Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:HABITANTE INCIERTO, EL

HABITANTE INCIERTO, EL

Dziwny lokator

ocena:6
Rok prod.:2004
Reżyser:Guillem Morales
Kraj prod.:Hiszpania
Obsada:Andoni Gracia, Monica Lopez, Francesc Garrido, Agusti Villaronga, Minnie Marx
Autor recenzji:Drakul
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Nietrudno zauważyć, że Hiszpania wdarła się mocno i zdecydowanie w świadomość wielbicieli filmów grozy, a portfolio dokonań tego kraju rośnie w imponującym tempie. Nie zawsze jednak oferta z kraju corridy i Inkwizycji oznacza, że obejrzymy regularny horror, gdzie rozszaleje się zło i potwory. Mam coraz częściej wrażenie, że Hiszpanom wcale nie trzeba wiele, aby wysmażyć ciekawy film, a pozornie zwykła opowieść niesie w sobie więcej niedopowiedzeń i zagadek, niż niejeden naszpikowany duchami horror. Ufam, że ta tendencja się utrzyma, a ziemia ta wyda plejadę reżyserów, o których będzie się mówić przez dekady.

Być może wyszedł mi nieco górnolotny wstęp, jeżeli zważymy, że prezentowany w recenzji film wymyka się jednoznacznemu przypisaniu gatunkowemu, ale cóż – rzekło się. Uznajmy asekuracyjnie, że słowo wstępu tyczyło się kondycji kina grozy z Hiszpanii i niekoniecznie musi w całości przekładać się na treść filmu Guillema Moralesa.

To, co stanowi o największej sile filmu to powikłana, niejednoznaczna treść. Felix (architekt) i Claudia rozstali się niedawno i oboje mocno to przeżywają. Felix pozostał w ich niegdyś wspólnym, wielkim domu, a Claudia wyprowadziła się do małego mieszkania. Felix ma zamiłowanie do wielkich przestrzeni i tak zaprojektował wielopiętrowy dom, aby był on swoistym labiryntem, gdzie ludzie mogą się przemieszczać i nie zauważać jeden drugiego. Claudię to mocno przytłaczało i zapewne to legło u przyczyn ich rozstania. Pewnego dnia do drzwi wielkiego domu Felixa dzwoni nieznajomy prosząc o możliwość skorzystania z telefonu. Prosi o rozmowę prywatną, więc Felix zostawia go na dłuższy czas samego w pokoju, a gdy wraca sprawdzić, dlaczego rozmowa trwa tak długo, nieznajomego już nie ma. Od tej pory Felix zaczyna cierpieć na urojenia, że wieczorny gość wcale nie wyszedł z jego domu i ukrywa się gdzieś, pośród przepastnego domu. Zwierza się ze swoich lęków Claudii i rysuje portret pamięciowy nieznajomego. Potwierdzeniem obaw Felixa mają być dziwne odgłosy, które co i rusz słychać w domu, chociaż Claudia zdaje się ich nie rejestrować. Felix postanawia jednak odnaleźć intruza w swoim domu. Uzbrojony w skradzioną na policji broń przeczesuje piętro po piętrze i na samej górze dostrzega sylwetkę człowieka. Postrzelony nieznajomy ucieka na strych, a Felixowi udaje się go tam zamknąć na klucz. Przerażony ucieka z domu. Nad ranem budzą go głosy dzieci, które znalazły koło jego samochodu pognieciony portret pamięciowy człowieka, który dzwonił z jego domu. W ten sposób Felix dowiaduje się o Martinie i postanawia odwiedzić jego dom. W tym miejscu zaczyna się jakby drugi film, gdzie Felix postanawia stać się częścią życia niejakiej Very – sparaliżowanej żony Martina, która czeka na powrót zaginionego męża. Felix staje się cieniem i duchem, który towarzyszy Verze w każdej minucie życia. Oba wątki łączy osoba Martina, który jest większą zagadką, niż ktokolwiek przypuszczał...

Wyszło mi całkiem szczegółowe streszczenie fabuły, ale opowiedziałem zaledwie fragment tego niemal dwugodzinnego filmu, który rozwija się bardzo powoli i bardzo długo nie pozwala na odkrycie kart. Pierwsze 30 minut filmu to straszliwie ślamazarny wstęp, który nie wróży nic dobrego i pewnie wielu widzów (podobnie, jak ja) rozważy rezygnację z dalszego seansu. Odradzam. Ten film jest jak kolej jadąca po górach: pnie się mozolnie pod górę, ale już zjazd to nieustanne przyspieszanie bez pewności, że finał będzie tym, czego oczekujemy. Od chwili, gdy Felix trafia do domu Martina i jego sparaliżowanej żony następuje nowe rozdanie, a groza miesza się z niemal czarną komedią. Myślę, że reżyser celowo sięgnął po takie rozwiązanie, aby nas zbić z tropu i odwrócić uwagę, ale również pokazać, że kino grozy to gatunek pojemny, który pomieści wiele, pozornie nawet niepasujących elementów. Można oczywiście zarzucać reżyserowi nadmierne rozwodnienie fabuły i zbędne rozciąganie w czasie całego filmu (scen w domu Very jest chwilami zbyt wiele), ale fabuła cały czas się rozwija. Strzępki rozmów podsłuchiwanych przez Felixa, które rozgrywają się pomiędzy Verą a Brunem – przyjacielem męża i jednocześnie jej opiekunem – odsłaniają coraz więcej tajemnicy, która spowija zniknięcie Martina. Środkowy segment filmu to właściwie konwencja kryminału i thrillera, gdzie o jakiejkolwiek grozie nie ma mowy, ale ta międzygatunkowość służy filmowi, czyniąc go barwniejszym i bardziej intertekstualnym.

Nie ulegajmy jednak złudzeniu, że film jest wielopłaszczyznowy, bo to tylko pozór. Fabuła jest bardzo liniowa, a cały zabieg polega na podaniu jej w częściach i stworzeniu wrażenia przypadkowości. Zastanówcie się dobrze nad kolejnością zdarzeń już po projekcji, a sami zobaczycie, że całość dodaje się do siebie idealnie. Zakończenie filmu powinno być dla wielu dość sporym zaskoczeniem i na pewno nie można powiedzieć, że twórcy nie mieli pomysłu, co z tym wszystkim zrobić. Szkoda jedynie, że film ma tak rozwleczony i mało ekscytujący początek, przez co całkowita długość filmu sięga niemal 2 godzin. Skrócenie początku i pominięcie kilku ujęć, gdy Felix „pomieszkuje” u Very zrobiłoby filmowi wiele dobrego. Ocenę zaniża także to, że do tej chwili nie mam pewności, czy film Moralesa da się zaklasyfikować jednoznacznie do palety filmów grozy, bo tej jest tutaj niewiele. Cała klimat, struktura fabuły i wiele zagrań jednoznacznie czerpiących z dokonań tego gatunku pomieszano z dramatem psychologicznym, czarną komedią czy wręcz filmem obyczajowym. Na szczęście w sumie powstał film intrygujący, zaskakujący i dość oszczędny w wyrazie, a to pozwala na przetrwanie 2 godzin seansu bez uczucia, że to czas stracony.

Screeny

HO, HABITANTE INCIERTO, EL HO, HABITANTE INCIERTO, EL HO, HABITANTE INCIERTO, EL HO, HABITANTE INCIERTO, EL HO, HABITANTE INCIERTO, EL HO, HABITANTE INCIERTO, EL

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ ciekawy pomysł fabularny
+ intrygująca, pozornie złożona opowieść, która okazuje się zgrabnie utkaną „liniówką”
+ oszczędność środków wyrazu i duża dbałość o szczegóły i aranżację wnętrz
+ klimat dużego domu, który kryje wiele tajemnic
+ nietypowy miszmasz gatunków

Minusy:

- ślamazarny początek, mocno zniechęcający do dalszego oglądania
- grozy jest tu na tyle mało, że film niebezpiecznie przechyla się w kierunku thrillera i dramatu obyczajowego

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -