Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:YAKUZA WEAPON a.k.a Gokudo heiki

YAKUZA WEAPON a.k.a Gokudo heiki

Yakuza Weapon

ocena:6
Rok prod.:2011
Reżyser:Tak Sakaguchi, Yudai Yamaguchi
Kraj prod.:Japonia
Obsada:Tak Sakaguchi, Shingo Tsurumi, Mei Kurokawa, Akaji Maro, Jun Murakami
Autor recenzji:Adach
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Zemsta to jeden z najbardziej ogranych motywów, który można spotkać przy różnych odmianach kina. Mszczą się na swoich konkurentkach nastoletnie dziewczyny w komediach romantycznych, kowboje za śmierć najbliższych w westernach, w horrorach zemsta często nadchodzi zza grobu. Wymieniać można długo. Ilość produkcji wykorzystująca motyw zemsty nie maleje. Przecież on się publiczności nie nudzi, nie jest po prostu do zdarcia. Podobnego zdania są zapewne Tak Sakaguchi i Yudai Yamaguchi, twórcy „Yakuza Weapon”, kolejnej produkcji nowej fali japońskiego gore.

Głównym bohaterem recenzowanego obrazu jest Shozo, najemnik przebywający gdzieś w południowoamerykańskiej dżungli, syn japońskiego szefa mafii. Mężczyzna postanawia wrócić do ojczyzny, kiedy dowiaduje się o zamordowaniu ojca. Po powrocie odkrywa, że Kurawaki, kiedyś mniej ważny Yakuza, chce zjednoczyć wszystkie rodziny mafijne i panować w Japonii. Czy on jest odpowiedzialny za śmierć ojca Shozo?

Pierwsze dziesięciolecie dwudziestego pierwszego wieku to wysyp tanich japońskich produkcji gore, pełnych kiczu, które łączy nie tylko znaczny rozlew krwi, często cyberpunkowa otoczka, ale także nietypowa broń, zazwyczaj będąca elementem ciała głównego bohatera i często także jego przeciwników. „Yakuza Weapon” to obraz twórców znanych z tego typu produkcji. Tak Sakaguchi to aktor, odtwórca głównej roli w recenzowanym obrazie, jest również jego reżyserem (jak również „Mutant Girl Squad” i „Samurai Zombi”). Yudai Yamaguchi to współtwórca scenariusza do „Versus” Ryuhei Kitamury, a także reżyser między innymi „Meatball Machine” i „Battlefield Baseball”. Duet ten kilkakrotnie spotykał się już wcześniej, choćby na planie wspomnianego „Versus”. Nadmienione produkcje daleko nie odbiegają od „Yakuza Weapon”. Przed seansem miałem nadzieję, że połączone po raz kolejny siły tych dwóch twórców zaowocują naprawdę intrygującą opowieścią. Rozczarowałem się, choć nie do końca. Oczywiście, akcja jest bardzo dynamiczna, ale niestety scenariusz dosyć ubogi – prowadzący fabułę po dosyć prostej linii. Tego typu produkcje nie słyną ze zbyt rozbudowanych wątków i wyśmienitych scenariuszy, ale często potrafią nieźle zaskakiwać. Nie tym razem. Fabuła jest dosyć przewidywalna, mimo kilku zwrotów sytuacji. Należy jednak oddać twórcom sprawiedliwość. Braki scenariusza, co nadmieniłem, nie są niezwykłe dla tego typu produkcji, twórcy niwelują efektownymi pomysłami i ciekawymi kreacjami aktorskimi. W tych dwóch kategoriach „Yakuza Weapon” prezentuje się przyzwoicie, choć niestety gorzej niż to miało miejsce w „Battlefield Baseball”, w którym Tak Sakaguchi również zagrał główna rolę. Obraz Yamaguchi'ego z 2003 roku to po prostu bardziej dopracowane dialogi i złożony scenariusz.

Gra aktorska w recenzowanym splatterze jest na przyzwoitym poziomie, oczywiście jak na tego typu kino. Zdecydowanie na pierwszy plan wysuwa się Tak Sakaguchi jako Shozo. Fani jego twórczości z pewnością kojarzą jego intrygującą grą ciałem, pełną dziwnych min i póz. To samo możemy zobaczyć i tym razem. Jego kreacja jest pełna brawury (jak zwykle), zaopatrzona tym razem w zazwyczaj bardzo głupawe dialogi – po prostu bawi, jeżeli zaakceptuje się tego typu konwencję. Prawdę mówiąc, oczekiwałem od japońskich twórców nieco więcej. Shozo to bardzo ciekawa postać, ale jego przeciwnik – czarny charakter – Kurawaki wypada niestety blado. Pomagierzy głównego bohatera to przezabawne i głupawe indywidua, szkoda, że nie dano im się bardziej rozwinąć, podobnie jak narzeczonej Shozo. Tym bardziej że odtwarzająca ją aktorka - Mei Kurokawa ma potencjał. Mogła być czymś więcej niż tylko ozdobą. Winę za to ponosi niestety scenariusz, który nadmiernie ograniczał te postacie.

Japońskie nowofalowe splattery to smietnik, do którego twórcy często wrzucają wszystko, co popadnie, nie przejmując się także konwencjami czy logiką wydarzeń. Ich zamiar jest w zasadzie prosty, nakierowany na rozrywkę, oczywiście szokującą, skąpaną we krwi, czy raczej dużej ilości ketchupu, choć sądząc po konsystencji to może raczej sok z wiśni. „Yakuza Weapon” nie różni się w tych elementach od „konkurencji”. Nie jest to może najkrwawszy obraz tego typu, choć oczywiście posoki nie brakuje. Od początku bardzo dużo jest ciekawie zaaranżowanych walk wręcz i fechtunku z mieczami samurajskimi w roli głównej. Nieco później pojawiają się rakiety, broń maszynowa i naga kobieta – rakietnica / tarcza, itd. Nie brakuje eksplozji, miłym widokiem będzie też scena z grupą morderczych pielęgniarek (najkrwawszy fragment obrazu). To wszystko ciekawie zaaranżowane, zgodnie z założeniem - eskalacja przemocy, czyli używania coraz mocniejszych argumentów siły.

Duet reżyserski całkiem sprawnie prowadzi fabułę, właściwie od początku stawiając na szybki rozwój filmowych wypadków. Oczywiście mankamentem jest już wspomniana przewidywalność, ale ilość wrażeń, jakie dostarczają panowie Tak Sakaguchi i Yudai Yamaguchi jest znaczna, choć przecież duża część pomysłów pochodzi zapewne z pierwowzoru, czyli mangi Kena Ishikawy.
„Yakuza Weapon” jest z pewnością jednym z ciekawszych przedstawicieli tej odmiany kina, choć tak naprawdę nie wnosi nic nowego, bo nawet efektowny pomysł, jakim była kobieta – broń, ginie w zalewie podobnych konceptów, którymi Japończycy epatują nas już od dekady. Recenzowany obraz należy zapewne schyłku epoki takiej odmiany japońskiego gore, prawie całkowicie już wyeksploatowanego. Jeden z zapewne ostatnich ciekawych jego przedstawicieli. Choć kolejne produkcje na pewno będą się mnożyły jak grzyby po deszczu, to także nic nowego nie wniosą. Optymistyczna przyszłość tej szufladki to rozwój, nowy kierunek, lub śmierć. Trzeciej drogi chyba ma. Seans przeznaczony dla widzów o guście spaczonym przez japońskie niskobudżetowce.

Screeny

HO, YAKUZA WEAPON a.k.a Gokudo heiki HO, YAKUZA WEAPON a.k.a Gokudo heiki HO, YAKUZA WEAPON a.k.a Gokudo heiki HO, YAKUZA WEAPON a.k.a Gokudo heiki HO, YAKUZA WEAPON a.k.a Gokudo heiki HO, YAKUZA WEAPON a.k.a Gokudo heiki HO, YAKUZA WEAPON a.k.a Gokudo heiki HO, YAKUZA WEAPON a.k.a Gokudo heiki HO, YAKUZA WEAPON a.k.a Gokudo heiki HO, YAKUZA WEAPON a.k.a Gokudo heiki HO, YAKUZA WEAPON a.k.a Gokudo heiki HO, YAKUZA WEAPON a.k.a Gokudo heiki HO, YAKUZA WEAPON a.k.a Gokudo heiki

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ Shozo
+ reżyseria
+ fabuła
+ pomysłowość

Minusy:

- scenariusz
- to już było

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -