Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DEATH BELL 2: BLOODY CAMP a.k.a. Gosa 2

DEATH BELL 2: BLOODY CAMP a.k.a. Gosa 2

Death Bell 2

ocena:6
Rok prod.:2010
Reżyser:Seon-dong Yoo
Kraj prod.:Korea Południowa
Obsada:Kim Su-ro, Hwang Jeong-eum, Yoon Si-yoon, Kwon Hyeon-sang, Jiyeon
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Zgodnie z powszechnie panującym zwyczajem każdy film, który odniósł choćby tylko umiarkowany sukces, staje się potencjalnym kandydatem na „pierwszy z serii”. Dowodu na prawdziwość tego stwierdzenia dostarcza horror Yoon Hong-seuna -„Death Bell”, który w 2008 r. zarobił wystarczająco dużo, by nakręcić jego sequel. Kontynuację, „Death Bell 2: Bloody Camp” wyreżyserował debiutant, w większości wystąpili w nim inni aktorzy a historia różniła się od tej z pierwowzoru. Pozostał jedynie ten sam fabularny zaczyn: grupa młodzieży uwięziona w budynku szkoły oraz tajemniczy morderca systematycznie ją wyrzynający. Zapachniało slasherem? Zgadza się „Death Bell”, a zwłaszcza jego druga część to koreańska próba zmierzenia się z tą amerykańską odmianą horroru.

Se-hee, Ji-hyoon oraz Tae-yeon to trzy szkolne przyjaciółki. Tragiczna, samobójcza śmierć tej ostatniej kładzie się ponurym cieniem na przyjaźni dziewczyn. Tymczasem rozpoczynają się wakacje, lecz nie wszyscy będę mogli się z nich cieszyć. Grupa trzydziestu najzdolniejszych uczniów, w tym Se-hee oraz Ji-hyoon przenoszą się do internatu, gdzie będą intensywnie przygotowywać się do egzaminów na studia. Opiekę nad uczniami sprawuje dyrektor, nauczyciel Cha, młoda nauczycielka Park oraz trenerka drużyny pływaczek. Znudzony dyrektor szybko dezerteruje ze szkoły, zamykając szkołę na cztery spusty wraz z uczniami i młodszymi nauczycielami. A tymczasem już pierwszej nocy dochodzi do zbrodni: ktoś morduje trenerkę, zaś na ekranach szkolnego monitoringu pojawia się napis: „Gdy ginie niewinna matka, jaki syn by jej nie pomściłby?”. Wkrótce w głośnikach rozbrzmiewa głos tajemniczego jegomością, który zapowiada kolejne morderstwa. Ale czy zabójca rzeczywiście jest istotą ludzką? Se-hee wie coś, co wie jeszcze kilka osób. Ona wie, że Tae-yeon nie popełniła samobójstwa, lecz została zamordowana. Może to jej przepełnionym krzywdą duch odpowiada za makabryczne wydarzenia?

Powyższe streszczenie sugerowałby, że mamy do czynienia z koleją opowieścią o zemście zza grobu, lecz na szczęście jest to błędny trop. Twórcy filmu dość szybko dają do zrozumienia, że w przeciwieństwie do pierwszej części tym razem żadnych niedopowiedzeń nie będzie. Co prawda kilka początkowych scen próbuje skierować uwagą widza na fałszywe tory, ale reżyser szybko nudzi się tę ciuciubaką i kieruje film na proste tory slashera oraz – a jakże by inaczej – opowieści o zemście. Lubię historię o skrzywdzonych i mścicielach, a Koreańczycy na temacie zemsty zbudowali sobie międzynarodowa renomę (‘Oldboy”, „I Saw The Devil”), lecz obraz debiutującego na dużym ekranie współscenarzysty „Arahan”, Yoo Seon-donga to kino znacznie mniejszego kalibru. Sequel „Death Bell” to film czysto rozrywkowy, bo choć ociera się o temat zdradzonej przyjaźni, rywalizacji i poczucia winny, traktuje je powierzchownie i użytkowo. Podobnie zresztą jak motyw zemsty, który sprowadzony został do fabularnego pretekstu w prosty i czytelny sposób tłumaczącego postępowanie tajemniczego zabójcy.

Jako się rzekło „Death Bell 2” to kino rozrywkowe. Na dodatek starające się zadowolić jak największą i to zróżnicowaną w gustach publiczność. Dlatego też mamy coś dla miłośników horrorów a`la „Klątwa Ju-on”, nie brakuje atrakcji dla fanów krwawego horroru spod znaku „Hostel” i „Piła”, jest coś dla wielbicieli koreańskich szkolnych horrorów w rodzaju „Whispering Corridors” a nawet dla tych, którzy oczekują wzruszenia ( do bólu sentymentalny, nie mogący się zakończyć finał). Rzecz jasna, gdy dla każdego jest coś miłego, ale tylko po trochu, nikt w pełni usatysfakcjonowany nie może się czuć. I tak jest w tym przypadku, choć o dziwo mimo elementów różnych gatunków i stylów całość prezentuje się całkiem spójnie i ogląda się ją bezboleśnie. Co więcej jest kilka momentów napięcia, a i pomysłowością w uśmiercaniu ofiar twórcy czasem błysną. Jak na koreański slasher obraz Yoo prezentuje się przyzwoicie, choć napiszmy to wprost – wyższego poziomu ten film osiągnąć nie jest w stanie. Niemniej, biorąc pod uwagę jak rzadko Azjatom udaje się zrealizować porządny slasher, to „Death Bell 2” należy z całą pewnością wyróżnić. I tylko jedna myśl nie dawała mi spokoju podczas seansu horroru Yoo: dlaczego do cholery! uczniowie nie zbili szyby i nie uciekli przez okno? No, ale jeśli ktoś ogląda slasher, to nie zadaje takiego pytania. Uznajmy zatem, że ono nie padło.

Screeny

HO, DEATH BELL 2: BLOODY CAMP a.k.a. Gosa 2 HO, DEATH BELL 2: BLOODY CAMP a.k.a. Gosa 2 HO, DEATH BELL 2: BLOODY CAMP a.k.a. Gosa 2 HO, DEATH BELL 2: BLOODY CAMP a.k.a. Gosa 2 HO, DEATH BELL 2: BLOODY CAMP a.k.a. Gosa 2 HO, DEATH BELL 2: BLOODY CAMP a.k.a. Gosa 2

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ jak na Azjatów, przyzwoity slasher
+ realizacja
+ prosta, w miarę spójna fabuła z kanoniczym dla kina koreańskiego motywem zemsty
+ kilka udanych scen, w tym także krwawych
+ bezbolesna rozrywka na zimowy wieczór

Minusy:

- slaher i logika? wolne żarty!
- nieco rozwlekły prolog
- finał
- z pewnością nie pozostanie na dłużej w waszej pamięci

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -