Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:WOMAN IN BLACK, THE (2012)

WOMAN IN BLACK, THE (2012)

Kobieta w czerni

ocena:8
Rok prod.:2012
Reżyser:James Watkins
Kraj prod.:Wielka Brytania / Kanada / Szwecja
Obsada:Daniel Radcliffe, Sophie Stuckey, Misha Handley, Ciaran Hinds, Jessica Raine
Autor recenzji:D.
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Historie o duchach, którym tragiczne wydarzenia doświadczone za życia uniemożliwiają spokojne odejście w zaświaty stanowią kanwę filmów grozy od niepamiętnych czasów. Wynika to z ludzkiej natury, w której miesza się nadzieja na życie po śmierci oraz czasami niezdrowa ciekawość tego, co jest po drugiej stronie. Każde dziecko jest karmione opowieściami o duchach i są one tak mocno wrośnięte w kulturę każdego kraju i kontynentu, że czasem nawet dorosłym ludziom przychodzi z trudem przyznanie, że to wszystko jednak tylko bajki. Tak czy owak, nie przeszkadza nam to w nieustannym łączeniu świata żywych ze światem zmarłych i powtarzania, że ci, którzy odeszli „patrzą na nas z góry” lub robienia rzeczy, które „podobałyby się zmarłemu”. Nie sposób więc nie odczuwać dreszczyku emocji, gdy zanurzamy się w filmowy świat wypełniony duchami, upiorami czy duszami nieumarłych, które zostały uwięzione między dwoma światami i dręczą żywych.

Kobieta w czerni to bez wątpienia przykład klasycznej opowieści o duchach. Pierwowzorem dla filmu Jamesa Watkinsa było dzieło Herberta Wise'a z 1989 r. o tym samym tytule, który z kolei zaadaptował na potrzeby telewizji książkę Susan Hill (1983 r.). Autorka powieści twierdziła, że jej fabuła jest oparta na autentycznych wydarzeniach. W 1987 r., jeszcze przed pierwszą ekranizacją, książka doczekała się adaptacji teatralnej w reżyserii Stephena Mallatratta. Zarówno powieść, jak i obie wspomniane adaptacje cieszyły się dużą popularnością, mimo iż w każdej z nich dokonano modyfikacji fabularnych w stosunku do książkowego pierwowzoru. Najnowsza, uwspółcześniona i unowocześniona wersja trafi na ekrany naszych kin 2 marca 2012 r., a twarzą nowej odsłony będzie Daniel Radcliffe.

Historia opowiedziana w Kobiecie w czerni to przejmująca mieszanka osobistej, ludzkiej tragedii oraz zabobonnych lęków mieszkańców małej osady handlowej Crythin Gifford, którzy panicznie boją się ducha nawiedzającego miasteczko. Duch pojawia się zawsze w postaci kobiety ubranej w czarny, żałobny strój. Jej pojawienie się przynosi niezmiennie ten sam skutek: w miasteczku tragiczną śmiercią umiera jedno z dzieci. Początek tej tragicznej historii miał miejsce na Węgorzowych Mokradłach, gdzie znajduje się posiadłość Alice Drablow, zmarłej niedawno samotnej, a do niedawna żyjącej w odosobnieniu kobiety. Wkrótce po jej śmierci pojawia się młody londyński prawnik, Arthur Kipps, któremu zlecono zadanie uporządkowania dokumentów pani Drablow i wystawienia domu na sprzedaż. Pozornie nieskomplikowane zadanie okazuje się zetknięciem ze światem duchów i zabobonów, gdy niebawem Arthur zaczyna widywać tajemniczą kobietę w czerni, o której nikt w miasteczku nie chce nic powiedzieć. Wizyta w posiadłości na Węgorzowych Mokradłach przynosi jeszcze więcej niezrozumiałych zjawisk. Dom znajduje się na kompletnym odludziu, które jest dodatkowo regularnie odcinane od świata przez przypływy zalewające groblę będącą jedyną drogą łączącą posiadłość z Crythin Gifford. Z trzęsawisk okalających dom co i raz słychać przerażające głosy tonącego powozu, dziecka z przerażeniem wołającego matkę i krzyczącej z rozpaczy kobiety. Arthur Kipps zaczyna podejrzewać, że wokół Alice Drablow działy się rzeczy, o których nikt nie chce mówić. Zaczyna więc szukać odpowiedzi na własną rękę, nie podejrzewając, że sam stanie się częścią tej tragicznej opowieści.

Obie wersje filmu inaczej rozkładają akcenty, ale jedno pozostaje niezmienne: ciężar spoczywa na atmosferze tajemnicy i niesamowitości, która spowija małe miasteczko Crythin Gifford i odludną posiadłość na trzęsawiskach. Dzięki temu obie wersje filmu ogląda się znakomicie, ponieważ ani na chwilę nie opuszczamy tego małego skrawka angielskiej ziemi, gdzie niepodzielnie panuje śmierć i rozpacz. W telewizyjnej wersji z 1989 r., która jest momentami wręcz teatrem telewizji, główną osią jest sama tragiczna historia kobiety, która straciła dziecko. Widz musi sam poskładać sobie tę historię, a środki aktorskiego wyrazu i elementy czysto wizualne podporządkowano tworzeniu aury niepokoju i nieustannego zagrożenia, bez uciekania się do przesadnego dramatyzowania czy straszenia widza. Inaczej rozwiązał to natomiast James Watkins, który podaje nam film dostosowany do współczesnych wymogów kina grozy. Zdecydowanie więcej tu momentów wtargnięcia świata nadprzyrodzonego, a częstotliwość pojawiania się duchów znacznie wzrasta. Watkins dodał także sporo scen pobocznych, które nie mają bezpośredniego przełożenia na bieg wydarzeń, a ich zadaniem jest podnoszenie ogólnego poziomu napięcia. Już sam początek, będący klasycznym mocnym początkiem wg. reguły Hitchcocka zapowiada, że widz będzie co jakiś czas atakowany scenami, które mają go wyrzucić z fotela. Uwspółcześnienie historii oznacza także, że o wiele więcej elementów znajdzie tu swoje wyjaśnienie, co świetnie pokazuje, że oba filmy dzieli przepaść epoki. Wcześniej wystarczyło wykreować sugestywną atmosferę i rozrzucić elementy fabularne, aby widz sam je sobie poskładał, podczas gdy dziś coraz więcej trafia do nas na talerzu, a całość wysiłku filmowców skupia się na skutecznym wystraszeniu widza, niekoniecznie budując przy tym wieloznaczną i niepokojącą fabułę. Wersja telewizyjna z 1989 r. była również na wskroś brytyjska, przesiąknięta tym specyficznym, jedynym w swoim rodzaju angielskim dystansem i wyniosłością. Z kolei wizja Watkinsa, chociaż także w widoczny sposób dziejąca się w Anglii, jest nieco bardziej uniwersalna i nie byłoby trudno przenieść ją do dowolnego miejsca na świecie. To też znak czasów: uniwersalizm i globalizm, który niweluje granice państw i kultur, oferując w zamian produkt dla każdego.

A jak w tym wszystkim odnajduje się Daniel Radcliffe? Widzowie z pewnością będą mieli problem z odseparowaniem go od roli Harry’ego Pottera, ponieważ znów widzimy aktora w historycznych pejzażach, zdominowanych przez neogotycką wizję rodem z XIX wieku. Bagaż tej roli z pewnością będzie się za nim ciągnął jeszcze długo, dopóki czas nie zmieni jego rysów na tyle, że nie będzie już pasował do archetypu młodego czarodzieja. W roli Arthura Kippsa znalazł się jednak dobrze i widać, że podszedł do niej z zaangażowaniem, starając się nie przerysować roli, o co dość łatwo w takiej konwencji. Jego bohater dość długo broni się przed zaakceptowaniem faktu, że ma do czynienia ze światem duchów, co wypada bardzo wiarygodnie na ekranie. Zrozumienie tragedii Kobiety w czerni może być dla niego o tyle łatwiejsze, że sam doświadczył straty (nie znając książki, nie mogę stwierdzić, czy reżyser chciał sztucznie pogłębić postać Arthura Kippsa). Daniel Radcliffe to zdolny aktor, chociaż widać u niego nieco teatralne odgrywanie postaci - bez zbędnych ekscesów. Wielbicielom angielskiego dystansu będzie to jednak w smak.

Nowa wersja Kobiety w czerni to klasyczne i wysmakowane kino, które buduje pomost pomiędzy kinem grozy z końcówki ubiegłego wieku, gdzie ludzie autentycznie bali się duchów, a potrzebami współczesnego widza, który jest raczej impregnowany na bajkowe opowieści o umarlakach. Mimo zaprzęgnięcia całego arsenału nieco ogranych narzędzi do straszenia film jest wciąż ucztą dla oka i miłą niespodzianką dla tych, którzy lubią niespiesznie delektować się obrazem, zamiast łapać oddech pod natłokiem dynamizmu podanym w konwencji kina akcji.

Screeny

HO, WOMAN IN BLACK, THE (2012) HO, WOMAN IN BLACK, THE (2012) HO, WOMAN IN BLACK, THE (2012) HO, WOMAN IN BLACK, THE (2012) HO, WOMAN IN BLACK, THE (2012) HO, WOMAN IN BLACK, THE (2012) HO, WOMAN IN BLACK, THE (2012) HO, WOMAN IN BLACK, THE (2012)

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ wysmakowana strona wizualna
+ spójna, znakomicie zbudowana historia
+ nacisk położony na atmosferę
+ brak bombastyczności i niepotrzebnego efekciarstwa
+ Daniel Radcliffe znakomicie dźwiga rolę

Minusy:

- powab fabuły nieco traci na fakcie, że zbyt często chce się widza przestraszyć dla samego straszenia

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -