Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:HERENCIA VALDEMAR, LA

HERENCIA VALDEMAR, LA

Herencia Valdemar, La

ocena:7
Rok prod.:2010
Reżyser:José Luis Alemán
Kraj prod.:Hiszpania
Obsada:Óscar Jaenada, Paul Naschy, Daniele Liotti, Laia Marull, Luis Zahera
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Tym, co w horrorach zawsze ceniłem sobie najbardziej, to ciekawe, dalekie od banału i mocno oddziałujące na wyobraźnię opowieści. Konwencja grozy, jak żadna inna, używana zarówno w kinie jak i w literaturze, pozwala twórcom nie tylko zająć umysł widza unikalną, bo pozbawioną jakichkolwiek imaginacyjnych ograniczeń historią, lecz także między jej wierszami daje możliwość wplecenia mniej lub bardziej ciekawych refleksji dotyczących np. skomplikowanej natury człowieka. Inna sprawa, że współcześni twórcy rzadko zdają się na swoją wyobraźnię. Kinem rządzi pieniądz, a to powoduje, iż filmowcy zamiast realizować filmy na podstawie oryginalnych pomysłów, wolą poruszać się wokół wypracowanych schematów i klisz. Filmowy ogień z wodą, czyli kilka zgranych motywów opowiedzianych jednak z nerwem i rozmachem, w obrazie „La Herencia Valdemar” połączyć postanowił hiszpański reżyser, José Luis Alemán.

Akcja „La Herencia Valdemar” rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych. Bohaterami wydarzeń dziejących się współcześnie są pracownicy biura zajmującego się handlem nieruchomościami. Podczas inspekcji posiadłości należącej kilkadziesiąt lat wcześniej do Lázaro Valdemara, w tajemniczych okolicznościach ginie jeden z pracowników agencji. Jego tropem podąża Luisa Lorente, będący na usługach biura najlepszy specjalista zajmujący się wyceną budynków. Jednak podczas oględzin i ona napadnięta zostaje przez niezidentyfikowanych osobników. Po tym wydarzeniu do akcji wkraczają tajemniczy i wpływowi ludzie, którzy wcześniej zlecili wizję lokalną gmaszyska należącego do Valdemara. Dzięki ich rozmowom poznajemy losy tytułowego bohatera, XIX-wiecznego miłośnika fotografii, filantropa i organizatora licznych seansów spirytystycznych.

Jak nietrudno się domyśleć, oba filmowe wątki ściśle są ze sobą powiązane. Tym ważniejszym jest opowieść o właścicielu nawiedzonego domu, który początkowo wraz z żoną prowadził w nim ochronkę dla sierot. Pieniądze na jej funkcjonowanie uzyskiwał dzięki sensom spirytystycznym, które prowadził dla bardzo bogatych ludzi pragnących nawiązać kontakt ze swoimi zmarłymi bliskimi. Szybko jednak okazało się, iż „hokus-pokus” przy stoliku było niczym innym jak hochsztaplerką mającą na celu wyciągnąć od naiwnych burżujów jak najwięcej pieniędzy. Jednak spotkanie z pewnym człowiekiem, uświadomiło bohaterowi, iż nie wszystkie kontakty z rzekomymi duchami były oszustwem. Owym tajemniczym znawcą okultyzmu i arkan czarnej magii okazuje się być sam Aleister Crowley.

Podczas seansu “La Herencia Valdemar” trudno oprzeć się wrażeniu, iż dzieło Alemána zrobione zostało przez zaprzysięgłego fana horroru dla rzeszy miłośników tego gatunku. Nie tylko bowiem filmowa historia oparta została na kilku pomysłach zaczerpniętych z twórczości H.P. Lovecrafta, lecz także w sposób jej przedstawienia, wykorzystujący kilka „horrorowych” patentów, zdradza, iż reżyser doskonale zna się na filmowej materii. Najpierw bowiem zdał się na klasyczną historię o nawiedzonym domu. W tajemniczych okolicznościach giną agenci, którzy zajmują się wyceną budynków. Ich zniknięcia związane są z domostwem, którego istnienie z niewiadomego powodu otoczone jest aurą tajemniczości. I rzeczywiście, w posiadłości należącej w przeszłości do niejakiego Lázaro Valdemara zagnieździło się zło. Później hiszpański reżyser dokłada kolejny element do swojej fabularnej układanki. Jest nim istnienie bardzo wpływowej grupy, które zapewne zależy nie tyle na samym gmaszysku, co na istocie, która w nim żyje. Wreszcie obok historii rozgrywającej się współcześnie reżyser postanowił cofnąć się o kilkadziesiąt lat, przy przybliżyć widzom losy wspomnianego wcześniej Lázaro Valdemara. Dla widza zaznajomionego z horrorem ów wątek również okaże się przebogaty w gatunkowe smaczki. Przede wszystkim dlatego, iż obfituje w liczne treści o charakterze spirytystycznym i okultystycznym. Oprócz tego jedną z głównych ról w tejże części filmu Alemána gra Paul Naschy, legenda hiszpańskiego kina grozy, odtwórca kultowej postaci Waldemara Daninsky’ego (uważny widz w pewnym momencie zauważy scenę nawiązującą do słynnego cyklu z Naschym w roli głównej). Rola Jervása w “La Herencia Valdemar” była jego ostatnią kreacją, bowiem aktor zmarł 30 listopada 2009 r. Wreszcie uważny widz oprócz świetnie nakreślonych bohaterów fikcyjnych znajdzie także postacie, o których można przeczytać w różnych przekazach historycznych. Mam tu na myśli nie tylko legendarnego Aleistera Crowley’a, lecz także Brama Stokera, Lizzie Bordena oraz Belle Gunnes.

Wszystko, o czym wyżej napisałem, nie powoduje jednak, iż podczas seansu „La Herencia Valdemar” będziemy co i rusz zaskakiwani niesamowitymi zwrotami akcji, budzącymi grozę ujęciami czy windującym napięcie suspensem. Film José Luisa Alemána to przede wszystkim epicka opowieść przenosząca nas w czasów, kiedy okultyzm, mesmeryzm czy podobne im teorie traktowane były na równi z klasyczną, opartą na empirii nauką. W omawianym przeze mnie obrazie nie tyle więc istotna jest chęć wywołania w odbiorcy szoku, co zamiar opowiedzenia mu wielowątkowej i oddziałującej na wyobraźnię historii. Stąd też produkcji „La Herencia Valdemar” bliżej jest do „Labiryntu Fauna” czy „Sierocińca” (ze względu na sposób narracji, nie w kontekście wartości obu filmów) niż chociażby do słynnego „[REC]”.

W tym miejscu wypada napisać rzecz niezwykle ważną – “La Herencia Valdemar” to co prawda obraz pełnometrażowy, lecz jest tylko pierwszą częścią planowanej jako dylogia całości. Jakkolwiek ocenić ją należy jak najbardziej pozytywnie, z kompleksową oceną należy poczekać do premiery kontynuacji zatytułowanej „La Herencia Valdemar II: La sombra prohibida”.

Screeny

HO, HERENCIA VALDEMAR, LA HO, HERENCIA VALDEMAR, LA HO, HERENCIA VALDEMAR, LA HO, HERENCIA VALDEMAR, LA HO, HERENCIA VALDEMAR, LA HO, HERENCIA VALDEMAR, LA HO, HERENCIA VALDEMAR, LA HO, HERENCIA VALDEMAR, LA

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ intrygująca, dziejąca się na dwóch planach czasowych akcja
+ klimat filmu
+ naprawdę niezłe kreacje aktorskie (Paul Naschy!!!)
+ scenografia
+ odwołania od twórczości H.P. Lovecrafta
+ ciekawe nawiązania do postaci historycznych

Minusy:

- mało w tym horroru z prawdziwego zdarzenia

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -