Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:LAKE OF DRACULA a.k.a. Noroi no yakata: Chi o sû me

LAKE OF DRACULA a.k.a. Noroi no yakata: Chi o sû me

Jezioro wampirów

ocena:6
Rok prod.:1971
Reżyser:Michio Yamamoto
Kraj prod.:Japonia
Obsada:Midori Fujita, Osahide Takahashi, Shin Kishida, Sanae Emi, Shuji Otaki
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Dracula - ikona kina grozy, której nikomu przedstawiać nie trzeba. Książę Ciemności, Władca Wampirów – jedna z najbardziej popularnych postaci pop kultury, której poświęcono ponad kilkaset filmów, około tysiąca utworów literackich (w tym dramatów), niezliczoną ilość filmów animowanych, komiksów, gier komputerowych a nawet słuchowisk radiowych i musicali. Sądząc po tym wyliczeniu, można pomyśleć że Dracula jest wszechobecny. A jednak ten celebryta wśród ikon światowego horroru nie zdołał dokonać jednej rzeczy: podbić serc widzów kontynentu azjatyckiego. Próby podejmowano wielokrotnie. W 1963 r. w filipińskim horrorze Artemio Marqueza „Mqa manugang ni Drakula” pojawia się postać Księcia Ciemności, a potem jeszcze wielokrotnie filipińscy filmowcy będą sięgać po słynnego wampira (m.in. w kultowym „The Blood Drinkers” Gerardo de Leona). Jednak Filipiny to kraj katolicki, kulturowo powiązany z Zachodem, więc nic dziwnego, że wyrosły z tradycji judeochrześcijańskiej wampir cieszył się całkiem sporą popularnością, choć zdecydowanie mniejszą niż w Europie czy USA. W krajach, w których dominuje kultura buddyjsko-konfuncjańska takich jak Hongkong, Korea Płd czy Japonia, Dracula pojawiał się sporadycznie jako swoista filmowa ciekawostka (np. hongkońsko-brytyjski „Legend Of The 7 Gold Vampires”, 1973). Pojawia się on także w kinie japońskim, choć znacznie częściej w japońskim anime, mangach. „Lake of Dracula” Michio Yamamoto to jeden z rzadkich przypadków, gdy Książę Ciemności jest jednym z bohaterów filmu fabularnego.

Akiko jest młodą, piękną kobietą i wydaje się wieść szczęśliwe życie. Mieszka w uroczym domku nad brzegiem jeziora ze swoją młodszą siostrą Natsuko. Częstym gościem w domu sióstr jest przystojny dr Saeki, który jest narzeczonym Akiko. Idylla jest jednak iluzoryczna. Cieniem na dorosłym życiu Akiko kładzie się pewne wydarzenie z dzieciństwa bohaterki. Jako kilkuletnia dziewczynka, podążając zza uciekającym psem Leo, Akiko trafiła do ponurego domostwa położonego nieopodal jeziora. We wnętrzu domu dziewczynka natknęła się na martwą kobietę oraz przerażającego mężczyznę z długimi kłami i nienaturalnymi, złotymi źrenicami. Aby uporać się z tą traumą, Akiko uwierzyła, że okropne zdarzenie, które jej się przytrafiło, nigdy nie miało miejsca, a było jedynie sennym koszmarem. Niebawem jednak koszmar zaczyna nabierać kształtów rzeczywistości. Wszystko zaczyna się, gdy pewnego dnia wynajęty kierowca przywozi białą trumnę, którą przechowuje u siebie nieświadomy czającego się w niej niebezpieczeństwa, sąsiad Akiko, Kyusaku. W okolicy dochodzi do ataków na kobiety, które z dwoma charakterystycznymi otworami na szyi trafiają do szpitala, w którym pracuje dr Saeki. Natsuko zaczyna się dziwnie zachowywać: nocą błąka się po lesie, a w dzień bywa niepokojąco tajemnicza i nieprzyjaźnie nastawiona do siostry. Osamotnionej Akiko grozi śmiertelne niebezpieczeństwo, gdy pewnego dnia dostrzega w domu Kyusaku mężczyznę o długich kłach i złotych źrenicach. Nadzieję na ocalenie może być tylko narzeczony. Ale czy Akiko zdoła go przekonać, że postać z jej koszmaru pojawiła się w rzeczywistości?

„Lake of Dracula” w reżyserii Michio Yamamoto nie jest pierwszą japońską próbą zmierzenia się z mitem Księcia Wampirów. Do pierwszego spotkania Draculi z japońskim kinem doszło w „Lady Vampire” (1959) Nobuo Nakagawy, który to film co prawda nie posługiwał się imieniem słynnego wampira, ale wygląd oraz sposób zachowanie jego bohatera świadczyły, że jest on rodzimym odpowiednikiem krwiożerczego hrabiego. Kiepskie przyjęcie horroru Nakagawy przez japońską publiczność, która wolała oglądać mściwe duchy bladolicych niewiast sprawiło, że dopiero w latach siedemdziesiątych powrócono do postaci Draculi. Powrót nastąpił za sprawą „Bloodthirsty Trilogy” („Krwiożercza trylogia”), czyli trzech japońskich horrorów wyreżyserowanych przez Michio Yamamoto do scenariuszy Ei Ogawy wyprodukowanych przez wytwórnię Toho. W skład tej trylogii wchodziły: „Vampire Doll” (1970), „Lake of Dracula” (1971) oraz „Evil of Dracula” (1974). Fabularnie, poza postacią dżentelmena żywiącego się krwią, nic je nie łączyło, stylistycznie natomiast wspólna była estetyczna elegancja, stylowa gotycka groza i profesjonalne aktorstwo.

Środkowa część trylogii, czyli „Lake of Dracula”, jest doskonałym przykładem przytoczonych słów. To film, w którym zwraca uwagę przede wszystkim dbałość o nastrojową, a`la Hammer Films, atmosferę, której próbkę twórcy filmu serwują nam już w prologu, gdy mała Akiko trafia do posiadłości zamieszkanej przez Draculę. Cieszy oko także scena, gdy wampir po raz pierwszy zjawia się w domu Akiko a także finałowe starcie bohaterów z Draculą, w której sceneria wiekowego, posępnego domostwa tworzy niebywale sugestywną atmosferę. Ale godne uwagi są także liczne pojedyncze ujęcia rozrzucone po całym filmie, jak krwistoczerowny zachód słońca, błąkająca się miedzy nagimi pniami drzew Natsuko w długiej białej sukni ( skojarzenie z arcydziełem Dreyera „Vampyr” – całkiem uzasadnione), czy też scena, gdy jedna z ukąszonych kobiet budzi się ze snu. Stylistycznie zatem obraz Yamamoto to zrealizowane w Eastman Colorze naśladownictwo brytyjskiego Hammera (jest nawet gęsta mgła). Drobnym odstępstwem są nieliczne ujęcia typowe dla poetyki gore (zwłaszcza scena unicestwienia wampira), które są bliższe dla kina japońskiego niż dla ówczesnego mainstremowego horroru z Europy.

Pod względem fabuły zaskakująco dużo w tym filmie elementów psychoanalitycznych. Być może dlatego, że słynny wampir w kreacji Christophera Lee z kultowego „Draculi” (1959) był postacią emanującą erotyzmem a sceny ukąszenia w szyję kobiecych ofiar miały wyraźny podtekst seksualny. Ale być może dlatego, że krwiopijca pożądający krwi, atakujący i zniewalający głównie kobiety wywoływał różnego rodzaju seksualne konotacje. Seks zaś to jeden z ulubionych tematów naukowej twórczości Freuda, notabene twórcy teorii pojęć Erosa i Tanotas, czyli seksu i śmierci – dwóch sił determinujących ludzkie dążenia i zachowania. W „Lake of Dracula” pojawiają się jednak nie tylko symbole czy motywy Freudowskie związane ze seksem (czyli np. krew, czerwień, pocałunek itp.), lecz także inne: dzieciństwo, senne koszmary, oko, hipnoza, konflikt ojciec-syn, siostrzana zazdrość a także różne psychoanalityczne mechanizmy obronne: projekcje, wyparcia, czy przeniesienia. Obecność tych Freudowskich tropów sugeruje, że historię można odczytać w duchu psychoanalizy, wysuwając na przykład hipotezę, że powołanie do życia Draculi jest wyrazem podświadomego lęku Akiko przed podjęciem decyzji o małżeństwie a może w ogóle lęku bohaterki przed mężczyznami? Jednak w kontekście całej historii wydaje się, ze rację ma recenzent portalu Midnight Eye, który cały ten psychoanalitycznych entourage filmu Yamamto nazywa „pseudofreudyzmem”. W „Lake of Dracula” jest bowiem zbyt wiele scenariuszowych dziur, by podrzucony przez twórców trop psychoanalityczny, uznać za wartościowy i na jego fundamencie budować jakąś głębszą analizę. Freud i jego teorie zostały bowiem potraktowane w filmie powierzchownie a ich obecność można tłumaczyć chyba tylko tym, że psychoanaliza jest „taka pro zachodnia”. Yamamoto miał ambicję nakręcić film zachodni, lecz sadząc po raczej chłodnym przyjęciu, publiczność miała odmienne zdanie.

Być może jednak słaby odbiór filmy był spowodowany słabą rolą Shin Kishidy w roli Draculi. Bo kiedy mówimy „Dracula”, to przed oczami stają nam dwie kreacje charyzmatycznych aktorów: Beli Lugosiego i Christophera Lee, którzy swą charyzmę potrafili przenieść na graną przez siebie postać. Dracula Kishidy nie jest nawet bladym cieniem kreacji Lugosiego i Lee – to ubrany na czarno facet ze złocistymi szkłami kontaktowymi i długim kłami, które od czasu do czasu odsłania. Co więcej sceny z udziałem Księcia Wampirów, nawet jeśli niektóre z nich jak choćby finał, bywają nastrojowe, to na tle całego mnóstwa filmów o tym ikonicznym bohaterze kompletnie niczym nie zaskakują. Jedyne co wyróżnia Draculę spośród filmowej wampirzej rodziny to chyba owe „złote oczy”. Dlaczego złote? O to trzeba byłoby zapytać scenarzystę albo reżysera.

Screeny

HO, LAKE OF DRACULA a.k.a. Noroi no yakata: Chi o sû me HO, LAKE OF DRACULA a.k.a. Noroi no yakata: Chi o sû me HO, LAKE OF DRACULA a.k.a. Noroi no yakata: Chi o sû me HO, LAKE OF DRACULA a.k.a. Noroi no yakata: Chi o sû me HO, LAKE OF DRACULA a.k.a. Noroi no yakata: Chi o sû me HO, LAKE OF DRACULA a.k.a. Noroi no yakata: Chi o sû me HO, LAKE OF DRACULA a.k.a. Noroi no yakata: Chi o sû me HO, LAKE OF DRACULA a.k.a. Noroi no yakata: Chi o sû me

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ Dracula mówi po japońsku
+ stylowy, nastrojowy horror a`la Hammer Films
+ profesjonalna realizacja i gra aktorska
+ dobre tempo akcji
+ uszlachetniające fabułę tropy psychoanalityczne

Minusy:

- japoński Dracula zupełnie bez charyzmy
- psychoanaliza potraktowana bardzo powierzchownie i raczej ozdobnie
- w modus operandi wampira nic wyróżniającego
- zdarzają się scenariuszowe dziury
- emocje raczej letnie niż gorące

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -