Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SQUAD, THE a.k.a El Paramo

SQUAD, THE a.k.a El Paramo

Squad, The

ocena:7
Rok prod.:2011
Reżyser:Jaime Osorio Marquez
Kraj prod.:Kolumbia / Argentyna / Hiszpania
Obsada:Juan David Restrepo, Andres Castaneda, Juan Pablo Barragan, Mateo Stevel, Daniela Catz, Alejandro Aguilar
Autor recenzji:D.
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Strach oswojony jest łatwiejszy niż strach przed tym, czego nie znamy.

Powyższa sentencja nie jest cytatem z mądrości filozofów, a jedynie konstatacją prostego faktu, a jednocześnie przedsionkiem do esencji recenzowanego tu filmu. Dla wielu będzie to z pewnością pierwszy przypadek zetknięcia się z kinem grozy z Ameryki Południowej, ale nie ma powodów do niepokoju: to z pewnością będzie ciekawe doświadczenie. Z filmu tchnie świeżością ujęcia tematu i nienachalnością w jego przedstawieniu, a to już znacznie więcej, niż da się powiedzieć o lwiej części współczesnego kina grozy.

Pomysł na fabułę jest bardzo prosty, a takie pomysły są często gwarancją sukcesu filmu, bo zamiast wikłać się w skomplikowane i niejasne relacje poszczególnych wątków, możemy przełączyć mózg na doznania czysto emocjonalne i pewną dozę zabawy w zgadywanie „co się działo wcześniej”. Tak właśnie dzieje się w filmie Marqueza. Jednostka komandosów z regularnej armii Kolumbii dostaje rozkaz przeniknięcia do bazy partyzantów, w której zaginął poprzednio wysłany oddział wojskowy. Zadanie wydaje się banalnie proste, ale jego wykonanie napotyka na trudności. Baza partyzantów znajduje się na niewielkim wzniesieniu, które zasnuwa gęsta mgła. Początkowo komandosi nie zastają na miejscu żywej duszy, ale bliższe oględziny miejsca ujawniają ślady przemocy. Podejrzenie pada automatycznie na partyzantów, którzy prawdopodobnie uprowadzili żołnierzy, ale nikt nie daje temu wiary. Dalsza penetracja bazy prowadzi do kolejnej niespodzianki: w jednym z pomieszczeń zamurowana została brudna i wystraszona kobieta. Nie udaje się jednak zamienić z nią ani słowa, ponieważ zupełnie nie reaguje na zadawane pytania. Sierżant z oddziału próbuje wymusić jakieś odpowiedzi biciem, ale także bezskutecznie. Wkrótce pośród żołnierzy pojawia się niepokój, a narastające napięcie prowadzi do przekonania, że kobieta ma na nich jakiś niewytłumaczalny wpływ. Śmierć jednego z nich i nagłe zniknięcie kobiety upewnia ich jednak, że mają rację. W szeregi oddziału wkrada się chaos i szaleństwo, a wszystko zaczyna wymykać spod kontroli.

Siłą filmu Marqueza jest niedopowiedzenie. Od początku fabuła zdradza, że to widz ma sobie sam wyjaśnić prawdopodobny ciąg wydarzeń. Wydarzenia dzieją się bez wyraźnego początku i mają mocno chaotyczny charakter. Wydaje się, że intencją twórców było wciągnięcie widza w akcję na tych samych prawach, co bohaterów filmu. Oni nie mają pojęcia, co trzeba robić i co mają myśleć – podobnie jest z nami. Poczucie zagubienia, niezrozumienia i braku pomysłu na działanie będzie nam towarzyszyć do samego końca filmu. Można powiedzieć, że Oddział to kwintesencja grozy, ponieważ wszystko tu opiera się na bezimiennym strachu i narastającej panice. Akcja jest szarpana, właściwie chwilami wręcz jej nie ma, bo żołnierze biegają w te i we w tę bez wyraźnego celu. Można oczywiście zarzucić filmowi pustkę fabularną, brak wyraźnego ciągu wydarzeń i zdecydowany brak jednoznacznego zakończenia, ale nie każdy film musi przecież biec według tego samego schematu. Z filmu tchnie świeżością i przestrzenią, akcja nie goni akcji, nie ma nieustannych wrzasków i strzelaniny, a po bazie nie skaczą wielkie robale z kosmosu. To raczej kameralne kino, w którym więcej trzeba sobie dopowiedzieć i zgadywać, niż zostanie nam zasugerowane. Uważny widz z pewnością zauważy pewne podobieństwa z azjatyckim kinem grozy, które są szczególnie wyraźnie widoczne w osobie tajemniczej kobiety i w jej zachowaniu, ale w niczym to filmowi nie ujmuje. El Paramo nie będzie może satysfakcjonującym doznaniem dla tych, którzy na widok umundurowanych bohaterów będą się spodziewać nieustannej walki i wodospadów krwi, ale zachęcam do porzucenia stereotypów na rzecz posmakowania filmowej kuchni z odległego zakątka świata.

Screeny

HO, SQUAD, THE a.k.a El Paramo HO, SQUAD, THE a.k.a El Paramo HO, SQUAD, THE a.k.a El Paramo HO, SQUAD, THE a.k.a El Paramo

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ klimat
+ minimalizm i skupienie się na warstwie psychologicznej
+ zabawa z widzem i wciąganie go w próbę rozwikłania zagadki
+ duża dawka strachu i niepewności
+ ciekawy pomysł na fabułę
+ interesujący konflikt rozumu z zabobonem

Minusy:

- chwilami film wydaje się pozbawiony kręgosłupa, jakby brakowało spójności fabularnej
- zauważalny ukłon w stronę kina azjatyckiego, który spycha film w sferę łatwych stereotypów

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -