Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:BODY TO BODY a.k.a Corps a corps

BODY TO BODY a.k.a Corps a corps

Pozory i złudzenia

ocena:7
Rok prod.:2003
Reżyser:François Hanss
Kraj prod.:Francja
Obsada:Emmanuelle Seigner, Philippe Torreton, Clément Brilland, Marc Duret
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

„Jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma” – tak stare i znane przysłowie nawołuje do mających zapewniać życiowy spokój kompromisów. Rzecz w tym, iż nie dla wszystkich szczytem marzeń jest egzystencjalna droga usłana ugodami. Mający wielkie aspiracje i jakiś konkretny fach w ręku słowa kompromis nie znają i brną do przodu bez oglądania się etyczne aspekty swojego postępowania. Tak jak Wiktor Frankenstein z opowieści Mary Shelley lub Marco Tisserand, bohater francuskiego filmu „Body to Body” wyreżyserowanego przez François Hanssa.

Film zaczyna się jak melodramat z baśniowym wręcz zacięciem. W Laurze (Emmanuelle Seigner), pięknej prostytutce i striptizerce, zakochuje się Marco Tisserand (Philippe Torreton). Proponuje jej małżeństwo i życie w luksusie. Tancerka początkowo sceptycznie odnosi się do propozycji, z czasem jednak uświadamia sobie, iż taka okazja może się jej już nie trafić. I gdy na ekranie zagościć ma idylla, dochodzi do nieszczęścia – w drodze do domu po ostatnim występie samochód Laury wylatuje z drogi. Kiedy bohaterka budzi się w szpitalu, dowiaduje się, iż w śpiączce przeleżała kilka miesięcy. Jakby tego było mało, Marco informuje kobietę, że na skutek pożaru cześć jej ciała została nieodwracalnie zdeformowana, a uderzenie w głowę pozbawiło ją słuchu. Ale szybko okazuje się, że ani czekanie, ani skutki wypadku wcale nie umniejszyły jego miłości do Laury. Z dala od miejskiego zgiełku Marco tworzy dla niej iście królewskie warunki, dzięki którym bohaterka może odzyskać wiarę w siebie. Dopiero po sześciu latach kobieta odkrywa, iż Marco nie jest do końca tym, za kogo chce być brany. Pragnienie dowiedzenia się prawdy o nim zmienia życie Laury i jej kilkuletniego syna w koszmar.

Film François Hanssa nie jest horrorem sensu stricto, w którym hordy demonów czy innego nadnaturalnego tałatajstwa ganiają bohaterów po piwnicach nawiedzonego domu. Szukający mocnych wrażeń widz nie znajdzie w nim również ani lubujących się w bestialstwie psychopatów, ani sekwencji z chirurgiczną precyzją ukazujących ich wyczyny. „Body to Body” to film o człowieku, który budując swój świat „formatuje” najbliższych w taki sposób, by idealnie do niego pasowali. Rzeczywistość taka, niczym domek z kart, wygląda pięknie i powabnie, dopóki każdy posłusznie wykonuje przewidziane dla niego zajęcia. Wystarczy jednak najmniejszy objaw niesubordynacji, by karciana budowla rozsypała się, a bohater z człowieka całkowicie oddanego rodzinie przemienia się w bezwzględną bestię.

Aby jak najbardziej zaskoczyć nas fabularną woltą, twórcy „Body to Body” podzielili swój film na dwie części. W pierwszej najważniejszymi elementami fabularnej konstrukcji uczynili bohaterów – Laurę i Marco. W dość interesujący sposób ukazali ich pragnienia i wątpliwości, sporo miejsca poświęcili na umotywowanie decyzji i wyborów. Nic więc dziwnego, iż z każdą upływającą minutą rośnie oczekiwanie na trzęsienie ziemi. I ono wreszcie nadciąga – jedna z postaci stanie się bezwzględnym psychopatą, inne staną się jego ofiarami. Filmowa i miejscami łzawa idylla zmienia się w pełen przemocy koszmar. W drugiej części filmu Hanssa dominuje już akcja. Jak to bywa w wielu mrocznych thrillerach zgłębienie skrzętnie skrywanej przez kogoś tajemnicy skutkuje bardzo bolesnymi konsekwencjami. Nie inaczej jest w „Body to Body”.

To, że widzowie lubią być zaskakiwani niespodziewanymi zwrotami akcji, wiadome jest wielu specom od mrożących krew w żyłach historii. Jedni wykorzystują ów chwyt w charakterze wisienki wieńczącej doskonały filmowy tort – „Primal Fear”, „A Pure Formality” czy „The Usual Suspects”, inni „twistem” mającym w zamyśle zmiażdżyć widza maskują scenariuszowe mielizny – „Stay” Marca Forstera. Jak ten aspekt filmowego rzemiosła wygląda w „Body to Body”? Kiedy akcja nabiera tempa i wokół bohaterki zaczynają zbierać się ciemne chmury fabuła rzeczywiście zaczyna intrygować. Zadajemy sobie bowiem pytanie, dlaczego dochodzi do diametralnej zmiany w człowieku, który dotąd kojarzył nam się uosobieniem dobra i wrażliwości. Z czasem, kiedy poznajemy wszystkie jego sekrety, cała historia wydaje nam się jeszcze bardziej niesamowita i złożona. Ale po sensie, niestety, rodzą się wątpliwości, przede wszystkim co do wiarygodności perypetii filmowych bohaterów. Bo nawet najbardziej „zakręcona” i mocno oparta na zawieszeniu niewiary opowieść, zwłaszcza, kiedy ma porwać odbiorców, musi być wewnętrzne spójna i logiczna. A jak się na końcu okazuje ta, mimo naprawdę dobrej realizacji, kryje w sobie mnóstwo dziur, nieprawdopodobieństw, a nawet budzących zdumienie absurdów.

„Body to Body” będzie więc doskonałą pozycją dla kogoś, kto w filmie ceni sobie nade wszystko dobre opowieści - bez wnikania w ich niuanse i detale - uświetnione znakomitymi kreacjami aktorskimi. Od strony formalnej bowiem produkcja François Hanssa nie budzi najmniejszych zastrzeżeń. Reżyser sprawdza się zarówno w konwencji melodramatu, jak również jako twórca podnoszącego ciśnienie dreszczowca. Jego współpraca z Emmanuelle Seigner zaowocowała kapitalną rolą Laury Bartelli. Warto więc poświecić część wieczoru na seans „Body to Body”? Jak najbardziej, bo jako kawał solidnej rozrywki film Hanssa sprawdza się znakomicie.

Screeny

HO, BODY TO BODY a.k.a Corps a corps HO, BODY TO BODY a.k.a Corps a corps HO, BODY TO BODY a.k.a Corps a corps HO, BODY TO BODY a.k.a Corps a corps HO, BODY TO BODY a.k.a Corps a corps HO, BODY TO BODY a.k.a Corps a corps HO, BODY TO BODY a.k.a Corps a corps HO, BODY TO BODY a.k.a Corps a corps HO, BODY TO BODY a.k.a Corps a corps HO, BODY TO BODY a.k.a Corps a corps

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ intrygująca historia
+ kreacja aktorska Emmanuelle Seigner
+ świetna realizacja
+ momentami zaskakujący
+ chwilami ściskający za gardło
+ sprawdza się jako trzymający w napięciu thriller

Minusy:

- niektóre pomysły scenarzystów mogą się wydać bardzo, ale to bardzo naciągane

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -