Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:PACT, THE

PACT, THE

Pact, The

ocena:7
Rok prod.:2012
Reżyser:Nicholas McCarthy
Kraj prod.:USA
Obsada:Agnes Bruckner, Caity Lotz, Casper Van Dien, Haley Hudson, Kathleen Rose Perkins, Sam Ball
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Jeśliby dokładnie przyjrzeć się filmom grozy, jakimi zalewa nas amerykańska kinematografia, może się okazać, iż nie wszystkie produkcje muszą być sequelami, remake’ami albo kopiami obrazów, które tu i ówdzie odniosły względny sukces finansowy. Od czasu od czasu natknąć się można na historię, która zwraca na siebie uwagę nie efekciarskimi i obliczonymi na poklask nastoletniej gawiedzi fajerwerkami, a obleczoną w tajemnice intrygą oraz umiejętnie dozowanym napięciem. Za przykłady takiego podejścia do gatunku służyć mogą filmy Ti Westa, „The House of the Devil” czy „The Innkeepers”, albo „Absentia” Mike’a Flanagana. Do tego rodzaju straszaków, choć w przypadku wszystkich opisywanych tu filmów określenie owo jest trochę na wyrost, zaliczyć można także nastrojowy „The Pact” Nicholasa McCarthy’ego.

Pewnego dnia Annie dowiaduje się o śmierci matki. Nicole, starsza siostra, prosi ją, aby choć na jeden dzień zapomniała o wszystkich krzywdach, jakie zaznała w rodzinnym domu i przyjechała na pogrzeb. Początkowo wściekła Annie nawet nie chce słyszeć o ostatnim pożegnaniu matki, jednak zdeterminowanej siostrze udaje się namówić ją na podróż. Kiedy jednak bohaterka zjawia się w domu, w którym spędziła 16 strasznych lat, nie zastaje w nim Nicole. Co gorsza, dziewczyna nabiera przekonania, iż w budynku znajduje się coś, co pragnie jej śmierci.

Dlaczego w moim przekonaniu warto zainteresować się filmem Nicholasa McCarthy’ego? Otóż „The Pact” żadnym z rozwiązań fabularnych, ani też ujęciem czy sceną nie próbuje przypodobać widzom schlebiając ich mało wyrafinowanym gustom. Potencjalny odbiorca nie znajdzie w produkcji McCarthy’ego ani nieuzasadnionego okrucieństwa, ani dynamicznej akcji, nie mówić już o różnego rodzaju wizualnych atrakcjach. „The Pact” bowiem to film, którego fabularną osnową jest pragnienie zgłębienia mrocznej, rodzinnej tajemnicy.

Dla Annie, głównej bohaterki filmu McCarthy’ego, powrót do rodzinnego domu oznacza powtórne uczestnictwo w koszmarze, z którego udało jej się wyzwolić kilka lat wcześniej. Kiedy jednak się w nim pojawia, z czasem dowiaduje się, iż fizyczne i psychiczne tortury, jakie w dzieciństwie musiała znosić, wcale nie były najtragiczniejszymi wydarzeniami, jakie rozgrywały się wokół niej. Dopiero kiedy znika jej siostra, Annie postanawia dowiedzieć się, jaką tajemnicę przez całe życie skrywała jej apodyktyczna matka. O wszystkich niuansach zagadki dowiadujemy się stopniowo. Razem z bohaterką próbujemy dociec, jaki sekret związany jest z pewnym pomieszczeniem w jej rodzinnym domu, nie tylko dlatego, by dowiedzieć się, kto stoi za zaginięciem jej siostry i kuzynki (ta „wyparowuje” podobnie jak Nicole), ale przede wszystkim co ów fakt ma wspólnego z Annie.

Tym, co wyróżnia „The Pact” spośród setek zrealizowanych ostatnio horrorów jest bardzo niespieszny, skupiający się na emocjach głównej bohaterki tok narracji (śmiem podejrzewać, iż z tego powodu dla wielu widzów obraz McCarthy’ego może okazać się niestrawny). To nie flaki, nastoletnia padlina ani zainteresowany nią kolejny kuriozalny psychopata decydują o wartości filmu, a sposób, w jaki młoda kobieta stawia czoło traumatycznej przeszłości. Nie znaczy to, że produkcja McCarthy’ego w ogóle pozbawiona jest gatunkowych atrybutów – nieustannie eksponowany jest wątek nadnaturalny, mamy wspominaną już wyżej mroczną tajemnicę z przeszłości, zagadkowe zaginięcia, nawiedzony dom i postać seryjnego mordercy. Kilka razy twórcy próbują nas przestraszyć czy to ingerencją nieznanych sił drzemiących w murach znienawidzonego przez bohaterkę budynku, czy też niezłym, naprawdę podnoszącym ciśnienie finałem.

Wartym zauważenia jest także fakt, iż „The Pact” należy do horrorów, intrygujących i oddziałujących na wyobraźnię atmosferą, których akcja w zdecydowanej większości rozgrywa się za dnia gdzieś na obrzeżach miejskiej aglomeracji. Perwersji, koszmarów i grozy nie skrywa nocna pora ani osadzenie wydarzeń gdzież na rubieżach cywilizacji. Również dom, w którym dzieje się duża części akcji nie jest mrocznym, gotyckim siedliszczem pełnym szkieletów i podzwaniających łańcuchami duchów, a zwykłym szeregowym mieszkaniem, których mnóstwo jest w mniejszych lub większych amerykańskich miastach. Groza przestała być wiec stygmatem miejsc odosobnionych, w których skryci przez ludzkim wzrokiem psychopaci mogą realizować swoje zbrodnicze zamierzenia. Aby się o tym przekonać wystarczy sięgnąć po gazetę z wypowiedziami zszokowanych ludzi, którzy od dziennikarzy dowiadują się, że ich sąsiad jest potworem od lat w bestialski sposób znęcającym się nad swoją rodziną.

Mam świadomość tego, iż dzisiejszego, najczęściej młodego odbiorcę kina grozy „The Pact” może znużyć i zniesmaczyć. Dlatego film McCarthy’ego polecam przede wszystkim cierpliwym widzom, którzy pamiętają jeszcze, w jaki sposób budowało się atmosferę i napięcie w horrorach z lat 70. i 80.

Screeny

HO, PACT, THE HO, PACT, THE HO, PACT, THE HO, PACT, THE HO, PACT, THE HO, PACT, THE HO, PACT, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ niezła historia
+ starannie budowany klimat
+ stopniowo odsłaniana tajemnica
+ wiarygodne postacie
+ chwilami można się przestraszyć
+ trochę inne kino grozy
+ finał

Minusy:

- dla niektórych wolno rozwijająca się akcja może być mankamentem przekreślającym wartość filmu

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -