Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SHARK NIGHT 3D

SHARK NIGHT 3D

Noc rekinów 3D

ocena:4
Rok prod.:2011
Reżyser:David R. Ellis
Kraj prod.:USA
Obsada:Sara Paxton, Dustin Milligan, Chris Carmack, Katharine McPhee, Chris Zylka, Alyssa Diaz,, Joel David Moore, Sinqua Walls,
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Kiedy kolejna połać lasu padnie dając pierwszeństwo eleganckim, strzeżonym osiedlom, kiedy dla widzimisię szykownych pań znowu wybitne zostaną setki młodych fok, wreszcie gdy wyciek ze starego tankowca na jakimś wybrzeżu uczyni faunie i florze istną hekatombę, my ludzie, jakby nie było zdobywcy tej planety, z perspektywy fotela kinowego lubimy sobie pomyśleć, iż ta natura to przecież groźna jest bestia. Może ukąsić, ugryźć, a nawet zarazić jakąś boreliozą. I trzeba trzymać ją krótko, choćby po to, by jakiś serfer nie padł ofiarą rekina, a ekologa-entuzjasty nie zeżarł badany przez niego niedźwiedź. Dlatego też od czasu do czasu ku uciesze „ludu pracującego miast i wsi” z taśmy produkcyjnej Hollywood schodzą takie wyroby jak „Piranha 3-D” czy ostatnio „Shark Night 3D”. Dzięki nim i na cyfrowe bestie popatrzeć można, a i kiedy za skutek jakiegoś wycieku przytruje się kilka z nich, mniejszy żal potworów będzie.

Jezioro, wyspa, „wypasiona” posiadłość wraz z wodnym osprzętem (skutery, łodzie motorowe) oraz grupa wypieszczonych i wychuchanych studenciaków pragnąca trochę popić i „pogzić” się w „pięknych okolicznościach przyrody” – horrorowy zestaw obowiązkowy. Ku zdziwieniu dzieciaków okazuje się, iż dom należący do jednej z imprezowiczek położony jest w miejscu, w którym nie działają telefony komórkowe. Jednak upojny weekend pogrążają... rekiny w ilościach dość znacznych wypełniające odmęty jeziora. Monstra wszelakie niestraszne są jednak amerykańskim studentom. Po krótkiej naradzie młodzież postanawia wydostać się z matni. Ich zapał gaszą jednak miejscowi, nie wiedzieć czemu trzymający „sztamę” z rekinami.

„Są rekiny, jest impreza” chciałoby się rzec porównując „Shark Night 3D” z głupawą, choć kapitalnie skręconą „Piranią” Alexandre’a Aji. Niestety, w filmie Davida R. Ellisa co prawda trochę cyfrowych rekinów pojawia się, ale ani ich widok, ani czyniona przez nich rzeź szału nie robi. W ogóle film – gładziutki, szybciutki (fabuła jednowątkowa, akcja bez przestojów), z ładnymi zdjęciami i wymuskanymi bohaterami – ani grzeje, ani ziębi. Początek to przede wszystkim prezentacja bohaterów oraz firm, które „dołożyły się” do filmowego przedsięwzięcia (nachalny „product placement”). Później dostajemy kilka widoczków a’la NAT GEO WILD, nagie plecy bohaterek i „kaloryfery” bohaterów, po czym wreszcie „na scenę” wkraczają żarłacze. Te, zwabione krwią dobrze odżywionych amerykańskich studentów, bez zwłoki zabierają się za konsumpcję „paszy”.

No właśnie, rekiny, można by rzec clou filmu Ellisa, podobnie jak cała produkcja wielkich emocji nie budzą. W większości wygenerowane komputerowo (wybitnie spostrzegawczym dane jest podobno dojrzeć cuda animatroniki autorstwa Walta Conti) zawzięcie tropią swe ofiary, by później efektownie je pożreć. Studenta stawiającego opór potrafią nawet ściągnąć z drzewa. Jakby tego było mało, ku radości współpracujących z nimi autochtonów potrafią także nagrać dobrze sprzedające się w Internecie filmiki z sobą w roli głównej. Skąd bestie wzięły się w słodkich wodach śródlądowego akwenu? Choćby dla rozwikłania tej zagadki warto zapoznać się z „Shark Night 3D”. Gwarantuję, iż koncept scenarzystów na każdym zrobi wrażenie.

Aja w „Piranii 3D” przynamniej nie strugał durnia i prawie w każdej scenie dawał do zrozumienia, iż jego film to po prostu zgrywa z popularnego wśród fanów horroru animal attack. U Ellisa ze świecą szukać podobnej lekkości i fajnego naigrywania się z konwencji. W „Shark Night 3D” wszystko jest toporne i grubymi nićmi szyte. Gdyby która z bohaterek choć raz w slow-motion pokazała swoje silikonowe atrybuty albo zamiast Murzyna bez jednej ręki z rekinem-młotem walczył Murzyn „zaopatrzony” tylko w jedną kończynę (tzn. pozbawiony nóg i jednej ręki) – film oglądałoby się już dużo lepiej. Niby nic, a oko by cieszyło. Ale twórcom za bardzo zależało na etykiecie PG-13 i stąd zamiast głupiej, ale z jajem zrobionej rzeźni dostaliśmy słodkiego drinka ze śladową ilością alkoholu.

„Shark Night 3D” obejrzeć można, choć, brnąc dalej w alkoholowe analogie, „bez wodki nie rozbieriosz”. Nie został on bowiem nakręcony z myślą o miłośniku horroru, a raczej o kimś, kto sporadycznie odwiedza kina (tudzież sklepy z DVD i „blurejami”) i najogólniej rzecz biorąc, zwisa mu, co ogląda. Byleby to był film „na bogoto”, znaczy zrobiony za dużą kasę (na obraz Davida R. Ellisa zebrano 25 mln. baksów). „Shark Night 3D” to produkt skrojony wręcz idealnie na miarę ludzi, o których opowiada.

Screeny

HO, SHARK NIGHT 3D HO, SHARK NIGHT 3D HO, SHARK NIGHT 3D HO, SHARK NIGHT 3D HO, SHARK NIGHT 3D HO, SHARK NIGHT 3D HO, SHARK NIGHT 3D HO, SHARK NIGHT 3D

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ kilka ładnych widoczków
+ niezła realizacja
+ szybko się ogląda

Minusy:

- film jest durny
- bardzo mały dystans twórców do opowiadanej historii
- nieciekawe postacie
- mdłe aktorstwo
- mnóstwo mniejszych i większych bzdur
- film ogląda się z obojętnością

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -