Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:LEŚNE DOŁY

LEŚNE DOŁY

Leśne Doły

ocena:5
Rok prod.:2011
Reżyser:Sławomir Kulikowski
Kraj prod.:Polska
Obsada:Ireneusz Czop, Teresa Dzielska, Mariusz Bonaszewski, Hanna Konarowska
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

„Polski horror jaki jest, każdy widzi” – parafraza słów Benedykta Chmielowskiego chyba najtrafniej oddaje to, co od biedy uznawać można za „rodzime kino grozy”. I „za komuny” filmowy horror u nas kulał, nie lepiej także zaczęło się dziać, kiedy i kinematografia po 1989 „zachłysnęła się” wolnością. Nie znaczy to, że kina grozy w nadwiślańskim kraju w ogóle się nie uprawia. Po spektakularnych porażkach zawodowców (Kuczeriszka, Pujszo) stało się ono domeną amatorów. Za niewielkie pieniądze, najczęściej kosztem profesjonalnej oprawy wizualnej, wielu z nich za cel obiera sobie „sprzedanie” widzowi intrygującej, w mniemaniu twórców, historii. Do tej grupy filmowców zaliczyć można Sławomira Kulikowskiego, twórcę pokazywanych na kilku krajowych festiwalach filmowych „Leśnych Dołów”.

Fabuła filmu do skomplikowanych nie należy. Weronika dowiaduje się, iż po śmierci wuja jej własnością stał się niewielki dworek położony niedaleko ważnej, krajowej drogi. Tajemniczy wuj co prawda życzył sobie, aby bohaterka nieruchomość jak najszybciej sprzedała, młoda kobieta jednak zyskując aprobatę męża postanawia w dworku urządzić coś na kształt kompleksu restauracyjno-hotelowego. Po pewnym czasie jednak małżonkowie dowiadują się, iż ich pomysł nie spodobał się nielicznym mieszkańcom Leśnych Dołów. Co więcej, za wszelką cenę próbują oni przekonać bohaterów, by ci jak najszybciej wynieśli się z odziedziczonej posiadłości. Weronika i Andrzej starają się nie przejmować dziwactwami sąsiadów. Kiedy jednak pewnego dnia Andrzej znika, zrozpaczona Weronika postanawia dowiedzieć się, dlaczego wszyscy przyjezdni w Leśnych Dołach traktowani są wręcz z jawną wrogością.

Już powyższe streszczenie zdradza, iż Kulikowski w swojej opowieści nawet próbuje zaskoczyć nas jakimś ani oryginalnym pomysłem na historię, ani konceptem fabularnym, który mógłby ją w jakiś sposób uczynić unikalną. Jej bohaterami są zwykli ludzie, którzy trafiają w niezwykłe miejsce. Te na dodatek zamieszkiwane jest przez indywidua, do których także epitet „zwykli” nie pasuje. Dopiero kiedy jeden z dwojga głównych bohaterów ginie w nader tajemniczych okolicznościach, drugiemu otwierają się oczy na sprawy, których dotąd nie zauważał, albo traktował je jako niegroźną, a nadającą uroku specyfikę danego miejsca. Ów schemat fabularny wykorzystywali w swej twórczości i Poe, i Lovecraft. Na co zatem powinnyśmy zwrócić szczególną uwagę podczas seansu „Leśnych Dołów”? Wydaje mi się, iż reżyserowi chodziło przede wszystkim o to, aby przydać swojemu filmowi aury tajemniczości. Na pierwszy rzut oka bowiem ani dworek, ani znajdujący się nieopodal niego młyn, ani nawet zamieszkujący Leśne Doły ludzie nie zwracają na siebie uwagi niczym szczególnym. Ot, kolejne miejsce na mapie Polski, które jakimś cudem uniknęło przedzierzgnięcia w pełną wrzasku atrakcję turystyczną. My jednak, znając prolog do filmu, wiemy, iż pobyt młodego małżeństwa w zapomnianym przez wszystkich miejscu nie będzie ani inspirujący, ani bezpieczny.

Początkowo nic nie zapowiada katastrofy. Dwoje młodych ludzi w odziedziczonej posiadłości widzi przestrzeń, która w niedalekiej przyszłości może stać się ich domem. Stąd zapewne pomysł realizatorów, by w pierwszej części filmu dwór i okalające go lasy pokazywać nie jak owiane mgłą uroczyska, a na podobieństwo idyllicznego azylu. Dopiero z czasem, kiedy okazuje się, iż Leśne Doły dla obcych są śmiertelną pułapką, zmienia się sposób pokazywania elementów świata przedstawionego. Urokliwe miejsca wypełniają się mrokiem, zaś zamieszkujący je ludzie nawet nie kryją wrogości. Zmianie ulega także tempo akcji. Pierwsze minuty seansu nie wskazują na to, iż będziemy mieli do czynienia z filmem grozy. Bohaterowie poznają okolicę, a nade wszystko starają się przywrócić zaniedbanej posiadłości jej dawny blask. Wydarzenia przyspieszają, gdy ginie mąż głównej bohaterki. Kobieta bowiem natychmiast porzuca pracę nad urządzaniem hotelu i z coraz większą determinacją oddaje się poszukiwaniom ukochanego.

Chciałoby się krzyknąć – doczekaliśmy się wreszcie porządnego polskiego filmu grozy! Takiej reakcji jednak nie wzbudzi projekcja „Leśnych Dołów” Sławomira Kulikowskiego. Niby w jego filmie jest wszystko, co powinien zawierać porządny straszak – niezła historia, tajemnica sprzed lat, uwikłani w straszną intrygę bohaterowie, wreszcie atmosfera czającego się zewsząd zagrożenia. Rzecz w tym, iż reżyser powyższych elementów nie połączył w atrakcyjną i przykuwającą uwagę całość. Od początku ma się wrażenie obcowania z czymś na wpół amatorskim. Co i rusz napotykamy na schematy fabularne żywcem kopiowane z kina anglosaskiego. Największym jednak grzechem Kulikowskiego jest nieumiejętność opowiadania charakterystycznego dla konwencji grozy. W filmie brakuje napięcia, reżyserowi rzadko kiedy udaje się na tyle przykuć uwagę widza, by ten zainteresowany był dalszymi losami bohaterów. Ci ostatni „ani grzeją, ani ziębią”. Są, coś wokół nich się dzieje, ale z racji, że trudno ich nazwać intrygującymi czy wielowymiarowymi, nie następuje identyfikacja z którymkolwiek, a tym samym trudno mówić o zachłyśnięciu się ich losami. Trudno do przekonujących zaliczyć także najważniejszy element fabuły – tajemnicę, jaką skrywają mieszkańcy Leśnych Dołów. Niby autorzy kina grozy wymagają od nas, abyśmy na czas projekcji zapomnieli o świecie widzianym za oknem, a uwierzyli w ten prezentowany na ekranie. Film Kulikowskiego osadzony jest jednak w konkretnej rzeczywistości. I w związku z tym trudno mi było uwierzyć, iż mieszkańcom nawet niewielkiej wioszczyny w pewnej kwestii (tu nie mogę zdradzić jakiej) przez kilkadziesiąt lat udało się zwodzić zarówno władze, jak i ludzi, którzy co jakiś czas musieli przecież zaglądać do Leśnych Dołów.

Z polskim horrorem jest jak z sukcesami polskiej reprezentacji w piłce nożnej. I na polu artystycznym, i sportowym pochwalić się możemy jedynie epizodami. Dzisiaj nie pozostaje nam nic innego, jak czekać i, co ważniejsze, mieć nadzieję na to, iż zarówno nasi piłkarze jak i rodzimi twórcy horrorów dostarczą nam wreszcie powodów do satysfakcji.

Screeny

HO, LEŚNE DOŁY HO, LEŚNE DOŁY HO, LEŚNE DOŁY HO, LEŚNE DOŁY

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ intrygujący początek
+ osadzenie historii w polskich realiach
+ zdjęcia, zwłaszcza te obrazujące miejsca akcji

Minusy:

- mało wyraziści bohaterowie
- większość historii nie ciekawi
- fatalnie dobrana muzyka
- brak napięcia
- chaotyczna końcówka

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -