Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:FOX FAMILY, THE a.k.a Gumiho gajok

FOX FAMILY, THE a.k.a Gumiho gajok

Lisia rodzina

ocena:7
Rok prod.:2006
Reżyser:Hyeong-gon Lee
Kraj prod.:Korea Południowa
Obsada:Hyeon Joo, Si-hyeon Park, Jun-gyu Park, Jeong-woo Ha, Joo-yeon Ko
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Every fox carries his tail his own way.
/francuskie przysłowie/

Rodzina kumiho (dokładnie: "lis o dziewięciu ogonach"), nadprzyrodzonych istot zatrzymuje się w Seulu, gdzie otwiera cyrk. W rzeczywistości czteroosobowa lisia rodzinka, której przewodzi senior rodu, Pan Lis przybyła do miasta w poszukiwaniu ludzkich wątróbek. Bo tylko one zapewniają tym stworzeniom przetrwanie i doczekanie zaćmienia księżyca. Dopiero wtedy kumiho ostatecznie przemienią się w ludzi. Problem jednak w tym, że lisia rodzinka to wyjątkowi nieudacznicy. Szczęście im sprzyja, ponieważ schronienie w cyrku znajduje, uciekający przed gangsterami, oszust Ki-dong. Ki-dong dość szybko orientuje się w grożącym mu niebezpieczeństwie i używając swoich talentów w zamian za przedłużenie życia obiecuje rodzinie Lisów dostarczyć... pożywienia. Tymczasem w mieście dochodzi do serii makabrycznych zbrodni. Podejrzenie pada na cyrk kumiho...

Co ma wspólnego lis z Koreą? A no to, że w Korei lis zwany kumiho (gumiho - czyli w potocznym tłumaczeniu „lis o dziewięciu ogonach”) jest jednym z najpopularniejszych bohaterów legend i opowieści. Na Dalekim Wschodzie lisy zresztą pojawiają się także w folklorze Japonii (kitsune) i Chin (huli jing). Mimo różnych nazw, każdy z nich wyposażony jest w nadnaturalne moce i nie różni się zbytnio między sobą. Najbardziej znacząca różnica polega na tym, że koreański kumiho uosabia zło - w przeciwieństwie do tradycji wschodnioazjatyckich krajów, wedle której lisy w większości przypadków utożsamiane są z dobroczynnymi mocami. Kumiho należy do „zmiennokształtnych” - kategorii istot nadprzyrodzonych, które potrafią swobodnie zmieniać swój wygląd, najczęściej przeobrażając się w zwodniczo piękne kobiety. Legendy mówią, że ostateczna metamorfoza w człowieka nastąpi dopiero po tysiącu latach. Przez ten kawałek czasu, aby przetrwać, kumiho zmuszone były się żywić wątrobą żywego człowieka (choć czytałem, że te bardziej zdegenerowane lub bardzo głodne zapuszczały się nawet na cmentarze). Co by więc nie powiedzieć, nie były one istotami, z którym człowiek chciałby się spotkać. Koreańskie kino jednak przedstawiało kumiho w wersji znacznie złagodzonej melodramatyczną formułą. Telewizyjny mini-serial „Kumiho woejeon” z 2004 r. czy kinowy „Gumiho” z 1994 r. koncentrowały się na tragicznej miłości między kumiho a człowiekiem.

Twórcy pochodzącego z 2006 r. „The Fox Family” obrali, na szczęście, inną drogę. Reżyser tego filmu, debiutant, Lee Hyeong-gon, co prawda, podobnie jak jego poprzednicy zrezygnował ze stricte horrorowego tonu, lecz nie stworzył kolejnego melodramatu. W dość też wyjątkowy sposób potraktował legendę o kumiho. Służy ona za dramaturgiczną oś wydarzeń: bohaterowie oczekują na zaćmienie księżyca, by definitywnie przemienić się w ludzi. Żeby jednak dotrwać to tego szczególnego dla nich dnia, muszą się żywić ludzkimi wątrobami. Co jednak poradzić, jeśli rodzinka kumiho to ofermy że aż żal? Tą dramaturgiczną podstawą obudowuję Lee tętniąca energią, niezwykle zabawną, znakomicie zrealizowaną, czarną komedię przyprawioną... musicalem oraz całą masą odniesień do innych filmowych gatunków: thrillera, horroru, kina akacji, dramatu społecznego, melodramatu. Dla widzów kina azjatyckiego, gatunkowe mieszanki to nie pierwszyzna, ale sztuka żonglowania, często odmiennymi konwencjami, niestety, nie zawsze się udaje. A po nieumiejętnym mieszaniu kac tylko - jak mawiają stali bywalcy suto zakrapianych imprez. Na szczęście, Lee oraz scenarzyści filmu: Park Eun-ah i Jeon Hyeon-jin znają się na rzeczy i kac z pewnością nam nie grozi. „The Fox Family” to przykład wzorcowego melanżu konwencji i stylistyk, z wielkim wyczuciem połączonych w prawdziwie wybuchową mieszanką.

Prolog filmu przywodzi na myśl kino drogi, kolejne sceny przynoszą elementy makabreski w stylu „Rodziny Adamsów”, zanim ochłoniemy, otrzymujemy kilka popisowo zaaranżowanych numerów wokalno-muzycznych w wykonaniu aktorów - co warto podkreślić - potrafiących śpiewać. Zresztą skoro już jesteśmy przy składniku musicalowym „The Fox Family”, należy pochwalić także choreografów, kompozytora i autora tekstów. Jeśli wspomnę, że nad stroną muzyczną czuwał Lee Byung-hoon („Sympathy for Mr. Vengeance”, „R-Point”, „Three”), to łatwo sobie wyobrazić klasę prezentowanych utworów i ich różnorodność. Piosenki, które śpiewają aktorzy to inteligentnie sparodiowane, pełne intertekstualnych odniesień (np. utwór o potędze pieniędzy niewątpliwie nawiązuje do słynnych „Money, Money” w wykonaniu Lizi Minelli z filmu Boba Fose`a „Kabaret”). Są piosenki utrzymane w tonacji rockowej, dansingowej, K-popowej a nawet hip-hopowej. Inscenizacja niektórych numerów tanecznych imponuje pomysłowością (jeden z nich rozgrywa się podczas ulicznej demonstracji). Krótko mówiąc, gatunek, który do tej pory starałem się unikać, jak ognia, udał się w „The Fox Family” wybornie, a mnie nawet zainteresował. Zresztą, dzięki potraktowaniu całej historii z wielkim przymrużeniem oka i inteligencją, także składniki pozostałych konwencji, wypadły świeżo i nietuzinkowo. Interesująco prezentuje się na przykład postać seryjnego mordercy: chyba w żadnym innym filmie nie spotkamy się z tak oryginalnym psychopatycznym zabójcą.

Właśnie, poczucie humoru. Przy całej swej kalejdoskopowej różnorodności to ono zapewnia obrazowi Lee spójność, świeżość i energetyzującą moc. Humor, nie jest wprawdzie nazbyt wyrafinowany, lecz prezentuje o niebo wyższy poziom niż głupawe komedie romantyczne w rodzaju „100 Days With Mr Arogant”. Moim faworytem jest scena w wagonie metra, gdy starsza córka używa swych wdzięków, by uwieść samotnego pasażera, który jest… Ale tego rodzaju scen czy ujęć jest znacznie więcej (np. gdy inspektor policji drapie się po głowie ręką...odciętą, ręką trupa). Oczywiście jest to humor czarny, a nawet bardzo czarny, nierzadko pikantny, a w odczuciu zachodniej mentalności - niesmaczny i obrazoburczy (np. gdy z luksusowej limuzyny rodzina wyrzuca na bruk staruszkę albo gdy demonstranci toczą taneczny „pojedynek” z uzbrojonymi po zęby policjantami). Ale właśnie dzięki nieco anarchicznemu posmakowi humoru, „The Fox Family” nie jest kolejną nudną, grzeczną komedią romantyczną.

Podsumujmy: błyskotliwa realizacja, gatunkowa różnorodność, umiejętny melanż konwencji, inteligentny pastisz musicalu i kina grozy, śmiały humor - oto fundamenty sukcesu obrazu Lee. Fundamenty, owszem, ale nie wszystkie. „The Fox Family” nie udałby się, gdyby nie aktorzy, z wielkim wdziękiem i talentem wcielający się w postaci swoich bohaterów. Aktorska obsada na czele z weteranem Joo Hyeon`em („Lie”, „Friend”, „A Family”) zaimponowała przede wszystkim taneczno-wokalnymi zdolnościami i wyczuciem nieustannie zmieniającej się konwencji. Nie tylko się nie pogubili w różnych stylistykach, lecz ani przez chwilę ich bohaterowie nie trącą fałszem czy sztucznością. Nie byłbym sobą, gdybym nie zwrócił uwagi na Park Si-yeon, odtwarzającą postać starszej córki Pana Lisa. Poza talentem wyróżnia ją bowiem wyjątkowa uroda - nic dziwnego Si-yeon to była Miss Korei i Seulu. Przy okazji nie pierwsza to koreańska aktorka, która przeczy rozpowszechnionemu stereotypowi, że jak ładna to beztalencie. Park wspaniale śpiewa (już od dziecka), wspaniale się porusza ( patrz: scena w wagonie metra) i wspaniale odnalazła się w roli uwodzicielskiej Lisicy, która zakochuje się w śmiertelniku. Co rzecz jasna jest kolejnym mrugnięciem okiem w stronę widza i popularnych koreańskich filmów typu „My Girlfriend is Kumiho”

A żeby nie było wątpliwości, że „The Fox Family” zasłużył na mocną „siódemkę”, to dodam na końcu, że tempo filmu jest tak szybkie, że nie ma miejsca na choćby chwilę znudzenia. Jest za to całe mnóstwo miejsca na nieszablonową, wyśmienitą rozrywkę.

Screeny

HO, FOX FAMILY, THE a.k.a Gumiho gajok HO, FOX FAMILY, THE a.k.a Gumiho gajok HO, FOX FAMILY, THE a.k.a Gumiho gajok HO, FOX FAMILY, THE a.k.a Gumiho gajok HO, FOX FAMILY, THE a.k.a Gumiho gajok HO, FOX FAMILY, THE a.k.a Gumiho gajok HO, FOX FAMILY, THE a.k.a Gumiho gajok HO, FOX FAMILY, THE a.k.a Gumiho gajok

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ o legendarnej postaci demonicznego lisa, kumiho w sposób bardzo nietypowy
+ wybuchowa mieszanka tak różnych gatunków jak horror, komedia i … musical
+ inteligentny pastisz musicalu i kina grozy
+ jest zabawnie
+ dobre tempo
+ aktorzy plus Park Si-yeon
+ znakomita rozrywka

Minusy:

- niewiele tu horroru
- jak to z mieszankami bywa –nie dla wszystkich są strawne
- nie dla tych, którzy nie lubią śpiewających aktorów

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -