Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:NANNY, THE

NANNY, THE

Niania

ocena:7
Rok prod.:1965
Reżyser:Seth Holt
Kraj prod.:Wielka Brytania
Obsada:Bette Davis, Wendy Craig, Jill Bennett, James Villiers, William Dix, ,
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:7
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Nazwisko Bette Davis może niewiele mówić młodym miłośnikom kina. Miłośnicy grozy mogą kojarzyć tę postać z pochodzącego z 1962 r. thrillera Roberta Aldricha, „Co się zdarzyło Baby Jane?”, w którym Davis zagrała jedną z ról – starzejącą się, obłąkaną dziecięcą gwiazdę wodewilową. Rola w filmie Aldricha przyniosła aktorce jedenastą nominacją do Nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej, choć Davis liczyła na trzeciego w swej karierze Oscara. Ostatecznie skończyło się na nominacji, ale film, jak też występ Davis oraz jej pełna nienawiści rywalizacja z Joan Crawford na planie obrazu Aldricha stały się jedną z barwniejszych legend kina. Film natomiast, powstały na fali powodzenia „Psychozy” Alfreda Hitchcocka i rosnącego zainteresowania psychoanalizą i postaciami osób psychicznie chorych, zapoczątkował serię obrazów o psychopatycznych bohaterkach. Niespodziewanie specjalistką od tego rodzaju postaci stała się niegdysiejsza gwiazda hollywoodzkich melodramatów, Bette Davis. Na progu lat 60., uznawana dziś za jedną z największych aktorek w dziejach kina, aktorka przeżywała spadek popularności. Artystyczny sukces „Co się zdarzyło Baby Jane?” przypomniał powojennemu pokoleniu widzów, że wspaniała hollywoodzka aktorka wciąż jest w znakomitej formie. I choć propozycje, które zaczęły spływać do Davis po występie w thrillerze Aldricha, często były jedynie innymi wersjami roli Jane Hudson z „Co się zdarzyło Baby Jane?”, aktorka nie odmawiała. I była w nich świetna. Tak jak w recenzowanym filmie Setha Holta, „The Nanny”.

Bill i Virginia Fane są małżeństwem dotkniętym rodzinną tragedią. Dziesięcioletni syn, Fane`ów, Joey utopił w wannie swą kilkuletnią córeczkę, Suzy. Taka przynajmniej była oficjalna wersja. Według zeznań chłopca za śmierć dziewczynki odpowiada zatrudniona od lat, zaufana niania państwa Fane`ów, lecz nikt nie dał wiary słowom chłopca. Joey trafił do zakładu dla psychicznie zaburzonych dzieci, w końcu jednak jego stan poprawił się na tyle, że został zwolniony do domu. Ponieważ przez lata pobytu w zakładzie, niania zajmowała się cierpiącą na załamanie nerwowe Virginia, po powrocie Joeya konflikt między nim a opiekunką wybuchł na nowo. Chłopiec czując zagrożenie ze strony niani, stał się nieposłuszny, opryskliwy nawet wobec rodziców. Któregoś dnia ojciec Joeya, wyjechał w interesach na kilka dni, pozostawiając syna pod opieką psychicznie zdruzgotanej matki i niani o nienagannych manierach. Gdy po którymś z posiłków, Virignia z podejrzeniem otrucia trafia do szpitala, Joey zostaje sam w domu. Nikt nie chce mu wierzyć, że uczynna, życzliwa starsza pani dybie na jego życie.

Słynne brytyjskie studio Hammer Films zdobyło rozgłos dzięki stylowym gotyckim horrorom z Peterem Cushingiem i Christopherem Lee, ale w dziejach kina grozy zapisało się złotymi zgłoskami nie tylko za ich sprawą. Dużym powodzeniem i uznaniem krytyków cieszyły się także hammerowskie thrillery, stanowiące odpowiedź na filmy Hitchcocka, Aldricha czy Georgesa Cluozeta o psychicznie chorych osobnikach. „Scream of Fear”, „Maniac”, „Hysteria”, „Fear In The Night” czy omawiana w tej recenzji “The Nanny” to tylko niektóre tytuły psychothrillerów, które dziś uważa się za klasykę gatunku. Nie bez przyczyny.

„The Nanny” Setha Holta, którego miłośnicy kina grozy mogą pamiętać z reżyserii, „Scream of Fear” i „Blood from The Mummy Tomb”, to przykład dziś już niemal wymarłej stylistyki budowania napięcia i grozy w oparciu o błyskotliwy scenariusz i aktorskie kreacje. Autorem scenariusza (a także producentem filmu) jest Jimmy Sangster, któremu horror brytyjski z lat 50 i 60. zawdzięcza największe sukcesy, ponieważ to właśnie Sangster napisał skrytpy do „Quatermass Xperiment”, „Curse of Frankenstein” czy „Daculi” z Christopherem Lee. Sangsterowi nie były obce także historie o szaleńcach, gdyż poza scenopisarstwem i produkcją filmów, zajmował się także reżyserią. Jego dziełem jest „Fear In The Night” (1972) – opowieść o młodej nauczycielce, która popada w obłęd terroryzowana przez jednorękiego prześladowcę. Warto też dodać, że Sangster współpracował już wcześniej z Seth`em Holtem jako scenarzysta przy thrillerze „Scream of Fear”, zatem obaj panowie, zabierając się za historię o niani z piekła rodem, doskonale wiedzieli o czym i jak chcą opowiedzieć. Na dodatek po tym jak z tytułowej roli w ich filmie zrezygnował Greer Garson, udało im się pozyskać Bette Davis, a w przypadku aktorki tej klasy, to już połowa sukcesu.

I rzeczywiście. W „The Nanny” nie zawodzi ani inteligentny scenariusz, ani sprawna, błyskotliwa reżyseria, ani przede wszystkim rewelacyjna Davis. Rzecz jasna, twórcy filmu nie kryją swej fascynacji „Psychozą” Hitchcocka a nawet „Wstrętem” Polańskiego, choć trudno dociec, czy Holt i Sangster mieli okazję zobaczyć thriller Polaka, ponieważ oby dwa filmy miały premierę w tym samym roku („Wstręt” w czerwcu, a „The Nanny” w listopadzie). Nie można tez nie zauważyć, że Davis prawdopodobnie nie otrzymałaby propozycji tytułowej roli, gdyby wcześniej nie zagrała u Aldricha w „Co się zdarzyło Baby Jane?” oraz „Hush, hush….Sweet Charlotte”. Niemniej tej rzekomej „wtórności” na ekranie zupełnie nie widać i film Holta można potraktować jako oryginalną opowieść o mrocznych meandrach ludzkiego umysłu.

Obsadzenie Bette Davis w roli niani, nazwisko reżysera specjalizującego się psychothrillerach oraz klimat pierwszej połowy lat 60. sprzyjający historiom o chorych psychicznie osobach – wszystkie te elementy mogły zaszkodzić fabule, ponieważ bardziej domyślni widzowie mogli rozszyfrować przedstawioną historię przed jej finałowy zwieńczeniem. Dlatego Sangster tak konstruuję swój scenariusz, aby za wszelką cenę unikać jednoznaczności. Niania Davis to zatem stateczna, kulturalna, uczynna starsza pani, którą poznajemy w chwili gdy karmi gołębie w parku i przyjaźnie uśmiecha się do bawiących się na placu zabaw dzieci. Jeśli większości widzom utkwiła w pamięci rola Jane Hudson, przerażająco groteskowej, infantylnej, zapomnianej gwiazdy, której pomieszało się w głowie, to występ Davis w „The Nanny” będzie sporym zaskoczeniem. Aktorka gra tę postać zupełnie inaczej niż szaloną bohaterkę „Co się zdarzyło Baby Jane?”. Jej niania budzi sympatię, w czym pomaga jej scenariusz, ale także świadoma rezygnacja przez Davis z ekspresyjnych gestów czy mimiki. W kreacji wielkiej divy hollywoodzkiego kina dominuje powściągliwość, oszczędna gra ciałem, doskonałe wyczucie granej przez siebie postaci. A jednak mimo pozorów zwyczajności wyczuwamy, że pod oschłą, usłużną, pełna poświęcenia fasadą niani z powołania, kryje się ktoś mroczny i nieprzewidywalny. Ale czy rzeczywiście? Sangster posuwa się do niezwykłego zabiegu – narrację prowadzi z perspektywy postaci Joeya (w tej roli nadspodziewanie przekonujący nastoletni William Dix). A choć jest to postać dziecka, to zdecydowanie niemiła, nawet antypatyczna. Joey jest krnąbrny, nieposłuszny, niegrzeczny, nieuprzejmy a nawet opryskliwy. Nie ma oporów by odpyskować ojcu ani powiedzieć prosto w oczy matce, że jej nienawidzi. Na dodatek już w początkowych scenach widz zostaje poinformowany, że chłopiec ma problemy z psychiką i prawdopodobnie utopił własną siostrę. Wyjątkowo nieprzyjemny dzieciak. I na tym motywie – złe dziecko, troskliwa niania opiera się filmowa intryga. To, co jest najbardziej w niej zajmujące, to oczekiwanie na odpowiedź, po której stronie leży racja: czy Joey`a, który twierdzi, że jest niewinny, czy niani, która na niewinną wygląda. Na ekranie starcie obu tych zantagonizowanych stron wypada nader interesująco. Komu ma bowiem zaufać widz: dziecku czy dorosłym? Szkoda, że Sangster nie utrzymał tej niepokojącej dwuznaczności do końca filmu i wraz z finałem gładko wszystko wyłożył i wyjaśnił.

Niemniej ten w istocie rozrywkowy film zawiera w sobie kilka głębszych refleksji, związanych rzecz jasna z wprowadzaną na ekrany przez Hitchcocka psychoanalizą. Obecność choroby psychicznej, dziecka, różnych wersji wydarzeń, problemu subiektywnej i obiektywnej prawdy staje się interesującym pretekstem do snucia rozważań o naturze ludzkiego poznania i umysłu. Nie ma co prawdy mowy o tak głębokim wniknięciu w chorobę psychiczną, jak uczynił to Polański we „Wstręcie”, lecz z całą pewnością nie można Holtowi i jego ekipie zarzucić żerowania na psychicznych zaburzeniach dla taniej sensacji. Dwoje głównych bohaterów posiada bowiem solidne psychologiczne umocowanie, dlatego też z nie tylko z wielką uwagą i zainteresowaniem śledzimy ich poczynania, ale jesteśmy w stanie bez zastrzeżeń je zrozumieć.

Pora na podsumowanie. „The Nanny” – powiedzmy to wprost – to nie jest dzieło klasy „Psychozy”, „Co się zdarzyło Baby Jane?”, czy „Wstrętu” . Thrillerowi Holta brakuje bowiem innowacyjności obrazu Hitchcocka, odwagi filmu Aldricha i nie jest aż tak efektowny i głęboki jak dzieło Polańskiego. Ale seans „The Nanny” skłania do pewnej ogólnej refleksji. Współczesne kino rozrywkowe zbyt często traktuje widza jak upośledzone dziecko, które nie jest w stanie przyswoić nieco bardziej skomplikowanych treści i które za wszelką ceną trzeba oszołomić, by utrzymać jego zainteresowanie. „The Nanny” nie jest żadnym szczególnym osiągnięciem w dziedzinie sztuki filmowej, a jednak ogląda się go z ogromną przyjemnością. Ponieważ widz czuje, że twórcy szanują jego inteligencję i że traktują go jak równoprawnego partnera. Szkoda, że dzisiejsi filmowcy tak rzadko pamiętają o tym, że widz też ma rozum i swoją wrażliwość.

Screeny

HO, NANNY, THE HO, NANNY, THE HO, NANNY, THE HO, NANNY, THE HO, NANNY, THE HO, NANNY, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ jeden z klasycznych psychothrillerów studia Hammer
+ scenariusz
+ reżyseria
+ interesująco poprowadzona intryga
+ Bette Davis w roli tytułowej
+ William Dix w roli Joeya
+ w tle kilka głębszych refleksji
+ takich filmów się już niestety nie kręci

Minusy:

- zakończenie mogło pozostać bardziej niejednoznaczne
- niewiele tutaj typowej grozy a i napięcie może być dla niektórych nazbyt subtelne

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -