Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:PUPPET MASTER: AXIS OF EVIL a.k.a PUPPET MASTER 9

PUPPET MASTER: AXIS OF EVIL a.k.a PUPPET MASTER 9

Władca Marionetek 9

ocena:4
Rok prod.:2010
Reżyser:David de Coteau
Kraj prod.:USA
Obsada:Levi Fiehler, Jenna Galagher, Taylor M. Graham, Tom Sandoval
Autor recenzji:Shadock
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Mordercze laleczki z serii Puppet Master zdążyły na stałe zadomowić się chyba w historii kinematografii, skoro nieprzerwanie od debiutu w 1989 roku pojawiają się na ekranie. Dotąd zrobiły to już jedenaście (!) razy. Poniżej efekt dziewiątego wystąpienia, zatytułowanego „Puppet Master: Axis of Evil”. Zapewne by uniknąć pomyłek z „Rocco: Puppet Master 9” będącym pewnie klasykiem zupełnie innego rodzaju kina dla dorosłych.

Akcja rozpoczyna się w hotelu w Bodega Bay, w roku 1939 od samobójstwa Andre Toulona, dokładnie tak jak część pierwsza. Zmiana polega na tym, że chwilę wcześniej poznajemy głównego bohatera tej części, Danny'ego Coogana, który wraz ze swym wujkiem Lenem, właścicielem hotelu, rozmawia o przyjaźni z ekscentrycznym lalkarzem. Samobójstwo Toulona spowodowane było oczywiście próbą ucieczki przed nazistami, którzy wdarli się do budynku próbując wydrzeć sekretną formułę mistrzowi. Wydawać by się mogło, że tajemnica ożywiania martwej materii została zabrana do grobu, ale Danny znajduje ukrytą skrzynię lalkarza, a w niej oczywiście lalki i eliksir. Gdy kilka dni później wyjeżdża by pożegnać się ze swym bratem, Donem, udającym się właśnie na wojnę, nie wie, że stanie do walki nie tylko z nazistami, ale również z japońskimi sabotażystami kierowanymi przez podstępną Ozu, a w konflikcie pomogą mu mordercze lalki.

Seria „Puppet Master” miała swoje wzloty i większość upadków. Chyba zresztą jak każdy horrorowy cykl. Poczynając od części pierwszej, z którą reszta nie miała zbyt wiele wspólnego, poprzez coraz krwawsze i wymyślne odsłony zawędrowała w rejony filmów dla niegrzecznych nastolatków, a potem telewizyjnych opowiastek. Cross-over z „Demonic Toys” to zupełnie inna sprawa. Wyreżyserowana przez Davida DeCoteau część dziewiąta zrywa z absurdami jakich mnóstwo było w późniejszych historiach, cofając się do zdarzeń przed oryginałem z 1989 roku. Niby nic nowego, mieliśmy już to w „Puppet Master III: Toulon's Revenge” i w „Retro Puppet Master” (też w reżyserii DeCoteau). Tu jednak ze względów oczywistych Toulona zabrakło, a seria wylądowała na zupełnie nowych torach.

Zaczyna się całkiem sprawnie. Połączenie ujęć z części pierwszej z nowymi dokrętkami wyszło naprawdę całkiem nieźle i pozwoliło mieć nadzieję na intrygujący, a przynajmniej ciekawy film. Cóż, i częściowo aspiracje te zostały zrealizowane. Aktorstwo nigdy nie było mocną stroną serii i tu też nie wydarzyło się nic wybijającego ponad przeciętną. Na logikę też trudno narzekać, bo po pierwsze mamy do czynienia z ożywionymi kukiełkami, po drugie, Toulon zabija się w roku 1939, a w części trzeciej jest całkiem żyw w roku 1944. Nieistotne. Ważna jest historia i konwencja. A ta nie do końca się sprawdza.

Wątek osadzono na przełomie roku 1939 i 1940, a więc kiedy konflikt w Europie dotyczył tak naprawdę Polski, zahaczał (politycznie) o Anglię i Francję, Ameryki nie dotykał zasadniczo wcale. Niemniej, napięcia ze strony Japońskiej były wyczuwalne i twórcy właśnie na tym postanowili zbudować główny wątek. Japońska szajka wchodząca w układy z nazistami i planująca za pomocą zamachu bombowego pomieszać szyki Wujkowi Samowi pasuje jak ulał, ale do filmu sensacyjnego, a biorąc pod uwagę podejście do realiów, to takiego stojącego w opozycji do historii właściwej. Nie czepiajmy się jednak szczegółów. Nadchodzącą wojnę czuć w powietrzu, zaraz obok łopoczących sztandarów i stosownej propagandy.

Problemem są laleczki, które, że tak brutalnie powiem, już w kilku „młodzieżowych” odsłonach zostały „wykastrowane” ze swojej agresji i ekspresji, tutaj zaś są po prostu tajnymi gadżetami, służącymi pomocą głównemu bohaterowi. Ni to „Czas honoru”, ni „Niekończąca się opowieść”, choć po trochu z każdego się znajdzie, trochę sensacji dla młodzieży, trochę humoru zamiast horroru. Nie powiem, nie jest to najgorsza odsłona, ba, da się ją swobodnie obejrzeć bez zgrzytania zębów i nadmiernych uśmieszków politowanie, szczerze jednak powiem, że to film dla największych miłośników serii. Pozostali mogą traktować jako ciekawostkę, a najlepiej odpuścić sobie całkowicie.

Screeny

HO, PUPPET MASTER: AXIS OF EVIL a.k.a PUPPET MASTER 9 HO, PUPPET MASTER: AXIS OF EVIL a.k.a PUPPET MASTER 9 HO, PUPPET MASTER: AXIS OF EVIL a.k.a PUPPET MASTER 9 HO, PUPPET MASTER: AXIS OF EVIL a.k.a PUPPET MASTER 9 HO, PUPPET MASTER: AXIS OF EVIL a.k.a PUPPET MASTER 9 HO, PUPPET MASTER: AXIS OF EVIL a.k.a PUPPET MASTER 9

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ obiecujący początek
+ znów stara ekipa laleczek
+ wątek kryminalno-szpiegowski...

Minusy:

-... który jest jednak dość infantylny
- ogromne ugrzecznienie serii
- wszystkie typowe dla niej wady: od wykonania po aktorstwo

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -