Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:GHASTLY

GHASTLY

Upiorny

ocena:6
Rok prod.:2011
Reżyser:Seok-jin Ko
Kraj prod.:Korea Południowa
Obsada:Han Eun-jeong, Hyomin, Lee Hyeong-seok, Hwang Ji-hyeon, Jeon Byeong-cheol
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Horror jest perwersyjny. Bo trzeba perwersji by uczynić z tak niewinnej i bezbronnej osoby, jaką jest dziecko, istotę z piekła rodem. Lista „złych” dzieci jest długa i znaczona krwią dorosłych, których zwiodła twarzyczka aniołka i oczęta niewiniątka. Najsłynniejszym małym bohaterem o morderczych skłonnościach jest Damien z horroru „Omen” Richarda Donnera . Nic dziwnego, skoro to wcielony Antychryst, skutecznie likwidujący każdego, kto stanie mu na drodze realizacji planu opanowania świata. Oczywiście mała Megan z „Egzorcysty” Richarda Friedkina jest niemniej słynna, jednakże siła jej „rażenia” ograniczyła się do znacznie mniejszego kręgu osób a i ambicje opętującego dziewczynkę demona Pazuzu były mniejsze. Warto jednak zauważyć, że dzieci często padają ofiarami różnego rodzaju nieczystych sił. I to nie tylko w zachodnich produkcjach. Pamiętacie małą Yeong-ju z koreańskiego horroru „Telefon”? Chłopiec z debiutanckiego filmu Ko Seok-jina, „Ghastly”, najbliżej właśnie do bohaterki wspomnianego filmu. Ponieważ o ile zachodnie dzieci najczęściej opętuję Szatan lub jego legion, to wschodnie dzieci stają się ofiarami mściwych duchów.

Bin jest dziesięcioletnim chłopcem i właśnie został sierotą. Pewnej nocy jego matka, Ga-hee zadźgała nożem ojca Bina, odcięła mu stopy, następnie sama okaleczyła się, próbując oderżnąć nogę. Opiekę nad Binem przejął brat zmarłego mężczyzny, Jang-hwan oraz jego małżonka, Sunny. Małżeństwo wprowadza się do domu brata męża, który jednakże nie powiadamia żony, że popełniono w nim zbrodnię. Tymczasem kobieta, która nie może mieć dzieci, z entuzjazmem wciela się w rolę przyrodniej matki, mimo iż chłopiec zachowuje się wyjątkowo nieufnie. Niemniej z czasem Sunny udaje się dotrzeć do Bina. Entuzjazmu małżonki nie podziela zapracowany i zadłużony mąż oraz nastoletnia siostra Sunny, Yoo-rin. Na dodatek, w domu zaczynają się dziać dziwne odgłosy: słychać trzaski, pojawiają się tajemnicze cienie a Sunny i Yoo-rin nawiedzają makabryczne koszmary. Na dodatek Bin coraz częściej zaczyna zachowywać się w sposób budzący niepokój. W końcu zaczynają ginąć w tajemniczych okolicznościach osoby, które miały z Binem styczność: prześladujący go szkolny kolega, prowadzący śledztwo w sprawie zabójstwa rodziców chłopca policjant. Z miłym, nieśmiałym chłopcem coś jest nie tak. Być może klucz do jego zatrważającego zachowania tkwi w przeszłości i ma związek z matką Jang-hwana, która była szamanką?

„Ghastly” zaczyna się od mocnego krwawego akcentu. Oto zbudzony nocą chłopiec dostrzega leżącego w kałuży krwi ojca z odciętymi stopami. W pokoju matka z wyrazem obłędu w oczach odcina piłą sobie nogę. Imponujące intro i obietnica bezkompromisowego kina. Niestety, choć w dalszej części filmu nie brakuje krwawych momentów, obietnica z prologu nie zostaje spełniona. Niemniej debiut Ko na tle ostatnich produkcji grozy z Korei Płd: „Sector 7”, „The Cat” czy „White: The Melody of The Curse” prezentuje się nadzwyczaj przyzwoicie a momentami interesująco. Przede wszystkim oglądając go nie odnosimy wrażenia, że otrzymaliśmy koreańską wersję konwencji J-horroru. W omawianym obrazie nie grozi nam spotkanie z żadnym bladolicym upiorem czy dziewczynką-duchem. I choć „Ghastly” wpisuje się w schemat asian ghost story i to z najbardziej kanonicznymi elementami tej odmiany horroru: zemstą zza grobu, mroczną tajemnicą z przeszłości i nie naprawioną krzywdą, domagającą się zadośćuczynienia, to ostatecznie wyróżnia się na tle innych podobnych produkcji. Warto zwrócić uwagę zwłaszcza na rozrzucone po filmie interesujące tropy psychoanalityczne, koncentrujące się wokół Sunny i macierzyństwa. W istocie postać matki, w typowy dla azjatyckiego kina grozy ukazanej w sposób ambiwalentny, jest najważniejsza w całym filmie. Matka, zarówno biologiczna, jak niedoszła i przyrodnia oraz jej pragnienie posiadania dziecka staje się siłą sprawczą wszystkich filmowych wydarzeń. Jest to siła potężna i mroczna. Siła, na której reakcją są narodziny przepełnionego żądzą zemsty demona.

„Ghastly” to horror koreański co również na swój konsekwencje. Gdybyśmy oglądali horror z Kraju Kwitnącej Wiśni moglibyśmy się spodziewać dużej porcji groteski i dziwaczności, gdyby to był horror tajlandzki – licznych nawiązań do folkloru i buddyzmu. Lecz dla koreańskiego horroru typowe jest co innego: większy nacisk położony na psychologię postaci, elementy melodramatyczne (dostrzegalne w końcowych scenach), tło obyczajowo-społeczne i przedkładanie nastrojowej grozy nad szokującą i dosłowną. Chociaż akurat w tym ostatnim elemencie „Ghastly” się wyłamuje, ponieważ otrzymujemy wiele gwałtownych i krwawych scen. Niestety żadna nie dorównuje scenie z prologu. Scena w łazience, gdy za Yoo-rin zatrzaskują się drzwi, a z kranów zaczyna się wylewać wrząca woda, jest zbyt chaotyczna. Pozostałe, gdy Sunny walczy z uzbrojony w ociekający krwią nóż Binem, wypadają niezamierzenie groteskowe. Niezłe wrażenie sprawiają za to sceny sennych koszmarów, zwłaszcza tego, w którym Bin wykuwa oczy nożycami jednej z bohaterek. Ogólnie rzecz biorąc sposób oraz poziom grozy, umiejętnie wymieszanej z makabrą, prezentuje się należycie stylowo, krwawo i wizualnie atrakcyjnie.

Jednak największą zaletą „Ghastly” jest niebywale naturalna i przekonująca gra małego Lee Hyeon-seoka w roli Bin. Jeśli pamiętacie aktorską kreację sześcioletniej Eun See-woo w „Telefonie”, to gra Lee w debiucie Ko utrzymana jest na podobnym poziomie. Chłopiec, który ma już na koncie udział w pięciu pełnometrażowych filmach, w znakomity sposób balansuje między dziecięcą niewinnością a demoniczną stroną osobowości swego opętanego przez mściwego ducha bohatera. Szkoda jednak, że w pewnym momencie twórcy filmu tak bardzo zagalopowali się w pragnieniu uczynienia Bina naprawdę ZLYM chłopcem, że popadali w niezamierzoną groteskę. Niewątpliwie jednak Lee Hyeong-sok w roli diabolicznej sieroty ( z grzywką chyba świadomie przypominającą Damiena) jest mocnym punktem filmu.

„Ghastly”, choć sprawia najlepsze wrażenie spośród najnowszych koreańskich horrorów, pozostaje jednak w daleko tyle w porównaniu do największych osiągnięć koreańskiego kina grozy. Trudno się pozbyć wrażenia, że historia zawierała w sobie materiał na znacznie ciekawszy i straszniejszy film. Debiutant też mógł również lepiej dobrać aktorską obsadę, ponieważ dorośli aktorzy pozostają w cieniu roli Bina. Fabuła natomiast nie ustrzegła się kilku naciąganych czy wręcz nielogicznych momentów. A poza tym zbyt wyraźne są inspiracje filmami o „złych dzieciach” (zwłaszcza serią „Omen”) i azjatyckimi filami o dziecięcych, mściwych duchach. Gdyby można było wystawiłby bym „Ghastly” ocenę miedzy „6 +” a „7 –„., niestety system nie pozwala na takie subtelności, toteż ostatecznie oceniam debiut Ko Seok-jina na „sześć czaszek”.

Screeny

HO, GHASTLY HO, GHASTLY HO, GHASTLY HO, GHASTLY HO, GHASTLY HO, GHASTLY HO, GHASTLY HO, GHASTLY

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ bardzo dobra realizacja
+ bywa krwawo i makabrycznie
+ bywa też stylowo i nastrojowo
+ obiecujący, mocny prolog
+ interesujące tropy psychoanalityczne rozsiane po filmie
+ postać Bina
+ rola małego Le Hyeong-seoka

Minusy:

- można było z tej historii wycisnąć znacznie więcej
- kilka wpadek logicznych i naciąganych rozwiązań
- Bin w pewnym momencie jest tak diaboliczny, że aż groteskowy
- nic nowego w kategorii filmów o „złych dzieciach”

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -