Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CORRIDOR, THE

CORRIDOR, THE

Corridor, The

ocena:6
Rok prod.:2012
Reżyser:Evan Kelly
Kraj prod.:Kanada
Obsada:Matthew Amyotte, Nigel Bennett, Stephen Chambers, Mary-Colin Chisholm, David Patrick Flemming, James Gilbert, Glen Matthews
Autor recenzji:D.
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas.
Fryderyk Nietzsche

Propozycja autorstwa bliżej w Polsce nieznanego Evana Kelly’ego to debiut reżyserski tego reżysera, który na początku swej autorskiej kariery filmowej postawił na kino grozy. Jest to ruch zarówno śmiały, jak i wielce ryzykowny, ponieważ łatwo tu o popełnienie szmiry, a trudno zaproponować coś nowatorskiego, co dodatkowo spodoba się widzom. Horrory to gatunek wymagający i niezwykle hermetyczny, który wymaga wyczucia i dużej dozy doświadczenia. Tego ostatniego Evan Kelly musi jeszcze z pewnością nabrać, a co ma do zaproponowania w opowieści o tytułowym tunelu?

Film rozpoczyna się dość mocnym wejściem, w którym widzimy grupę młodych ludzi, gdy odwiedzają dom Tylera, jednego z członków ich paczki. Na miejscu zastają krwawą jatkę: na podłodze leży martwa matka Tylera, a on sam ukrywa się w garderobie. Tyler, będąc w stanie silnego wzburzenia i szoku rzuca się z nożem na swoich przyjaciół. Dalsza część akcji przenosi nas o kilka dni (tygodni? miesięcy?) w przyszłość, gdy dawna paczka przyjaciół postanawia spędzić razem weekend i dać Tylerowi szansę na pokazanie, że to, co się stało to już przeszłość. Tyler bierze leki blokujące głosy i wizje, które pojawiają się w jego głowie i wydaje się, że jego zachowanie jest stabilne. Okazją do spotkania jest ceremonia uczczenia pamięci matki Tylera, a on sam udaje się w głąb lasu, aby rozsypać jej prochy. Tam doświadcza obecności bliżej nieokreślonego zjawiska, gdy wokół niego wyrastają dziwne, transparentne ściany, które zdają się być żywe. Tyler zrzuca to, co widzi na karb swojej rozchwianej psychiki, ale postanawia opowiedzieć o tym jednemu z przyjaciół. Następnego dnia obaj (śledzeni przez resztę grupy) postanawiają odwiedzić miejsce, w którym Tyler doświadczył wizji. Ku zaskoczeniu wszystkich zjawisko ukazuje się każdemu z nich. Bliższa obserwacja ujawnia, że twór przyjął formę przypominającą korytarz i rozrasta się wraz z każdą próbą wejścia i wyjścia z niego. Po pewnym czasie każdy z grupy przyjaciół zaczyna zachowywać się coraz dziwniej, jakby kontakt z obcym bytem wpływał na ich jaźń, karząc im działać. W grupie narasta napięcie, a jedynym, który jest odporny na działanie tajemniczego bytu jest Tyler, który bierze leki blokujące. Konfrontacja jest nieunikniona, a sytuacja całkowicie wymyka się spod kontroli.

Film opowiada historię ze sporym potencjałem. Akcja rozwija się bardzo powoli, uważnie dawkując poszczególne elementy i dość starannie nakreślając postaci. Widz ma czas wczuć się w sytuację i spróbować wejść w położenie grupy przyjaciół, którzy próbują zapomnieć o traumatycznych przeżyciach i iść naprzód. Pojawienie się tytułowego korytarza to stosunkowo intrygujący twist, który przypomina nieco zagrania znane z Archiwum X, gdzie w zupełnie zwyczajnych okolicznościach „wyskakiwali znikąd” przybysze z obcych światów. Tutaj jest podobnie, ponieważ korytarz wydaje się żywym bytem, który próbuje komunikować się z ludźmi, którzy go odnaleźli. Jego działanie jest jednak niszczycielskie: ludzka psychika nie jest zdolna do odparcia psychicznego oddziaływania i stopniowo staje się całkowicie bezwolna. Prowadzi to do eskalacji przemocy, ponieważ przyjaciele zwracają się przeciwko sobie. I właśnie w tym momencie cała fabuła całkowicie się rozsypuje. Wydaje się, jakby w drugiej połowie filmu zabrakło pomysłu, jak efektownie i zgrabnie wykorzystać ów potencjał fabularny. Widzimy bowiem postępujące ubezwłasnowolnienie przyjaciół Tylera i ich coraz bardziej szalone pomysły i zachowania, widzimy też, że tunel staje się coraz dłuższy i wyraźnie żywi się psychiką swych ofiar, ale po co to wszystko? Nic z tego nie wynika, nie ma tu motywacji i celu, a kolejne minuty filmu sprawiają wrażenie pustych treściowo. Sceny wynikają z siebie na zasadzie przyczynowo-skutkowej, ale gubi się gdzieś głębszy sens. Nic się nie wyjaśnia, nie dowiemy się, czym jest ów tunel, dlaczego w taki właśnie sposób oddziałuje na ludzi, po co mu kontrola nad ludźmi, jaki jest jego ostateczny cel. Cała druga część nieuchronnie stacza się w kierunku krwawej jatki, która prowadzi donikąd. Rodzi się znużenie i poczucie, że po raz kolejny oglądamy to samo.

W oglądzie całościowym dominuje wrażenie, że Evan Kelly miał ciekawy, może nawet i oryginalny pomysł na fabułę, ale ugrzązł w niuansach, które ostatecznie pozbawiły film mocnej, dającej się zapamiętać puenty. W moim prywatnym odczuciu taka fabuła byłaby znakomitym pomysłem na odcinek Archiwum X, natomiast poległa jako film pełnometrażowy, który pokazuje spójną, logiczną całość. Nie najgorszy początek, panie Kelly, ale ten kamień zdecydowanie wymaga oszlifowania.

Screeny

HO, CORRIDOR, THE HO, CORRIDOR, THE HO, CORRIDOR, THE HO, CORRIDOR, THE HO, CORRIDOR, THE HO, CORRIDOR, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ ciekawa i dość oryginalna fabuła
+ zaskakujący, nietypowo wprowadzony twist
+ starannie budowane napięcie
+ ciekawa konfrontacja szalonego umysłu z szaloną rzeczywistością
+ debiut reżyserski, który pokazuje spory potencjał
+ udane połączenie horroru z kinem S-F

Minusy:

- brak mocnej puenty dla potencjału fabularnego
- gdzieś w środku filmu gubi się sens całości
- za dużo sugestii i zdecydowanie za mało odpowiedzi

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -