Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SECONDS APART

SECONDS APART

Seconds Apart

ocena:7
Rok prod.:2011
Reżyser:Antonio Negret
Kraj prod.:USA
Obsada:Gary Entin, Edmund Entin, Orlando Jones, Marc Macaulay, Louis Herthum, Morgana Shaw
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:4
Głosów:2
Inne oceny redakcji:

Pamiętacie wstrząsający „Dead Ringers” Cronenberga w fenomenalną rolą/rolami Jeremy’ego Ironsa? Otóż bohaterami filmu byli dwaj bracia, bliźniacy, połączeni ze sobą więzami daleko silniejszymi od tych, które znamy w tradycyjnych rodzinach. Ich świat – hermetyczny i oparty na cielesności – ulega destrukcji, kiedy jeden z braci (wrażliwy introwertyk) poznaje kobietę, z którą zaczyna łączyć go coś więcej niż tylko łóżkowe karesy. Powyższy pomysł, niemalże słowo w słowo (choć bez Cronenbergowskiej wieloznaczności) postanowił wykorzystać w swoim filmie, „Seconds Apart”, Antonio Negret.

Seth i Jonah uczęszczają do katolickiego liceum. Nikt ich tam nie lubi, oni sami zresztą nie zabiegają o przyjaźnie. O szkole zaczyna być głośno, kiedy kilku z jej uczniów popełnia zbiorowe samobójstwo. Prowadzącemu sprawę policjantowi śmierć licealistów wydaje się sytuacją tak absurdalną, iż zaczyna podejrzewać, że za tą tragedią mógł stać ktoś trzeci. Żmudne śledztwo, a przede wszystkim intuicja podpowiadają detektywowi Lampkinowi, iż w jakiś sposób z wydarzeniem tym związani się wspominani wyżej bliźniacy. Kiedy policjant zaczyna „węszyć” wokół przeszłości Setha i Jonaha w szkole umiera kolejny uczeń. Zdeterminowany gliniarz postanawia zacząć śledzić dziwnie zachowujących się braci. W pewnym momencie odkrywa ich tajemnicę.

Trudno nazwać film Antonio Negret oryginalnym. Jak napisałem we wstępnie, ze względu na podobieństwo do „Dead Ringers” podczas seansu „Seconds Apart” można przeżyć prawdziwe daja vu. Nie tylko bowiem mamy tu dwóch młodych mężczyzn, bliźniaków, złączonych bardzo trwałą, a jednoczenie dziwną, by nie powiedzieć opartą na dewiacji więzią, lecz także ich przedmiotowy stosunek wobec innych ludzi. Ich uwagę całkowicie pochłania realizacja tajemniczego projektu, który opiera się na badaniu reakcji człowieka na sytuacje ekstremalne. Ów braterski monolit, zróżnicowany, bo pomimo fizycznego podobieństwa, bracia mają inne charaktery (znowu podobieństwo do filmu Cronenberga), pęka, kiedy Jonah zadurza się w jednej ze swoich szkolnych koleżanek. Pragnie wyzwolić się spod silnego wpływu Setha. Ten jednak, z pewnych względów, niezwykle istotnych dla realizacji jego planu, nie pozwoli urwać się bratu ze smyczy (po raz kolejny kłania się „Dead Ringers”).

O schemat ociera się także drugi wątek „Seconds Apart”, mianowicie śledztwo prowadzone przez detektywa Lampkina. Tu pierwsze skrzypce gra gliniarz „po przejściach” (jego żona zmarła w pożarze), dla którego praca stanowi odskocznię od egzystencji naznaczonej samotnością i topieniem się w poczuciu winy. Limpkin dość szybko orientuje się, iż sprawa tajemniczych samobójstw należy do tych, które rozwikłać można tylko w sposób niekonwencjonalny. Tyle że jego postępowanie szybko zostaje skarcone przez przełożonych. Nic więc dziwnego, iż od pewnego momentu działania Limpkina scharakteryzować można określeniem „sam przeciwko wszystkim”.

Jednak mimo wtórności fabuły oraz bazowaniu Negreta na schematach, „Seconds Apart” ogląda się zaskakująco dobrze. Reżyser nie próbuje zabić naszych zmysłów mknącą do przodu akcją ani agresywnym montażem. Nie szokuje także bestialstwem czy efektownymi, lecz nieprzydającymi filmowi waloru efektami gore. Negret zrobił horror w starym stylu, a więc postawił na stopniowo odkrywaną tajemnicę oraz staranne budowanie klimatu filmu. Twórca nawet nie próbuje trzymać nas w nieustannym napięciu. Zdajemy sobie sprawę z tego, iż w finał może być zaskakujący i nieprzewidywalny, niemniej jednak Negretowi nie zależy na tym, by był on zwieńczeniem kolejnego krwawego widowiska wzorowanego na „Pile”. Trudno także nie spojrzeć przychylnym okiem na kreacje aktorskie w „Seconds Apart”. Postać detektywa Limpkina może zachwyca swą złożonością, jednak rola Orlando Jones zasługuje już na uznanie. Brawa należą się także braciom Gary’emu i Edmundowi Entinom za umiejętnie stworzenie bohaterów cechujących się zarówno dziecięcą niewinnością jak i diabelskim wyrachowaniem.

Mimo iż jego bohaterami są nastolatki, film Antonio Negreta nie jest kolejnym amerykańskim slasherem, w którym dorastająca dzieciarnia pełni rolę bydła rzeźnego dla jakiegoś psychopaty. W „Seconds Apart” od początku wiemy, kto zabija. Nie wiemy tylko jak, a przede wszystkim dlaczego. Z dyskusji prowadzonych przez braci można wywnioskować, iż za ich dokonania prowadzone są w ramach jakiegoś projektu. Do samego końca jednak jego sens nie zostaje nam zdradzony.

Trudno mi wskazać typ odbiorcy, któremu produkcja Antonio Negrety może przypaść do gustu. Na pewno nie będą to miłośnicy horroru lubujący się w „mięsnych” i pełnych przemocy obrazach. Film skierowany jest raczej do tych, którzy wszystkich szczegółów filmowej opowieści nie muszą mieć wyłożone na tacy. Wszak horror traktujący o skrzętnie skrywanym szaleństwie wręcz musi obfitować w niedopowiedzenia i dwuznaczności. Cierpliwym więc „Seconds Apart” powinien sprawić wiele satysfakcji.

Screeny

HO, SECONDS APART HO, SECONDS APART HO, SECONDS APART HO, SECONDS APART HO, SECONDS APART HO, SECONDS APART HO, SECONDS APART HO, SECONDS APART HO, SECONDS APART HO, SECONDS APART

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ może nie oryginalna, ale na swój sposób intrygująca historia
+ niezłe kreacje aktorskie
+ klimat filmu
+ niedopowiedzenia
+ reżyser nie próbuje zjednać sobie widza ani szybką akcją, ani przesadną brutalnością

Minusy:

- przy większej dozie odwagi i inwencji mogłoby powstać naprawdę świetne, dające do myślenia kino

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -