Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:NIGHT CLAWS

NIGHT CLAWS

Night Claws

ocena:7
Rok prod.:2012
Reżyser:David A. Prior
Kraj prod.:USA
Obsada:Leilani Sarelle, Reb Brown, David Campbell, Ted Prior
Autor recenzji:Cezary Namirski
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Wielka Stopa, Bigfoot, Sasquatch – domniemana człekopodobna istota zamieszkująca leśne ostępy jest jedną z najsłynniejszych kryptyd Ameryki Północnej. Nic dziwnego, że bestia stałą się inspiracją dla twórców filmów grozy, którzy mierzyli się z tą tematyką z lepszym („Night of the Demon”, 1980) lub gorszym („Sasquatch Mountain”, 2006) rezultatem. Swoich sił na tym polu spróbował także David A. Prior, amerykański reżyser filmów klasy B znany min. z kultowego w niektórych kręgach „Deadly Prey” (1987) oraz licznych niskobudżetowych horrorów. Jak prezentuje się jego nowy film?

Nieopodal niewielkiego miasteczka Morning Side dochodzi do krwawej zbrodni. Miejscowy szeryf (Reb Bown) łamie sobie głowę próbując wyjaśnić jak doszło do tego mordu, wszystko sugeruje bowiem, że sprawca obdarzony był nadludzką wręcz siłą. Ku zaskoczeniu stróża prawa na miejscu pojawia się atrakcyjna profesor Evans (Leilani Sarelle), która jest przekonana, że za śmiercią młodych ludzi stoi Wielka Stopa – dziki leśny człowiek. Wysłana przez organizacje rządowe Evans oraz szeryf nie są jednak jedynymi chcącymi stanąć oko w oko z bestią – tropem Bigfoota podąża także nielegalnie działająca grupa bezlitosnych łowców. Tymczasem leśne monstrum uderza po raz kolejny…

Obeznany z B-klasowym kinem lat 70. i 80. widz szybko zauważy, że „Night Claws” to hołd dla filmów tego okresu. David A. Prior umiejętnie bawi się konwencją (jej zrozumienie jest absolutnie kluczowe dla właściwego odbioru filmu), wtrącając jednocześnie nawiązania do wcześniejszych filmów, zwłaszcza wyreżyserowanego przez siebie i kultowego w pewnych kręgach „Deadly Prey” z 1987 r. Rządzące B-klasowym kinem grozy schematy zostały w wielu momentach uwypuklone, żeby nie powiedzieć przedstawione w krzywym zwierciadle, co sprawia, że film ociera się o inteligentny pastisz tego typu produkcji. To samo tyczy się bohaterów, wielu spośród których jest bardzo szablonowych, dość otwarcie wykpiwając „papierowość” postaci w niskobudżetowych horrorach. W tym miejscu podkreślić należy niezłą grę aktorską – Reb Brown (znany min. z „Howling II”, miłośnicy włoskiego kina będą go też kojarzyć ze „Strike Commando” Bruno Matteiego) oraz Leilani Sarelle (znakomite „Neon Maniacs” Josepha Mangine) poradzili sobie ze swoimi celowo przerysowanymi rolami bardzo dobrze. Na ekranie zobaczymy również Teda Priora oraz Davida Campbella, a więc odtwórców wyrazistych ról we wspomnianym już „Deadly Prey” – ten smaczek również wypada zapisać na korzyść „Night Claws”.

Poważnym atutem filmu jest też znakomite wykonanie samego Bigfoota. W żadnej ze scen z udziałem bestii twórcy nie podparli się efektami CGI, stawiając na starego, dobrego gumowego stwora. Nie można powiedzieć, aby w przekroju całego filmu był on wybitnie wyeksponowany, ale kiedy już się pojawia, wrażenie jest znakomite. Szkoda tylko, że w parze z efektowną bestią nie poszła większa ilość efektów gore – okazji do ich pokazania było wiele, albowiem bodycount jest dość wysoki. W niektórych wypadkach zobaczymy zaledwie trupy post factum, kiedy indziej zaś kamera nie pokazuje szczegółów mordu. Przyczyną tej wstrzemięźliwości w przedstawianiu krwawych scen były nie tyle braki w budżecie, ile obawy związane z wynikiem finansowym filmu i zwrotem kosztów jego kręcenia, co w przypadku angażujących w produkcję własne pieniądze twórców niskobudżetowego kina grozy jest zrozumiałe. Mimo wszystko niedobór gore w produkcji składającej hołd obrazom, w których element ten ma przecież często spore znaczenie (przypomnijmy sobie choćby niezwykle krwawe momenty w „Night of the Demon” Jamesa C. Wassona, bodaj najlepszym horrorze o Wielkiej Stopie), pozostawił u mnie spory niedosyt.

Nowy film Davida A. Priora powinien w pełni zadowolić miłośników monster movies oraz B-klasowego kina grozy lat 70. i 80. – z pewnością bez problemu zrozumieją oni konwencję w jakiej nakręcił ten interesujący obraz twórca „Deadly Prey” i „Zombie Wars”. Wobec dzisiejszego zalewu miernych animal attack i monster movies kręconych dla SyFy Channel naprawdę warto sięgnąć po film, który oferuje zupełnie inne podejście do tej tematyki niż bezpłciowe i przepełnione efektami CGI produkcje wspomnianej stacji.

Screeny

HO, NIGHT CLAWS HO, NIGHT CLAWS HO, NIGHT CLAWS HO, NIGHT CLAWS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ udany hołd dla niskobudżetowych horrorów lat 70. i 80.
+ inteligentny pastisz
+ wyśmienity gumowy potwór

Minusy:

- jak na tego typu produkcję zbyt mało gore

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -