Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:ILSA HAREM KEEPER OF THE OIL SHEIKS

ILSA HAREM KEEPER OF THE OIL SHEIKS

Ilsa Harem Keeper of the Oil Sheiks

ocena:4
Rok prod.:1976
Reżyser:Don Edmonds
Kraj prod.:USA
Obsada:Dyanne Thorne, Max Thayer, Jerry Delony, Uschi Digard, Colleen Brennan, Haji
Autor recenzji:D.
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Filmy dotyczące fantazji na temat zwyrodnienia i wynaturzenia hitlerowców czy ich preferencji seksualnych, ulubionych rozrywek oraz coraz wymyślniejszych form zadawania cierpienia innym przyjęło się nazywać umownie gatunkiem nazixploitation. Filmów na ten temat powstało stosunkowo dużo, a łączy je na pewno instrumentalne i schematyczne traktowanie tematu, niemające wiele wspólnego z faktami. Pełno tu przemocy seksualnej i poniżenia oraz zadawanego bólu, a sposób portretowania samych nazistów to połączenia obrzydzenia, ale także nieskrywanej fascynacji. Czarne mundury SS to z od dawna niezwykle silny fetysz w popkulturze i filmowy nie mogli mu się oprzeć. III Rzesza na pewno nie umarła jako zjawisko kulturowo-społeczne i ma nadal przed sobą niezłą przyszłość.

Filmów o strażniczce Ilse powstało w sumie cztery, tj. Ilsa – Wilczyca z SS, Ilsa – Strażniczka Haremu, Ilsa – Syberyjska Tygrysica, Ilsa – Nikczemna Strażniczka. Dla wielu przynajmniej pierwszy z nich ma status „kultowości”, a wśród wielbicieli tego dzieła znajduje się sam Quentin Tarantino. Pierwowzorem dla postaci była autentyczna strażniczka obozowa Ilse Koch, która stała się katem dla ogromnej rzeszy więźniów obozów koncentracyjnych. Z pewnością jej słabość do perwersji seksualnych zapadła filmowcom szczególnie w pamięć, co stało się motywem przewodnim postaci filmowej Wilczycy z SS. Wszystkie filmy dotyczące fikcyjnej Ilsy bazują na oklepanym i mocno prostackim schemacie zdeprawowanej strażniczki, która delektuje się widokiem upokorzenia drugiego człowieka, zmuszanego do seksualnego poniżenia i będącego ofiarą coraz wymyślniejszych tortur. Z dzisiejszej perspektywy filmy mocno się zestarzały, ale zakładam, że 30 lat po wojnie takie sportretowanie nazistowskiej oprawczyni mogło nadal budzić emocje.

Film o szejkach naftowych, wśród których wiele lat po wojnie obraca się Ilse (ciekawostką jest fakt, że jako bohaterka Ilse została zgładzona już w pierwszej części) wywołuje dziś uśmiech na twarzy. Wieje tu niekiedy straszliwą amatorszczyzną czy wręcz nieudolnością warsztatową, a sposób kręcenia niektórych scen kojarzy się w najlepszym razie z tymi raczej słabszymi filmami dla dorosłych. Żal mi wręcz łajać autorów filmu za tandetne i prostackie efekty specjalne, które przypominają to, co widzieliśmy w kręconych taśmowo filmach akcji rodem z USA (np. filmy o wojnie w Wietnamie z Chuckiem Norrisem) – udawane umieranie, okropnie nakręcone sceny walk, źle dobrane dźwięki do obrazu, aktorów nie wiedzących, co ze sobą zrobić przed kamerą, itd. Nie uświadczymy także w „Ilsie” żadnych poważnych elementów grozy. Te filmy miałby być z założenia co najwyżej obrzydliwe czy odrażające i może takie właśnie wtedy były, ale dziś z całą pewnością mogą w najlepszym razie śmieszyć.

Niewiele można także powiedzieć o fabule, która kręci się wokół tytułowego haremu, nieustannie uprawianego seksu oraz handlu kobietami. Tu właściwie nie ma nawet właściwego scenariusza, a dialogi można było napisać praktycznie „na kolanie”. Aktorstwo jest drewniane i przesadnie teatralne (taka konwencja), a głównym elementem scenografii niekończący się pochód damskich biustów (młodych i atrakcyjnych). Cała reszta stanowi dosłownie dodatek do nagości i dość miernie nakręconych scen przypominających te najsłabsze filmy erotyczne z lat 70 i 80. Być może jestem nieco niesprawiedliwy dla tak starego filmu, ale wynudziłem się przy nim niemiłosiernie. Oglądanie półnagich kobiet szybko przestaje interesować, a przerysowana gestykulacja i nadmiernie teatralny sposób wygłaszania kwestii przez aktorów (przede wszystkim szejka El Sharifa i Ilsę) błyskawicznie działają na nerwy. Każdą kolejną scenę można bez kłopotu przewidzieć, a 90 minut to stanowczo zbyt wiele, aby nie stracić zainteresowania filmem, który nie ma nic do zaoferowania.

Sądzę, że osoby nieznające w ogóle postaci filmowej Ilse powinni poprzestać na pierwszej części „sagi” i stanowczo odpuścić sobie pozostałe. Nadmiar zdecydowanie może być szkodliwy, a na wieczorne sesje nurzania się w filmach klasy C i niższej z pewnością znajdą się lepsze tytuły. No chyba że fascynują nas kobiety w mundurach z dużym biustem, na co zupełnie nic nie możemy poradzić...

Screeny

HO, ILSA HAREM KEEPER OF THE OIL SHEIKS HO, ILSA HAREM KEEPER OF THE OIL SHEIKS HO, ILSA HAREM KEEPER OF THE OIL SHEIKS HO, ILSA HAREM KEEPER OF THE OIL SHEIKS HO, ILSA HAREM KEEPER OF THE OIL SHEIKS HO, ILSA HAREM KEEPER OF THE OIL SHEIKS HO, ILSA HAREM KEEPER OF THE OIL SHEIKS HO, ILSA HAREM KEEPER OF THE OIL SHEIKS HO, ILSA HAREM KEEPER OF THE OIL SHEIKS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ dla wielbicieli damskich biustów w ilościach hurtowych
+ dla wielbicieli postaci Ilse, którzy są zupełnie bezkrytyczni dla swojej idolki

Minusy:


- nuda, przewidywalność, schematyczność w stopniu przerażającym
- fatalne efekty, sceny walk
- drewniane aktorstwo i chwilami wprost beznadziejnie prymitywne dialogi
- film właściwie nie ma żadnej treści
- dowód na to, że Ilse należało pozostawić wśród martwych

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -