Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:OBJECTIVE, THE

OBJECTIVE, THE

Cel

ocena:7
Rok prod.:2008
Reżyser:Daniel Myrick
Kraj prod.:USA
Obsada:Jonas Ball, Jonas Ball, Michael C. Williams, Matthew R. Anderson, P. David Miller
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Wojny o panowanie nad Afganistanem toczyły się już na przełomie VI-V wieku p.n.e. Najpierw ziemie tego kraju próbował opanować król Persji Dariusz I Wielki, później Aleksander Macedoński. Na przestrzeni wieków kraj pragnęli podbić Mongołowie, Persowie, Rosjanie i Brytyjczycy. W 1979 roku w Kabulu wylądowały wojska rosyjskie rozpoczynając trwającą prawie dziesięć lat wojnę w Afganistanie. Wojnę ideologiczną o dusze Afgańczyków w 1994 roku rozpoczęli Talibowie. Po ataku na World Trade Center muzułmańscy fundamentaliści stali się głównym celem wojsk amerykańskich i brytyjskich. Po odrzuceniu przez Talibów ultimatum (wydanie przywódcy Al-Kaidy Osamy bin Ladena) 7 października 2001 roku Amerykanie i Brytyjczycy bombardowaniem wyznaczonych celów rozpoczęli tzw. „kampanię antyterrorystyczną” skierowaną przeciwko islamskim radykałom w Afganistanie. W tym czasie rozgrywa się akcja filmu „The Objective” Daniela Myricka, współtwórcy kultowego „Blair Witch Project”.

Cała opowieść do szczególnie skomplikowanych nie należy, choć akurat w przypadku „The Objective” fakt ów należy uznać za zaletę filmu. Doświadczony agent CIA, Ben Keynes, wysłany zostaje na kolejną misję do Afganistanu. Tym razem odnaleźć ma Mohammeda Abana, cieszącego się estymą przywódcę duchowego, który postanowił poprzeć Amerykanów w walce z Talibami. Bohater wraz z oddziałem doświadczonych żołnierzy i afgańskim przewodnikiem wyrusza na pustynię, by odnaleźć muzułmańskiego duchownego. Kiedy w tajemniczych okolicznościach ginie pierwszy komandos, reszta zaczyna podejrzewać, iż ich wyprawa w skrajnie nieprzyjazne ludziom miejsce nie ma nic wspólnego z poszukiwaniami afgańskiego przywódcy religijnego.

Prawie 10 lat po nakręceniu „Blair Witch Project” jego twórca, Daniel Myrick, serwuje nam „The Objective” – film może niemający takiej siły rażenia jak debiut, niemniej jednak obraz intrygujący, niejednoznaczny, a przede wszystkim niezwykle klimatyczny. Oto bowiem elitarna jednostka wojskowa dostaje rozkaz, by wraz z agentem CIA wyruszyć na poszukiwanie tajemniczego sojusznika Amerykanów. My od samego początku domyślamy się, iż misja ta jest przykrywką dla innej. Nie wiemy tylko, co jest jej celem. Żołnierze nie kryją swojej niechęci do cywila. Nie obchodzi ich nawet to, że Keynes dość dobrze zna Afganistan. Przeczuwają, że znowu mogą stać się ofiarą rozgrywek cywilnych służb specjalnych. Rozkaz jest jednak dla nich świętością i każde polecenie przełożonych wykonają z pełnym profesjonalizmem.

Ale z najciekawszym zetkniemy się dopiero, gdy odział trafia na pozbawione wody i życia afgańskie góry. Już na początku wyprawy żołnierze będą musieli stawić czoło doskonale znającej teren partyzantce. Jednak mimo usilnych starań bohaterom nie udaje się przechwycić ani jednego jeńca. Co gorsze, w pewnym momencie orientują się, iż pustynia to swego rodzaju geologiczna anomalia. Ani kompas, ani żadne z supernowoczesnych urządzeń geolokalizacyjnych nie potrafią podać prawidłowego położenia oddziału. Ich koszmar zaczyna się jednak w chwili, kiedy uświadamiają sobie, że nie będą potrafili sprowadzić pomocy w razie niebezpieczeństwa. A to jakby wręcz czyhało na nich. Najpierw kończy im się woda, później zostają zmuszeni do walki z niezidentyfikowanymi istotami dysponującymi bronią o niespotykanej sile rażenia.

Myrick ma smykałkę do opowiadania historii. Mimo że „The Objective” to opowieść B-movie na próżno w niej szukać zbędnych wątków i niepotrzebnych, „zamulających” akcję ujęć. Autor „Blair Witch Project” z wprawą łączy horror z kinem wojennym. Intrygująco wybrzmiało także zderzenie świata miejscowych legend i opowieści o zjawiskach nadprzyrodzonych z chłodnym racjonalizmem wojskowych wyjadaczy. Członkowie oddziału „392” początkowo lekceważą wydarzenia, których do końca nie mogą wytłumaczyć w sposób racjonalny. Z czasem jednak zaczynają rozumieć, iż misja zaordynowana przez CIA to pułapka, z której wyjścia poszukać muszą sami. Taki pomysł odpowiednio wygrany mógł zostać tylko dzięki umiejętnemu stopniowaniu napięcia. I to również Myrickowi się udało. Film przykuwa do ekranu od pierwszych ujęć. Szybko orientujemy się, iż reżyser wie, czego oczekują od niego odbiorcy, stąd ciesząca oko płynność akcji i oszczędność w oplataniu fabularnej osnowy zbędnymi wątkami.

Nawet niewnikający za mocno w szczegóły dzieła filmowego widz na pewno zauważy, jak istotną rolę w „The Objective” pełni umiejętne przedstawienie miejsca akcji. W pewnym momencie jeden z bohaterów przyrównuje afgańską pustynię do powierzchni Księżyca. I nie są to słowa rzucone na wiatr. Z jednej strony sieć wąwozów, mniejszych i większych wzniesień oraz mrożących krew w żyłach rozpadlin ze względu na obcość i czyhające zewsząd niebezpieczeństwa powoduje konfuzję nawet wśród takich wojaków, jak weterani z jednostki „392”. Z drugiej zaś bohaterowie zdają sobie sprawę z tego, iż z miejsca tak trudno dostępnego jak afgańskie góry jakakolwiek ewakuacja, podobnie jak z Księżyca, będzie niemożliwa. Obcość, niedostępność, pozorny brak życia, a także egzotyka i surowe piękno stają się atrybutami, na których Myrick tworzy klimat filmu. Rzecz jasna ekipa filmowa zdjęć plenerowych nie realizowała w Afganistanie. Równie intrygujące, i co najważniejsze, wiarygodne przestrzenie znaleziono w Maroku.

„The Objective” zapewne przez żadnego z odbiorców nie zostanie opatrzony epitetami wielki, poruszający, znaczący. Ale wątpię, by Myrickowi zależało na tym, by stworzyć arcydzieło. Za to w roli godziwej rozrywki jego film sprawdza się znakomicie. Dlatego też mimo pewnych mankamentów (np. zakończenie filmu) z „The Objective” zapoznać się jak najbardziej warto.

Screeny

HO, OBJECTIVE, THE HO, OBJECTIVE, THE HO, OBJECTIVE, THE HO, OBJECTIVE, THE HO, OBJECTIVE, THE HO, OBJECTIVE, THE HO, OBJECTIVE, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ zwracająca uwagę historia
+ intryguje od pierwszych do ostatnich minut
+ wybór miejsca akcji i jak i jego przedstawienie
+ ciekawi bohaterowie
+ tempo akcji
+ brak niepotrzebnych wątków
+ stopniowo narastające napięcie
+ klimat filmu

Minusy:

- zakończenie – twórcy chyba nie mieli na nie pomysłu

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -