Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:407 DARK FLIGHT 3D

407 DARK FLIGHT 3D

407 Lot grozy 3D

ocena:4
Rok prod.:2012
Reżyser:Isara Nadee
Kraj prod.:Tajlandia
Obsada:Marsha Wattanapanich, Patcharee Tubthong, Namo Tongkumnerd, Sisangian Sihalath, Jonathan Samson
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

W 2008 r. na ekranach tajlandzkich kin pojawiła się „Phobia” – filmowa antologia, składająca się z czterech opowieści grozy, wśród których zdecydowanie najlepiej wypadła ostatnia – „The Last Fright” w reżyserii Banjonga Pisanthanakuna, współtwórcy „The Shutter-Widmo” i „Alone”. Akcja tej noweli rozgrywała się na pokładzie samolotu pasażerskiego i opowiadała o pewnej stewardesie prześladowanej przez mściwego ducha. Historyjka prościutka, ale tajlandzki reżyser wycisnął z niej zaskakująco potężną dawkę grozy i napięcia. Dlaczego wspominam o filmie Pisanthanakuna? Ponieważ recenzowany „407 Dark Flight 3D” w reżyserii Isary Nadee również przedstawia opowieść, której akcja toczy się na pokładzie nawiedzonego samolotu i co więcej główną bohaterką jest także stewardesa. Jednak, gdy kilkudziesięciominutowy obraz jednego z twórców „The Shutter-Widmo” jest popisem reżyserskiej inwencji i klasą samą w sobie, o tyle obraz Nadee to nużąca ghost story wypełniona po brzegi irytującymi, komputerowymi upiorami.

New jest stewardesą, która pełni funkcję szefowej obsługi lotu nr 407. Poznajemy także pozostałych bohaterów załogę samolotu oraz pasażerów: bogatych rodziców, marzącej o karierze pilotki Gift; hongkońskiej turystki Anne i podrywającego ją młodzieńca w dredach; staruszki, lękającej się latania samolotem, nieokrzesanego Amerykanina oraz buddyjskiego mnicha a także mechanika samolotowego, Banka który przez przypadek stanie się pasażerem na gapę. Lot początkowo przebiega bez zakłóceń, lecz gdy samolot wlatuje w sam środek burzy z piorunami, naraz pokład samolotu zostaje opanowany przez zastępy mściwych duchów. Pasażerowie wpadają w panikę, demony zaczynają ich opętywać, tworzyć przerażające iluzje. Giną kolejne osoby… Jedyną nadzieją jest przedsiębiorczy Bank oraz New. Już kiedyś udało się jej przeżyć podobny koszmar.

„407 Dark Flight 3D” reklamowany był jako pierwszy tajlandzki horror w formacie 3D. Nie za bardzo wiadomo dlaczego, skoro premiera filmu Nadee odbyła się 22 marca 2012 r. a najnowszej wersji najpopularniejszej tajskiej legendy o Mae Nak pod tytułem … „Mae Nak 3D” 27 października 2011. To właśnie ten film w reżyserii Pichaia Noiroda dzierży tytuł „pierwszego tajlandzkiego horroru w 3D”, a nie obraz Nadee. Można zapytać: no i co z tego? Ano, że to nie pierwsza przykra niespodzianka, która czeka na widzów „407 Dark Flight 3D”. Zresztą samego „trzy de” jest w filmie ledwie kilka krótkich ujęć, za to – co nie powinno być zaskoczeniem dla nikogo, kto obejrzał choć kilka horrorów z Tajlandii – nie brakuje efektów CGI. Zamiłowanie to wspierania się grafiką komputerową przez tajlandzkich twórców powinno doczekać się osobnej, wnikliwej analizy, bo skłonność do ich nagminnego, ponad miarę stosowania jest zaiste zdumiewająca. Bez obaw jednak. Nie będę zajmował się taką analizą, bo film Nadee w istocie można skwitować jednym słowem: porażka.

W czym tkwią jej źródła? Odpowiedź jest prawie zawsze taka sama: scenariusz. Rzecz jasna nie znam kulis jego powstawania, ale efekt ekranowy sugeruje, że został stworzony według następującej receptury: weźmy samolot, grupę pasażerów i dodajmy do tego całe mrowie cyfrowych upiorów oraz puentę zerżnięta z „Szóstego zmysłu” M. Nighta Shyamalana, którego słynne dzieło jest chyba najbardziej bezlitośnie wykorzystywanym filmem w historii kina. Jak widać recepta godna twórców kina amatorskiego, a przecież za „407 Dark Flight 3D” stoi ekipa Ronin Team, czyli grupa reżyserów odpowiedzialnych za drugą i trzecią część „Art of Devil”. Co prawda obydwa filmy wyróżniały się tak naprawdę jedynie niespotykaną dawką sadystycznej przemocy, niemniej były to sprawie zrealizowane obrazy, które oferowały w miarę logicznie poprowadzoną intrygę oraz sporo atrakcji dla fanów gore. Krwawo jest także w „407 Dark Flight 3D” za sprawą jednej z pasażerek, która dostrzegając w każdym z pasażerów upiorne kreatury, atakuje je z szaleńczą zawziętością nożem, toporkiem lub stolikiem na kółkach. Szkoda tylko, że rzeż odbywa się poza logiką, której w obrazie Nadee próżno szukać. Fabuła jest dziurawa jak szwajcarski ser, a ilość głupot, zgranych klisz i chwytów może przyprawić o ból zębów.

Co gorsza to nie jedyny aspekt horroru Nadee, na którym jego twórcy „dali ciała”. Tajlandzkie horrory, nawet te o kiepskiej fabule, prezentowały przynajmniej solidny a często efektowny poziom realizacji. Tymczasem „407 Dark Flight 3D” także i na tym polu zawodzi. Akcja w większości rozgrywa się na pokładzie Boeinga, a my oglądamy jego jeden przedział z nieliczną grupką pasażerów. Zza okienkami samolotu szaleje burza, a my nie słyszymy żadnego z jej odgłosów. Wnętrze samolotu jest tak nieudolnie odwzorowane, że chyba tylko nieliczni byliby w stanie uwierzyć, że zdjęć nie kręcono w studiu. W konsekwencji jedynym co nie zawodzi to uroda tajlandzkich aktorek, zwłaszcza Marshy Wattanapanich w roli New. Swoją drogą nie tylko piękna z niej aktorka, lecz także niezwykle utalentowana. Mogliśmy ją oglądać w roli głównej w „Alone” oraz w zabawnym epizodzie z „Phobia 2” – „In The End”, gdzie błysnęła talentem komediowym. Niestety w „407 Dark Flight 3D” jest jedynie ładnym ornamentem przytłoczonym nużącą, wtórną do bólu historyka o nawiedzonym samolocie.

Screeny

HO, 407 DARK FLIGHT 3D HO, 407 DARK FLIGHT 3D HO, 407 DARK FLIGHT 3D HO, 407 DARK FLIGHT 3D HO, 407 DARK FLIGHT 3D HO, 407 DARK FLIGHT 3D

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ nawiedzony samolot
+ jest krwawo
+ uroda aktorek

Minusy:

- scenariusz
- realizacja
- komputerowe upiory
- wtórny i nużący

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -