Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:VANISHING ON 7TH STREET

VANISHING ON 7TH STREET

Vanishing on 7th Street

ocena:6
Rok prod.:2010
Reżyser:Brad Anderson
Kraj prod.:USA
Obsada:Hayden Christensen, Thandie Newton, John Leguizamo, Taylor Groothuis, Jordan Trovillion
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Dla kinematografii anglosaskiej apokalipsa to temat niemalże dyżurny. Na ekranach kin mieszkańcy naszego zacnego globu eksterminowani są nie tylko przez najróżniejszego rodzaju zjawiska naturalne – powodzie, globalne ochłodzenie czy gigantyczne asteroidy, ale masowo giną oni także na skutek kataklizmów wywołanych nieodpowiedzialną i grabieżczą działalnością człowieka oraz przez losowe osobliwości o proweniencji zdecydowanie nadnaturalnej – monstra rodem kosmosu, zombie, wampiry czy zbuntowane maszyny. W większości obrazów nieliczni ocalali z hekatomby o przetrwanie walczyć muszą nie tylko z oblegającym ich z zewsząd wrogiem, lecz nade wszystko z sobą o zachowanie człowieczeństwa w obliczu upadku jakichkolwiek reguł trzymających dotąd ludzkość w jako takim porządku. Intrygującą, choć w wielu miejscach nieprzekonującą wizję końca świata w filmie „Vanishing On 7th Street” przedstawił Brad Anderson, reżyser znanych i przez wielu cenionych „Session 9” i „El Maquinista”.

Pewnego dnia gaśnie światło. Kiedy po chwili świat odzyskuje swój dawny kształt, okazuje się, iż zdecydowana większość ludzi zniknęła. Pozostały po nich jedynie ubrania oraz puste mieszkania i samochody. Ci, którym udało się przeżyć, szybko orientują się, że ich wrogiem jest ciemność skrywająca w swych czeluściach tajemnicze, niematerialne istoty. Co gorsza, z każdym coraz później wstającym dniem światła jest mniej, zaś przynoszące złowrogą ciemność noce robią się coraz dłuższe.

Całą historię poznajemy z perspektywy kilkorga przerażonych ludzi, którym cudem udaje się dostać do rozświetlonego dzięki agregatowi prądotwórczemu baru. Zdając sobie sprawę z tego, iż paliwo do generatora lada moment może się skończyć, coraz bardziej zdesperowani bohaterowie nie tylko próbują dociec, co stało się z ich światem, lecz także rozpaczliwie szukają wyjścia z ekstremalnie trudnej sytuacji.

Bez dwóch zdań – początek produkcji Andersona, jak rzadko który film traktujący o katastrofie, przykuwa uwagę fabularnym konceptem oraz sposobem jego realizacji. Wizja świata ogarniętego postapokaliptyczną martwotą zawsze działa na wyobraźnię. W „Vanishing On 7th Street” sugestywność niezwykłych obrazów podkreśla tajemnica. Nie wiemy bowiem, co przyczyniło się do zniknięcia milionów ludzi, autorzy nie informują nas także, co ukryte w coraz bardziej panoszącym się mroku poluje na resztki ocalałych. Wiemy tylko, iż z każdą upływającą godziną ich szanse na przeżycie maleją. Ciemność bowiem staje się łakoma nie tylko na dogorywającą ludzkość, lecz także na energię zasilającą życiodajne oświetlenie.

Z czasem jednak, kiedy bohaterowie zaczynają ze sobą prowadzić różnego rodzaju dysputy, napięcie zaczyna opadać, a początkowo intrygujący i budzący lęk chwyt (wszechobecne cienie próbujące dopaść ocalałych), jako że nie wspomagany innymi, z czasem przestaje wywoływać jakiekolwiek emocje. Nie mając pomysłu na cały film, Anderson prawie wszystkim postaciom każe cofać się w czasie, byśmy mogli zobaczyć, w jakiej sytuacji zastała ich apokalipsa. Rzecz w tym, iż fragmenty te właściwie nic nie wnoszą do filmu. Dowiadujemy się bowiem, iż bohaterom kataklizm udało się przeżyć przez przypadek oraz to, że jedynym sposobem na przedłużenie swej egzystencji jest nieustanne przebywanie „w towarzystwie” jakiegoś źródła światła. Owszem, momentami reżyser potrafi „podkręcić” trochę tempo (motyw z przestankiem autobusowym i starym pickupem) i zmusić nas, abyśmy znowu trochę uważniej popatrzyli na jego film. Ale fragmenty te mają charakter zrywu, po których akcja pogrąża się w marazmie.

Założę się, iż wielu widzów, po części zaintrygowanych, po części zirytowanych seansem „Vanishing On 7th Street” zapyta, o czym właściwie był ten film? Odpowiedź na tak zadane pytanie nie jest prosta. Najłatwiej można byłoby powiedzieć, iż jest to kolejny obraz traktujący o zagładzie stworzonej przez człowieka cywilizacji. Ale wydaje się, iż zbyt dużo jednak w filmie Andersona jest niejasności, tajemniczości i ukrytych znaczeń, by jego sens zawrzeć w jednym prostym zdaniu. Tym bardziej, że reżyser podrzuca pewien trop, który mógłby pomóc w wytłumaczeniu tego, co spotkało filmowych bohaterów. Chodzi tu o zagadkowe zniknięcie mieszkańców osady Roanoke, jakie miało miejsce w 1585 roku. Myślę, że i filmową antonimiczność, ciemność i jasność, rozumieć należy symbolicznie. Trudno także w pewien metaforyczny cudzysłów nie wziąć zakończenia filmu.

Dla wielu odbiorców„Vanishing On 7th Street” będzie więc jeszcze jedną produkcją opowiadającą o końcu świata. Inni odczytają film Andersona przez pryzmat zawartych w nim odniesień do przeszłości oraz elementów symbolicznych i metaforycznych. Dla mnie jednak „Vanishing On 7th Street” to przykład produkcji, w której zabrakło spójnej i konsekwentnej wizji filmowego świta przedstawionego. Tak jakby Anderson założył sobie, iż zrobi film mroczny i po brzegi wypełniony niedopowiedzeniami, zaś jego sens widzowie niech wyjaśniają sobie we własnym zakresie. Może się mylę, ale dla mnie opisywany tu obraz to przykład filmowej hochsztaplerki, która „porwać” widza ma klimatem nie oferując mu jednak żadnej treści.

Screeny

HO, VANISHING ON 7TH STREET HO, VANISHING ON 7TH STREET HO, VANISHING ON 7TH STREET HO, VANISHING ON 7TH STREET HO, VANISHING ON 7TH STREET HO, VANISHING ON 7TH STREET HO, VANISHING ON 7TH STREET

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ świetny początek
+ wizualna strona filmu
+ kilka ciekawych ująć
+ momentami trzyma w napięciu
+ inny niż dotychczasowe filmy o zagładzie

Minusy:

- zbyt dużo niejasności i tajemniczości
- brak pomysłów na to, czy uczynić cały film intrygującym
- wzorcowa ilustracja frazy „przerost formy nad treścią”

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -