Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:MUCKMAN

MUCKMAN

Muckman

ocena:3
Rok prod.:2009
Reżyser:Bret Peiper
Kraj prod.:USA
Obsada:A.J. Khan, Alison Whitney, Ian Piper, Jared Warren, Danielle Donahue, Ken Van Sant, Steve Diasparra
Autor recenzji:D.
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Filmy nisko- i bardzo niskobudżetowe mają to do siebie, że się je kocha, albo nienawidzi. Mają swoich oddanych fanów, którzy kochają je bez zastrzeżeń i swoich zaprzysięgłych wrogów nieuznających ich nawet za gnioty. Prawda, jak to zwykle bywa, leży gdzieś po środku. Z pewnością istnieje cała odrębna nisza z filmami, które od początku powstają po to, żeby żenować i karmić najniższe gusta, bo to dobra zabawa i na pewno są też takie „dzieła”, które chcą mierzyć wyżej, ale nie mają z czym podskoczyć. Muckman mieści się gdzieś po środku obu tych kategorii, więc niech ten wstęp będzie ostrzeżeniem dla tych, którzy nie przepadają za filmami, którym niedaleko do kręconych „z ręki” historyjek wymyślonych podczas suto zakrapianej imprezy.

Trudno recenzować taki film, jak Muckman Breta Peipera. Nie można go bowiem traktować jak pełnoprawnego filmu, ale i też nie da się go uznać za kiepski żart. Nie doświadczymy tu niczego poza naprawdę prymitywnym humorem, który ma oczywiście swój urok, i jedną długą serią lepiej i gorzej nakręconych scen, niekoniecznie do siebie pasujących. O fabule także nie da się powiedzieć wiele. Oto grupa zupełnie amatorskich pracowników podrzędnej telewizji (oraz pewna pani prezenterka pretendująca do miana gwiazdy szklanego ekranu) postanawia uratować pewien program, który pokazuje poszukiwania mitycznych stworzeń w lasach Stanów Zjednoczonych. Rzecz dotyczy niejakiego Muckmana, mitycznego stworzenia żyjącego na bagnach, który roztacza wokół przeraźliwy smród. Nie wiadomo, jakoby cokolwiek poza tym robił. Ekipa wyrusza więc w dzicz, ale cała historia jest ukartowana: gospodarz programu i „pani redaktor” wynajęli kilku lokalnych rednecków, aby udawali mitycznego stwora. Ekipa ma nakręcić materiał filmowy pokazujący potwora i w ten sposób uratować program w telewizji. Oczywiście nic nie idzie planowo, a historia okazuje się mieć drugie dno, żeby nie było zbyt nudno.

Recenzować taki film może i trudno, ale za to łatwo sobie wyobrazić, jak wygląda warsztatowo coś, co wedle dostępnych informacji kosztowało około 50 000 dolarów. Wszystko zrobiono tu najniższym możliwym kosztem (wedle serwisu Imdb klosz, pod którym spoczywa czaszka domniemanego Muckmana była kupiona za grosze w Walmarcie), a o jakiejkolwiek scenografii trudno tu mówić. Lokacje zostały oczywiście jakoś przygotowane, ale nie zdziwiłbym się, gdyby część chat czy dom z filmu należały do panów odpowiedzialnych za film. Aktorsko film kuleje rozpaczliwie, ale niczego innego nie można się w zasadzie spodziewać, bo to taka konwencja, że nie do końca wiadomo, co jest udawaniem, a co niezdarnością wynikającą z braku doświadczenia. Zabawny jest na pewno aktor odgrywający Mike’a O’Harę, bo kilka jego min jest tak fatalnie dobranych do odgrywanych emocji, że aż rozczula. Aktorzy musieli się jednak na planie dobrze bawić, bo nie widać po nich znużenia czy braku zaangażowania. Wiele scen nakręcono bardzo nieporadnie, to samo dotyczy pomysłów fabularnych czy linii dialogowych. Tyle, że znów nie można rozstrzygnąć, czy to było celowe, czy był to szczyt możliwości.

Dlaczego więc tak niska ocena? Po pierwsze dlatego, że film ogląda się ciężko i szybko nuży. Wiele scen jest do tego stopnia pozbawionych pomysłu na rozegranie, że czasem ma się chęć zupełnie odpuścić dalszy ciąg. Po drugie dlatego, że do takiego filmu trzeba mieć dobry nastrój i nastawienie, żeby z marszu przygotować się na starcie z czymś skrajnie prostackim. Po trzecie i dlatego, że dałoby się to wszystko zrobić lepiej bez podnoszenia kosztów: lepiej napisać dialogi (choćby podnieść ich śmieszność), lepiej rozegrać kilka zupełnie „pustych” scen i jeszcze bardziej skrócić całość (80 minut to jednak spore wyzwanie, gdy od pierwszej minuty wieje kinem niskich lotów). Po czwarte wreszcie jest to zaskakująco mało krwawy film, jak na horror. W takiej konwencji aż się prosi o wiadra kiepsko wyglądającej krwi, ale poskąpiono nam i tego.

Maniacy takiego kina na pewno będą zupełnie innego zdania, a sam film wyszedł tylko na rynku wideo, więc pewnie nie ma się o co zżymać. Muckman to albo rzadka perła, albo totalny rynsztok kina grozy – ocenić musicie sami.

Screeny

HO, MUCKMAN HO, MUCKMAN HO, MUCKMAN HO, MUCKMAN HO, MUCKMAN HO, MUCKMAN

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ film tylko dla maniaków kina grozy najniższych lotów
+ zupełnie sensowny pomysł na tani i śmieszny horror

Minusy:

- szybko nuży i wyczerpuje potencjał
- zbyt wiele fatalnie rozegranych scen
- zbyt widoczny brak pomysłu na pociągnięcie całości przez 80 minut
- pewne zachowania niektórych aktorów są wysoce irytujące
- za mało krwi!
- na taki film trzeba mieć nastrój

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -