Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TALL MAN, THE

TALL MAN, THE

Tall Man, The

ocena:5
Rok prod.:2012
Reżyser:Pascal Laugier
Kraj prod.:Francja / Kanada / USA
Obsada:Jessica Biel, Teach Grant, Katherine Ramdeen, Samantha Ferris, William B. Davis
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Miłośnikom kina grozy, zwłaszcza jego ekstremalnej odmiany, nazwisko Pascala Laugiera obce na pewno nie jest. To spod jego ręki w 2008 roku wyszedł „Martyrs” – w tamtym czasie jeden z najgoręcej komentowanych horrorów. Wśród wielu odbiorców film wzbudził zachwyt, innych zniesmaczył wtargnięciem w gatunkową strukturę metafizyki i wątków eschatologicznych. Pełna kontrowersji recepcja „Martyrs” nie zmienia jednak faktu, iż Laugier w drugim pełnometrażowym filmie pokazał, iż nie chce być kolejnym wyrobnikiem podejmującym w swych produkcjach po częstokroć już wykorzystywane konwencje i schematy fabularne. W „The Tall Man” Francuz znowu tka swoją opowieść w taki sposób by, podobnie jak w „Martyrs”, najpierw ponieść nas świetnie skręconym kawałkiem kina grozy, a potem zaskoczyć nieprawdopodobną, przynajmniej w mniemaniu autora, woltą. I tak samo jak w „Martyrs”, tak i w „The Tall Man” Laugier chęcią zbicia widza z pantałyku trwoni potencjał zawarty w historii.

W „The Tall Man” przenosimy się na głęboką amerykańską prowincję, do kiedyś tętniącego życiem Cold Rock, dzisiaj wskutek decyzji o zamknięciu miejscowej kopalni na wpół wymarłego. Z relacji miejscowych dowiadujemy się, że od jakiegoś czasu giną zamieszkujące miasteczko dzieci. W niewyjaśniony sposób zniknęło dotąd kilkanaścioro maluchów. Strwożeni tubylcy sprawcę porwań widzą w tajemniczym i na wpół mitycznym Tall Manie. Pewnego wieczoru porwany zostaje syn głównej bohaterki, Julii Denning, wdowy po miejscowym lekarzu, który zmarł rok wcześniej. Na skutek dość szczęśliwego zbiegu okoliczności, Julii udaje się podjąć pościg za sprawcą uprowadzenia. Dzięki temu jego twarz poznają wszyscy mieszkańcy Cold Rock.

Przez pierwsze kilkadziesiąt minut oglądamy film o psychopacie dręczącym i tak już mocno doświadczonych przez życie ludzi. Laugier przekonująco odmalowuje obraz chylącego się ku upadkowi miasta i z rzadka nawiedzających jego ulice mieszkańców – nieufnych, wycofanych, często znajdujących „wytchnienie” w alkoholu. Dzięki tak nakreślonemu „backgroundowi”, z wprawą i bez brnięcia w przesadę, akcja filmu od pierwszych minut przykuwa uwagę i nie pozwala oderwać się od ekranu. Co więcej, ciekawość widza Laugier potrafi podsycić umiejętnie zastosowanymi „sztuczkami” formalnymi – inwersją czasową i kapitalnie budowanym napięciem. Mnie też bardzo spodobał się sposób, w jaki twórcy „The Tall Man” wpletli w filmową narrację motyw „miejskiej legendy”. Jak wiadomo, w rzeczywistości informacji określanych takim mianem nie traktuje się poważnie. Inaczej rzecz się ma w horrorach. Twórcza inwencja nie zna granic, słysząc więc z ust bohaterów najbardziej nawet absurdalne historie, do końca nie wiemy, co w nich jest prawdą, a co wymysłem zrodzonym przez podsyconą lękiem wyobraźnię. Dzięki powtarzanym przez mieszkańców Cold Rock opowieściom o Tall Manie Laugierowi udaje się umiejętnie i z wyczuciem budować napięcie. Kiedy wreszcie szwarccharakter pojawia się na ekranie, to on, a nie los głównej bohaterki, przykuwa naszą uwagę.

Od strony formalnej trudno filmowi „The Tall Man” cokolwiek zarzucić. Już w „Martyrs” Laugier pokazał, iż potrafi wziąć widza „za pysk” i wrzucić go w sam środek wypełnianego potwornościami świata. Ten udało mu się zbudować zarówno obrazem jak i znaczeniami naddanymi uzyskanymi dzięki przemyślanemu montażowi. Podobnie sprawa się ma w „The Tall Man”. Dzięki nieskomplikowanym i niewymyślnym, acz dającym do myślenia ujęciom natychmiast „wsiąkamy” w widziany na ekranie świat. Laugier pokazuje bohaterów przez ich działania, tym samym sprawia, iż od początku wierzymy w ich motywacje. Przy wykorzystaniu gatunkowych chwytów – wspominane już budowanie napięcia, odcięcie mieściny od reszty świata, stworzenie atmosfery wszechobecnego zagrożenia, wprowadzenie budzącej grozę postaci – reżyserowi bez problemu udaje się grać na naszych emocjach. Tylko człowiek pozbawiony elementarnej wrażliwości nie przejąłby się losem ludzi, którym odebrano może jedyny promyk radości w ich odartym z marzeń życiu. I kiedy film Laugiera z minuty na minutę staje się coraz ciekawszy, gdzieś w połowie dowiadujemy się, iż nie wszystko w miasteczku wygląda tak, jak nam się wydaje, a nade wszystko zostajemy oświeceni, kto i w jakim celu porywa dzieci w Cold Rock.

Jest zaskakująco? A i owszem. Przyznam się szczerze, iż mając już pojęcie o wszystkich meandrach intrygi, w pierwszych chwili nie mogłem uwierzyć w to, do czego w drugiej połowie filmu próbowali przekonać mnie jego autorzy. Nie będę oczywiście wyjaśniał w czym rzecz, bo tym samym popsuć mogę zabawę widzom, którzy po obraz Laugiera zdecydują się sięgnąć. Nie mogę jednak przejść obojętnie wobec jednego faktu – rozwikłanie zagadki tajemniczych zniknięć dzieci jest tak absurdalne, że aż trudno uwierzyć, iż filmowcy chcieli je „sprzedać” w produkcie przeznaczonym dla dorosłego przecież widza. Rozczarowany poczuje się na pewno fan horroru – koncept, na fundamencie którego zbudowany został scenariusz filmu Laugiera nie ma z poetyką grozy nic wspólnego. Dlaczego twórca „Martyrs” postanowił do jego zrealizowania wykorzystać gatunkowy sznyt horroru? Chyba tylko on zna odpowiedź na to pytanie.

Podobnie jak wcześniejsze dzieło Laugiera również obraz „The Tall Man” można określić mianem filmu pękniętego. Do pewnego momentu bowiem ogląda się go jak kawałek solidnie skręconego straszaka. Kiedy jednak reżyser spiętrzone w pierwszej części tajemnice zaczyna wyjaśniać jedną po drugiej, ciekawie wyglądająca intryga szybko zaczyna się sypać, zaś jej sens zamiast zastanawiać wywołuje śmiech. Projekcję polecam więc tym, których ciekawi jak „efektownie” można zepsuć początkowo bardzo dobrze zapowiadający się film.

Screeny

HO, TALL MAN, THE HO, TALL MAN, THE HO, TALL MAN, THE HO, TALL MAN, THE HO, TALL MAN, THE HO, TALL MAN, THE HO, TALL MAN, THE HO, TALL MAN, THE HO, TALL MAN, THE HO, TALL MAN, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ świetny początek
+ ciekawe postacie
+ mnogość tajemnic skrywanych przez bohaterów
+ atmosfera czającego się zagrożenia
+ pierwsza połowa filmu ciekawi i emocjonuje
+ klimat zapuszczonego i zapomnianego przez wszystkich miasteczka

Minusy:

- druga połowa do stek bzdur
- absurdalny finał całej historii
- chęć zagrania na oczekiwaniach widza

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -