Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:WAR OF THE DEAD

WAR OF THE DEAD

War of the Dead

ocena:4
Rok prod.:2011
Reżyser:Marko Mäkilaakso
Kraj prod.:USA / Włochy / Litwa
Obsada:Andrew Tiernan, Samuel Vauramo, Mikko Leppilampi, Mark Wingett, Magdalena Górska
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Co łączy takie produkcje jak „The Bunker”, „Deathwatch”, „Dog Soldiers” i „Outpost”? Wszystkich bohaterami są żołnierze, którzy podczas działań wojennych mierzyć się muszą nie tylko z wrogiem, ale i siłami ewidentnie nadnaturalnej proweniencji. Każdy z wyżej wymienionych filmów nie tylko spodobał się licznemu gronu odbiorców, ale też odniósł mniejszy lub większy sukces komercyjny. Nic więc dziwnego, że podejmowane są decyzje o eksploracji tematyki, która spotkała się z uznaniem widzów. Niedawno miała miejsce premiera sequela „Outpost” (nakręcona zostanie też część trzecia), w sklepach zaś można już kupić płytę DVD z filmem „War of the Dead” wyreżyserowanym przez Marko Mäkilaakso.

Bohaterami filmu są żołnierze ze specjalnego fińsko-amerykańskiego oddziału, którego zadaniem jest odnalezienie i zniszczenie rosyjskiego bunkra położonego na terenie Karelii. Na miejscu okazuje się, iż wojskowi oprócz sołdatom Armii Czerwonej będą także musieli stawić opór hordom... zombie. Bunkier bowiem, którego szukali, w rzeczywistości służył nazistowskim naukowcom jako tajne laboratorium.

Tak naprawdę w „War of the Dead” kontekst historyczno-polityczny nie odgrywa większej roli. Już na początku poinformowani zostajemy, gdzie będzie działa się akcja i czego będzie ona dotyczyła. Równie dobrze cała historia mogłaby rozgrywać się w ogarniętej wojną Polsce, a jej bohaterami mogliby być nasi żołnierze. Już w pierwszej połowie amerykańsko-włosko-litewskiej koprodukcji orientujemy się, iż clou opowieści będą pościgi oraz liczne potyczki uciekających żołnierzy z watahami nieumarłych. Najpierw oglądamy starcie w lesie, później zombie otaczają bohaterów w położonym z dala od skupisk ludzkich domostwie, wreszcie w finale przenosimy się do bunkra wypełnionego nieżywymi, choć bardzo chwackimi, niemieckimi żołnierzami.

To, że sens całej opowieści sprowadza się do nieustającej konfrontacji między resztkami ocalałych z rzezi wojskowych a coraz szybciej powiększającą się sforą zombie, wcale nie musi oznaczać, iż będziemy mieli do czynieni z filmowym szrotem. Wszak dynamizm jest równie ważnym składnikiem gatunkowym horroru co choćby umiejętne budowanie napięcia czy perfekcyjnie przygotowane efekty specjalne. Co jednak, jeśli pędzącej do przodu akcji podporządkowane są pozostałe elementy dzieła filmowego? Tak niestety jest „War of the Dead”. Krótkie przerywniki między kolejnymi starciami z potworami ani nie wnoszą nic interesującego w samą strukturę opowieści, ani też nie informują o motywacjach bohaterów. Świat przedstawiony filmu Marko Mäkilaakso jest więc skrajnie ubogi – jednowątkowa historia pozbawiona została jakichkolwiek intrygujących kontekstów, zarówno tych charakteryzujących czas i miejsce akcji, jak i znaczeń kształtujących filmowe postacie.

Może więc „War of the Dead” sprawdza się jako efektowne widowisko z mnóstwem wywracających żołądek na nice scen gore? Nic z tych rzeczy. Typowych dla horroru sekwencji – z hektolitrami tryskającej zewsząd krwi, monstrami rozrywającymi ludzkie truchła i wrzaskami torturowanych ofiar – jest w filmie Mäkilaakso tyle, co kot napłakał. Ewidentnie widać, iż pieniędzy twórcom starczyło jedynie na zatrudnienie statystów i przygotowanie dużej ilości nocnych zdjęć. Również z kreacją zombie sprawa wygląda nieciekawie. Na pierwszy rzut oka monstra nie różnią się niczym od „żywych”. Scenarzyści wyposażyli je za to w kilka nadnaturalnych zdolności – są niezwykle szybkie, potrafią działać z zaskoczenia, doskonale walczą wręcz no i oczywiście trzeba się bardzo postarać, by je definitywnie unicestwić.

Horror z rozgrywającym się w tle konfliktem zbrojnym zawsze będzie intrygował, bowiem pozwala skonfrontować istotę ludzką, przez koszmar wojny pozbawioną sumienia i skrupułów, z żądnym krwi potworem. Niestety, Mäkilaakso całkowicie zlekceważył potencjał tkwiący w powyższym koncepcie. Ale ostatnimi czasy zachowawczość i brak odwagi w prezentowaniu kontrowersyjnych tematów to przypadłość większości twórców filmowej makabry.

Screeny

HO, WAR OF THE DEAD HO, WAR OF THE DEAD HO, WAR OF THE DEAD HO, WAR OF THE DEAD HO, WAR OF THE DEAD HO, WAR OF THE DEAD HO, WAR OF THE DEAD HO, WAR OF THE DEAD

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ intrygujący początek
+ jest dynamicznie
+ potencjał tkwiący w pomyśle na film, ...

Minusy:

- ... którego w ogóle nie wykorzystano
- jednowątkowa, słaba historia
- mało interesujący bohaterowie
- nieciekawy pomysł na zombie
- niewiele „mięsnych” efektów
- nie straszy, ani nawet nie niepokoi

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -