Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:BLACKARIA

BLACKARIA

Blackaria

ocena:4
Rok prod.:2012
Reżyser:Francois Gaillard
Kraj prod.:Francja
Obsada:Julie Baron, Michel Coste, Aurelie Godefroy, Anna Naigeon, Frederic Sassine, Elsa Toro, Clara Vallet
Autor recenzji:D.
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Zjawisko zwane filmami giallo jest mi właściwie całkowicie obce artystycznie i nie mam na koncie zbyt wielu dzieł z tego gatunku. Estetyka kryminału połączona z artystycznym i nieco pretensjonalnym kinem grozy nieszczególnie do mnie przemawia. Tego typu filmy są zdecydowanie kierowane do koneserów lubujących się w kinie plasującym się daleko poza głównym nurtem i szukającym w horrorze większej dozy artyzmu i dziwactwa. Może jestem nieco niesprawiedliwy, ale nie wszystko jest dla wszystkich. Gatunek zdawał się być całkowicie martwy od długich lat, ale okazało się, że Francois Gaillard postanowił oddać hołd temu dziedzictwu. Tak oto zanurzyć możemy się w estetyce rodem z lat 70 ubiegłego wieku, mając w głowie aparat doświadczeń i pojęć z XXI wieku. Czy ta konfrontacja może być udana?

Film Gaillarda jest w zasadzie przede wszystkim kryminałem opakowanym w sceny gore i podlanym chwilami dość pikantnym sosem erotyki. Zaangażowane do filmy aktorki są posągowo piękne i ustylizowane na modelki (być może są lub były kiedyś zawodowymi modelkami), a ich ekspresja aktorska ociera się momentami o estetykę filmów dla dorosłych. Cały film jest zasadniczo hołdem i pracą domową z gatunku kina giallo: powolne tempo akcji, mnóstwo zwolnień przy scenach mordów oraz ten charakterystyczny, artystowski posmak. Jednych zapewne to drażni, inni znów rozsmakowują się w takich obrazach. Ja należę do tej pierwszej kategorii i mam problem ze spokojnym znoszeniem nieskończonej ilości scen zabijania, gdzie morderca i ofiara mają szeroko otwarte oczy z przerażenia (jest to bodaj jedyny w tym gatunku sposób manifestowania grozy), pozy są teatralne i mocno symboliczne (nikt w normalnej sytuacji nie miałby problemu uciec przed zabójcą w szpilkach, który przed zadaniem ciosu zastyga na długie sekundy w bezruchu). Film nakręcony jest w sposób niemal studyjny i nie uświadczymy tu żadnej dynamiki. Historia jest budowana na klimacie i wystudiowanych scenach, w których zbyt wiele się nie mówi. Love it or hate it.

Historia w filmie jest stricte kryminalna i niekoniecznie zawiła. Do samego finału film jest zestawem kolejnych scen, których powiązanie ze sobą zostaje ujawnione dopiero w końcówce. Nie ukrywam, że jest to irytujące, a odczucie podenerwowania podsyca upiorno-gotycka muzyka, której trzonem jest klawesyn. Chwilami można oszaleć, uwierzcie mi na słowo. Film trwa ledwie 70 minut, więc nawet ci najbardziej nieodporni mają pewne szanse dotrwać do końca, ale nie ukrywam, że dla wielu nie będzie to zadanie łatwe. Sceny mordów potraktowano tu z wielką dosłownością, co także jest bezpośrednim dziedzictwem filmów giallo – ostrzegam, że co wrażliwsi widzowie mogą mieć kłopot z akceptacją takiej ilości zbliżeń oraz narzędzia zbrodni, które użyto w filmie (zadaje paskudne rany cięte, które sugestywnie oddziałują na umysł).

Powyżej uzasadniłem już dość dobitnie przyczyny tak niskiej oceny filmu i nie kryję się z faktem, że dzieło Gaillarda nie trafiło w moje gusta. Nie chcę również opisywać fabuły filmu, bo w zasadzie jej tu nie ma, jeżeli mówimy o klasycznym rozwoju akcji i klasycznym scenariuszu. Film na pewno będzie ciekawszy dla tych, którym bliskie są i filmy z gatunku giallo, ale także nieco bardziej nietypowe i mocno nieklasyczne podejście do horroru.

W podsumowaniu powiem, że w moim odczuciu gatunek giallo jest zasadniczo martwy i niezwykle trudno będzie go dziś opowiedzieć współczesnemu widzowi. Być może jest to zupełnie niemożliwe, a film Gaillarda stanowi tylko laurkę dla trupa.

Screeny

HO, BLACKARIA HO, BLACKARIA HO, BLACKARIA HO, BLACKARIA HO, BLACKARIA HO, BLACKARIA HO, BLACKARIA

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ udany pomnik dla kina giallo
+ dla wielbicieli powyższego gatunku oraz horroru nieco bardziej artystycznego
+ dla wielbicieli pięknych kobiet o posągowych figurach

Minusy:

- zdecydowanie odradzam tym, którzy nie lubią giallo
- to nie jest klasyczny horror i na pewno nie dostarcza spodziewanej grozy
- ślimacze tempo, teatralne gesty, mnóstwo zwolnień, przerysowane postaci
- bardzo szybko może się nużyć
- chwilami wprost upiorna muzyka gotycka (klawesyn

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -