Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DEVIL SEED a.k.a The Devil In Me

DEVIL SEED a.k.a The Devil In Me

Devil Seed

ocena:3
Rok prod.:2012
Reżyser:Greg A. Sager
Kraj prod.:Kanada
Obsada:Michelle Argyris, Shantelle Canzanese, Vanessa Broze, Kevin Jake Walker, Wayne Conroy, Louise Hollingsworth
Autor recenzji:D.
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Na palcach jednej ręki wymienić można największe dokonania kina grozy dotyczące filmów o opętaniu i egzorcyzmach. Cała reszta to mniej udane kopie i zwykłe pośmiewiska, które udają filmy. Milczeniem pomińmy sposób przedstawiania w nich egzorcyzmów, bo wyglądają one jak zabawa ludzi, którzy przeczytali instrukcję dołączoną do elektrycznego krucyfiksu z melodyjkami. Sposób przeprowadzania takich rytuałów jest objęty ścisłą tajemnicą i żaden egzorcysta o nich nie opowie, a zatem filmy o walce z Szatanem opętującym ludzi są w zasadzie oparte na zasłyszeniach i relacjach z drugiej ręki. Utarł się wprawdzie pewien sposób pokazywania księdza zmagającego się z opętaną osobą, ale to wciąż jednak ta bardziej widowiskowa strona zjawiska, obliczona na to, aby wyglądało to dobrze w kinie. Mamy zatem prawo oczekiwać, że filmy o demonach w ludzkim ciele będą utrzymywać konwencję i nie kpić same z siebie. Wielka szkoda, że Greg A. Sander postanowił właśnie sobie zakpić...

W filmie od samego początku wieje nędzą. Alex przyjeżdża po wakacjach do domu wynajmowanego z dwiema koleżankami. Za kilka dni zaczyna się nowy rok szkolny, ale dziewczyna wraca rozbita, bo jej babcia jest śmiertelnie chora. Na czas opieki nad babcią Alex zostawiła w mieście swojego chłopaka, który jednak źle znosił rozstanie i skanalizował swoje potrzeby seksualne w Breanne – koleżance, która mieszka z Alex i Jess w jednym domu. W ostatnią noc przed rozpoczęciem roku szkolnego wszyscy udają się na nocną balangę do klubu. Wracając do domu pijana Jess namawia Alex do odwiedzenia chiromantki (kto ma tak późno w nocy otwarty salon?), co przynosi tragiczne konsekwencje – w czasie seansu w ciało Alex wnika obcy byt. Z biegiem czasu zachowanie Alex zaczyna się zmieniać, a wokół dzieją się rzeczy, których nikt nie umie wyjaśnić. Ku swojemu przerażeniu Alex dowiaduje się, że jest w ciąży i urodzi dziecko Diabła...

Jeżeli powyższy opis wydaje się przekraczać wszelkie granice śmieszności, to zasłużenie. Film to jedna wielka żałość. Fabuła jest do bólu liniowa, a kolejne fazy postępującego opętania gonią jedna drugą bez żadnych przerw. Akcja biegnie do przodu tak szybko, że ma się wrażenie, że film staje w konkursie do „najszybszego opętania na świecie”. W sposobie przedstawiania zmagań Alex z demonem nie ma też krztyny oryginalności. Film czerpie pełnymi garściami z poprzedników, a czytelność nawiązań do historii o Emily Rose czy Egzorcysty jest wprost żałosna. Greg A. Sager nie miał pomysłu ani na opowiedzenie choćby minimalnie pogłębionej historii, ani na zbudowanie jakiegokolwiek napięcia. Aktorzy zupełnie nie radzą sobie z odgrywaniem scen konfrontacji z manifestacjami działania demona, a zachowania Alex kontrolowanej przez demona są całkowicie przewidywalne. Dosłownie nie ma się tu czego bać: wiemy, co zdarzy się za chwilę, a wszystkie (dosłownie) wszystkie zagrywki widziane na ekranie wykorzystywano już wcześniej do granic nudy. Na deser dostajemy konfrontację (byłego?) księdza z demonem, który wydaje się być „Satan himself”. Ksiądz ma za sobą mroczną przeszłość i rytuały egzorcyzmu, który skończył się śmiercią egzorcyzmowanej osoby. Mimo żelaznego postanowienia nieangażowania się więcej w takie działania i wyraźnie widocznej depresji po tamtych zdarzeniach ksiądz postanawia stawić czoła Złemu.

Scena egzorcyzmowania Alex to istny kabaret. Wygląda ona tak, jakby zupełnie zwykła osoba kupiła w Walmarcie podręczny zestaw krucyfiksu i stuły, przeczytała skróconą instrukcję egzorcyzmowania całego panteonu demonów z Szatanem na czele, a potem poszła sprawdzić, czy to działa. Mechanika całego rytuału urąga wszystkiemu, co znamy z wcześniejszych filmów na temat i stanowi kolejny dowód na to, że za Oceanem opętanie to sfera zabobonów, niewiedzy i zwykłego cyrku. Jeżeli Szatan może zostać przywołany przez chiromantkę i pokonany przez eks-księdza, który staje do walki bez przygotowania, a całe starcie przypomina bijatykę, to jasno widać, że tematyka opętania coraz słabiej wytrzymuje próbę czasu. Im więcej będzie takich szmir, jak film Sagera, tym trudniej będzie wykrzesać z tej tematyki coś więcej niż tylko niskiej jakości karmę dla nastolatków, którym wszystko jedno, co dziś oglądają do popcornu.

Screeny

HO, DEVIL SEED a.k.a The Devil In Me HO, DEVIL SEED a.k.a The Devil In Me HO, DEVIL SEED a.k.a The Devil In Me HO, DEVIL SEED a.k.a The Devil In Me

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ brak

Minusy:

- nuda, sztampa, przewidywalność do bólu
- durna, liniowa historia
- brak oryginalności i kopiowanie wszystkiego, co się da w tym gatunku
- beznadziejne zakończenie i absolutnie żenująca konfrontacja ze Złym
- przykład tego, jak można zabić jakąkolwiek głębię opowiadanej historii

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -