Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:ABSENTIA

ABSENTIA

Absentia

ocena:7
Rok prod.:2011
Reżyser:Mike Flanagan
Kraj prod.:USA
Obsada:Katie Parker, Courtney Bell, Morgan Peter Brown, Doug Jones
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Aglomeracja miejska wydaje się być przestrzenią odartą z jakichkolwiek tajemnic. Wszak miasto ma być wzorem porządku, jego zadaniem jest stwarzać człowiekowi poczucie komfortu i bezpieczeństwa. Dlatego więc to, co nieokiełznane (natura) ujarzmia się za pomocą betonu, asfaltu, metalu i szkła. Co więcej, powstałym w ten sposób tworom nadaje się nazwę, przez co miejsce dotąd nieposkromione staje się symbolem cywilizacji (kultury). Nie znaczy to jednak, iż ludzie w pełni upodobniają się do miejsca, w którym dane jest im żyć. Człowiek nigdy nie będzie istotą racjonalną, nigdy nie wyzbędzie się z siebie pierwiastka chaosu. Stąd mimo dążeń do całkowitego poddania sobie tego co naturalne, chyba na zawsze będzie tkwiła w nas wiara w to, co nieracjonalne. Ową ludzką skłonność postanowił uczynić tematem swojego filmu, „Absentia”, Mike Flanagan.

Bohaterkami filmu są dwie siostry. Starsza, Tricia, od siedmiu lat poszukuje swojego męża, który pewnego dnia wyszedł z domu i nigdy do niego nie wrócił. Teraz kobieta pragnie na nowo ułożyć sobie życie – chce zamieszkać z policjantem, który przez jakiś czas prowadził sprawę zaginięcia jej małżonka. Młodsza, Callie, uwolniwszy się od nałogu narkotykowego, przyjeżdża do Los Angeles, by pomóc ciężarnej siostrze w załatwieniu formalności związanych z uznaniem jej męża za zmarłego. Pewnego dnia w tunelu łączących dwie dzielnice miasta dziewczyna spotyka dziwnie zachowującego się mężczyznę. Z czasem dowiaduje się, iż nieznajomy przez wiele lat bezskutecznie poszukiwany był przez rodzinę. Co więcej, wszystko wskazuje także na to, iż dziwne, budzące lek miejsce w jakiś tajemniczy sposób związane jest z zaginięciem męża jej siostry.

Przedziwny to horror, zupełnie inny od tych, które kręci się współcześnie. Nie ma w nim ani taniego efekciarstwa, ani silenia się na niesamowitość, ani bezwstydnego pakowania w niby oryginalną formę po wielokroć wykorzystywanych w kinie grozy schematów fabularnych. Obraz Mike’a Flanagana nie jest też typem filmu, którego priorytetem jest dostarczenie potencjalnemu widzowi dawki ekstremalnego okrucieństwa. „Absentia” bowiem to ten rodzaj kina grozy, w którym wpływ na emocje dokonuje się przede wszystkim dzięki umiejętnemu wpleceniu niesamowitości w zwyczajność codziennego życia.

Na początku filmu nic nie wskazuje na to, iż będziemy mieli do czynienia z horrorem. Przez pierwsze kilkanaście minut bowiem obserwujemy zmagania dwóch sióstr z dręczącymi je kłopotami. Pierwsza po siedmiu latach poszukiwań męża ma dość życia w cieniu tragedii. Chce wszystko zacząć od nowa, bo wie, iż w jej otoczeniu jest ktoś, kto nie tylko będzie dla niej oparciem w każdej sytuacji, lecz co ważniejsze, wydatnie pomoże jej w wychowywaniu dziecka, którego się spodziewa. Callie przyjeżdża do swej siostry, by pomóc jej w trudnych chwilach. Informuje Tricię, iż jej „romans” z narkotykami został definitywnie zakończony. Kiedy jednak wokół sióstr zaczynają dziać się coraz dziwniejsze rzeczy – w pobliskich domach ktoś dokonuje włamań, pod nieobecność bohaterek ktoś również „nawiedza” mieszkanie Tricii, wreszcie tylko Callie widzi w tunelu ciało zaginionego przez laty mężczyzny – policja zaczyn podejrzewać właśnie ją, byłą narkomankę, o związek ze wszystkimi interesującymi ich wydarzeniami.

Ale stan psychofizyczny bohaterek wydaje się także kluczem do interpretacji całego filmu. Jak wspomniałem wcześniej, starsza jest w ciąży (zaawansowanej). Ów stan oraz życie pod permanentną presją (siedmioletnie poszukiwania męża oraz trudna decyzja o uznaniu go za zmarłego) nie wpływają pozytywnie na samopoczucie kobiety. Coraz większe napięcie sprawia, iż Tricia zaczyna miewać halucynacje – kilkakrotnie widzi ducha swojego zaginionego męża. Podobnie rzecz się ma z siostrą Tricii, Callie. Uczynienie bohaterki narkomanką (co z tego, że niby wyleczoną) powoduje, iż na wszystkie jej działania patrzymy ze szczególną uwagą, jakby podejrzewając, że jeśli kogoś mielibyśmy za coś winić, to właśnie ją. I trudno się temu dziwić, wszystko bowiem co dziwne i w racjonalny sposób niewytłumaczalne zaczyna się wraz z jej przybyciem.

W pewnym momencie, podobnie jak bohaterki, przestajemy się orientować, co dzieje się naprawdę, a co jest tylko przewidzeniem, majakiem czy narkotycznym zwidem. Coraz większe wątpliwości budzą także motywacje sióstr. Może od samego początku Tricia i Callie nie grały w jednej drużynie? Może każda z nich skrzętnie skrywa jakąś tajemnice, których upublicznienie skutkowałoby tragedią? Im bliżej jesteśmy końca filmu, tym więcej w nim zawiłości i niedopowiedzeń.

Z drugiej jednak strony Flanagan opierając stronę wizualną swojego filmu na najprostszych środkach – mało efektowne, często kręcone z ręki zdjęcia, osadzenie akcji na przedmieściach dużego miasta, rezygnacja z efektów specjalnych, montaż nadający opowieści niezbyt spieszne tempo narracji – uczynił swój film klarownym, przejrzystym, momentami nawet ascetycznym. Ów koncept nie tylko pozwala odbiorcy wnikliwej przyjrzeć się kłopotom i rozterkom bohaterek, ale, co istotniejsze, przez kontrapunkt to co niezrozumiałe i tajemnicze czyni bardziej wiarygodnym.

Większości kinomanom horror kojarzy się z potworami, zwyrodniałymi psychopatami albo z licznymi scenami niewyobrażalnego okrucieństwa. Jeśli ktoś w kinie grozy szuka tylko takich atrakcji, seans „Absentii” powinien sobie darować. Film Flanagana to bowiem opowieść o konfrontacji człowieka z tajemnicą. Czy takie zdarzenie musi być „opakowane” cieszącymi oko fajerwerkami? Niekoniecznie. Czy zetknięcie z niewiadomym zawsze ma oznaczać odsłonięcie przed światem jego oblicza? Flanagan w „Absentii” pokazał, iż ludzkie usilne starania w nazwaniu wszystkiego i tak doprowadzą do Sokratejskiego „Wiem, że nic nie wiem”.

Screeny

HO, ABSENTIA HO, ABSENTIA HO, ABSENTIA HO, ABSENTIA HO, ABSENTIA HO, ABSENTIA HO, ABSENTIA

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ ciekawie opowiedziana historia
+ wszystkie zawarte w niej tajemnice i niedopowiedzenia
+ umiejętnie budowane napięcie
+ przenikanie zwykłości i nadprzyrodzonego
+ otwarte zakończenie
+ niejednoznaczność całej opowieści

Minusy:

- pomysły na postacie były na pewno dobre, aktorzy nie do końca sobie z nimi poradzili

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -