Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:ENTER NOWHERE

ENTER NOWHERE

Enter Nowhere

ocena:8
Rok prod.:2011
Reżyser:Jack Heller
Kraj prod.:USA
Obsada:Sara Paxton, Scott Eastwood, Shaun Sipos, Katherine Waterston
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Jeśli wierzyć serwisowi IMDB, realizacja „Enter Nowhere” kosztowała zaledwie 500 tys. dolarów. Wziąwszy pod uwagę efekt starań filmowców zaangażowanych w przedsięwzięcie – intrygujący i umiejętnie grający z oczekiwaniami widzów film – można powiedzieć, iż reżyserski debiut Jacka Hellera powstał za grosze. Cóż takiego zawrzeć trzeba w obrazie filmowym, by mimo braku efektownej oprawy wizualnej oglądałoby się go z niesłabnącym zainteresowaniem?

Pewnego jesiennego dnia do położonej w leśnej głuszy chaty trafia troje obcych sobie ludzi. Żadne z nich nie potrafi wytłumaczyć, dlaczego zjawiło się akurat w tym miejscu. Wcześniej cała trójka miała problemy ze swoimi samochodami, przez co zostali zmuszeni do ich opuszczenia i poszukania pomocy. Początkowo bohaterowie - nieufni i sfrustrowani – odnoszą się do siebie z wrogością. Z czasem jednak zaczynają rozumieć, że nie oni są dla siebie zagrożeniem. Jest nim pełne zagadek miejsce, w którym się znaleźli.

Twórcy „Enter Nowhere” musieli zdawać sobie sprawę z tego, iż opowiedzenie wymyślonej przez siebie historii w taki sposób, w jaki robią to filmowcy w większości oferowanych współcześnie horrorach, skaże ich dzieło na obojętność zarówno ze strony krytyków jak i miłośników gatunku. Poprawnie wykonane zdjęcia czy montaż skuwający ujęcia w miarę sensowną opowieść to o wiele za mało, by dana produkcja znalazła rzeszę oddanych fanów. Autorzy „Enter Nowhere” zdecydowali się więc przydać swojej produkcji sznytu taniego filmu grozy rodem z lat 70. ubiegłego wieku. Umiejscowili więc akcję gdzieś na kompletnym odludziu i ogołocili świat przedstawiony z jakichkolwiek rekwizytów sugerujących ramy czasowe wydarzeń (dopiero finał rzuca trochę świata na tę kwestię). Otoczenie bohaterów uczynili odpychającym i wrogim. Las, z którego troje nieszczęśników nie może się wydostać nie ma w sobie nic z ukutej w literaturze romantycznej aury tajemniczości. Przypomina bardziej dziko rosnące i pozbawione jakiegokolwiek uroku chaszcze. Surowa forma, oparta na mało efektownych zdjęciach i prostym montażu, wręcz podkreśla brzydotę pozbawionego życia odludzia. Z drugiej jednak strony takie filmowanie przestrzeni nie tylko czyni ją złowrogą, co w horrorze jest pożądane, ale także powala oddać atmosferę klaustrofobii i wyniszczającego bohaterów napięcia.

Początek filmu może zmylić nawet obeznanego w gatunkiem odbiorcę. Jeśli do położnego w leśnej głuszy domku trafia kilkoro młodych ludzi, zaraz rodzi się refleksja, iż będziemy mieli do czynienia albo z kolejną „podróbką” „Evil Dead”, albo ze slasherem traktującym o „wyczynach” skrywającego się w kniei psychopaty. Od pewnego momentu co bardziej uważny widz zacznie także dostrzegać pewne drobne szczegóły, które nie pasują do układanki, jaką jest filmowy świat przedstawiony. Ich nieprzypadkowość i znaczenie powoduje, iż zaczynamy zastanawiać się, czy bohaterowie wbrew ich woli nie zostali poddani jakiemuś perfidnemu eksperymentowi. To znowu budzi skojarzenia z „Cube” czy „The Cabin in the Woods”, w których grupa ludzi znalazłszy się w ekstremalnej i niezrozumiałej dla nich sytuacji próbuje dociec, co tak naprawdę dzieje się wokół nich i kto jest odpowiedzialny za taki stan rzeczy. Mimo licznych cytatów, nawiązań i odniesień do innych horrorów film Hellera przykuwa uwagę i zmusza do dociekań nad tym, co łączy troje nieznanych sobie dotąd ludzi. Co więcej, w „Enter Nowhere” twórcom z wprawą udaje się grać oczekiwaniami obeznanego z gatunkiem odbiorcy, dzięki czemu finał całej historii może być dużym zaskoczeniem.

W czasie projekcji warto bliżej także przyjrzeć się formie, jaką Heller nadał wymyślonej przez scenarzystów historii. Okazuje się, iż nawet w kinie gatunkowym mały budżet wcale nie musi być przeszkodą w tym, by filmowej opowieści przydać wiarygodności i sprawić, by od początku do końca przykuwała uwagę odbiorcy. Wizualna strona „Enter Nowhere” podporządkowana jest odpowiedniemu przedstawieniu miejsca, w którym rozgrywa się akcja filmu. Skutecznym środkiem w osiągnięciu celu okazała się prostota – twórcy zrezygnowali ze wszystkich niepotrzebnych wątków, nieistotnych dialogów oraz nic nie wnoszących w rozwój fabuły scen. Podobnie rzecz się ma ze zdjęciami. W „Enter Nowhere” dominują ujęcia statyczne. Może nie nadają one akcji nerwu charakterystycznego dla kina sensacyjnego, z drugiej jednak strony to one budują w filmie Hellera atmosferę wyobcowania i niepewności.

Dzisiaj twórcy horrorów zdają się sądzić, iż o sukcesie horroru decyduje ilość wylanej na planie posoki albo skala w szczegółach ukazanego okrucieństwa. Zapominają, iż w odbiorcy podskórny lęk wywołuje się tym, co zasugerowane i niedopowiedziane. W „Enter Nowhere” Heller dowiódł, iż nieźle rozeznaje się w gatunkowych niuansach stanowiących o wartości kina grozy. Dlatego mimo pewnych realizacyjnych niedociągnięć (efekty specjalne w finale, delikatnie rzecz ujmując, nie powalają swym rozmachem) jego film od pierwszych do ostatnich minut ogląda się z niekłamaną przyjemnością. Bo w opowieści jest napięcie, kiedy trzeba zaskakuje, jej autorowi z wprawą wychodzi żonglowanie elementami konwencji, wreszcie jeśli ktoś lubi „grzebać” między wierszami (lub kadrami) w „Enter Nowhere” doszuka się morału – może niezbyt odkrywczego, ale i twórcy horrorów rzadko raczą nas jakimikolwiek światłymi konkluzjami – o wpływie naszych wyborów i decyzji na życie ludzi, o których istnieniu nie wiedzieliśmy.

Jeśli więc dla kogoś clou kina grozy zawiera się w ciekawym pomyśle i konsekwentnej jego realizacji, seansem filmu Jacka Hellera powinien być usatysfakcjonowany.

Screeny

HO, ENTER NOWHERE HO, ENTER NOWHERE HO, ENTER NOWHERE HO, ENTER NOWHERE HO, ENTER NOWHERE HO, ENTER NOWHERE HO, ENTER NOWHERE HO, ENTER NOWHERE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ intrygujący początek
+ świetnie opowiedziana historia
+ twórcze wykorzystanie wydawałoby się wyświechtanych schematów fabularnych
+ udana gra z oczekiwaniami widzów
+ zaskakujący finał
+ umiejętne budowanie napięcia
+ intrygujący klimat

Minusy:

- w niektórych momentach widać, iż na efekty specjalne nie starczyło pieniędzy

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -