdaję sobie sprawę z tego, iż dla wielu widzów pochodząca z 1964 roku „Gorgona” dzisiaj może być już co najwyższej sympatyczną ramotką. Co niektórych efekty specjalne zastosowane w filmie Terence’a Fishera mogą wręcz śmieszyć. No cóż, pod względem precyzji wykonania i jakości wizualnej trudno porównywać produkcje Hammera z lat 60-ych z tymi współczesnymi, często zrobionymi za ogromne pieniądze. Zdecydowanej większości dzisiejszych horrorów, mających trafić w gusta przede wszystkim nastoletnich odbiorców, brakuje jednak aury niesamowitości i subtelnego podejścia do grozy. Obecnie film grozy ma szokować dosłownością w pokazywaniu okrucieństwa oraz otumaniać pędzącą akcją i agresywnym montażem. Jeśli więc ktoś ma dość współczesnych horrorów i chce zobaczyć, jak budowano aurę tajemniczości za pomocą scenografii, statycznych obrazów i niedopowiedzeń, gorąco zapraszam na seans „Gorgony” Terence’a Fishera.

Screeny

HO, GORGON, THE HO, GORGON, THE HO, GORGON, THE HO, GORGON, THE HO, GORGON, THE HO, GORGON, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ nieźle opowiedziana historia
+ niesamowita scenografia
+ kapitalne zdjęcia
+ kreacje aktorskie
+ zapadające w pamięć ujęcia
+ niepowtarzalna atmosfera
+ piękna i zagadkowa Barbara Shelley

Minusy:

- dla części widzów niektóre efekty specjalne mogą obniżać wartość filmu

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -