Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:STORMHOUSE

STORMHOUSE

Stormhouse

ocena:5
Rok prod.:2011
Reżyser:Dan Turner
Kraj prod.:Wielka Brytania
Obsada:Katherine Flynn, Grant Masters, Patrick Flynn, Grahame Fox, Munir Khairdin
Autor recenzji:Adach
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Wojna w ciągu setek lat się zmieniła. Pojawiają się nowe technologie, dzięki którym modyfikuje się strategie. W XX wieku w konfliktach militarnych liczba ofiar cywilnych znacznie przewyższyła ilość zabitych żołnierzy. W każdej nowej konfrontacji to stosunek coraz mniej korzystny dla cywilów. Przyczyną jest rozwój lotnictwa oraz broni, takiej jak rakiety oraz bomby. Dzięki temu najatrakcyjniejszymi celami stają się infrastruktura przemysłowa oraz skupiska ludzkie, ponieważ w taki sposób można niszczyć dopływ narzędzi do prowadzenia wojny oraz skutecznie zastraszać przeciwnika. W poprzednim stuleciu ludzkość przetrwała dwie wojny światowe i wiele mniejszych konfliktów. Zatoka Perska jest jednym z zapalnych punktów. W 1980 roku rozpoczyna się wojna między Irakiem i Iranem, dziesięć lat później wojska irackie najeżdżają na Kuwejt, czego skutkiem jest konfrontacja z koalicją antyiracką pod przewodnictwem USA z mandatu ONZ. W marcu 2003 roku rozpoczyna się druga wojna w Zatoce Perskiej pod przywództwem USA i Wielkiej Brytanii.

Akcja recenzowanego horroru rozgrywa się na 4 miesiące przed inwazją na Irak. Armii udaje się schwytać tajemniczą istotę, którą umieszczają w Stormhouse – tajnej podziemnej bazie wojskowej. W eksperymentach wojsku ma pomóc medium - Hayley Sands. Po przybyciu kobieta z trudem aklimatyzuje się do nowych warunków, a w szczególności z ograniczeniem jej swobody, np. do rozmów ze światem zewnętrznym. Już pierwszego dnia medium udaje się do pomieszczenia, w którym uwięziono tajemniczą istotę. Zgromadzeni tam ludzie uświadamiają sobie, z jak potężną mocą przyjdzie im się zmierzyć.


„Stormhouse” to niskobudżetowa produkcja brytyjska, wyreżyserowana przez niezbyt doświadczonego reżysera - Dana Turnera. Należy jednak przyznać, że film na początku bardzo pozytywnie zaskakuje. Posępna muzyka, ponętna kobieta, zatopione w mroku podziemia bazy wojskowej. Jednym słowem mocny akcent i skuteczne wywołanie nastroju klaustrofobii. Całość potęguje scena, w której główna bohaterka udaje się do podziemi, czyli łatwo dostrzegalne wyobcowanie grupy ludzi od świata zewnętrznego. Przydałby się jeszcze dobry i niegłupi scenariusz i sprawnie poprowadzona akcja. Niestety świetny koncept przerósł twórców. Początek naprawdę wzbudza niezłe oczekiwania, ale potem jest już gorzej.

Największym mankamentem jest mało pomysłowy w scenariusz. Dialogi są dobrze napisane, ale parze niedoświadczonych scenarzystów najzwyczajniej w świecie zabrakło pomysłów na drugą część filmu. Dzięki temu otoczka tajemniczości skonstruowana na początku obrazu zostaje skutecznie zastąpiona przez ograny motyw tajemniczej siły, która po kolei krwawo rozprawia się przebywającymi w bazie osobami. Twórcy w tym elemencie nie zaskakują, a obraz staje się do pewnego stopnia przewidywalny. Szkoda. Dodatkowo w drugiej części akcja nie ma odpowiedniej dynamiki, a film lekko nuży.

Warto nadmienić, że umieszczenie fabuły w wojskowej bazie nie był pozbawionym sensu pomysłem, ale miał nieco szersze podłoże. Jednym z „gości” podziemi Stormhouse jest brutalny terrorysta, który w dosyć wymyślny sposób zostaje poddany torturze – staje się uczestnikiem eksperymentów ponad naturalnej istocie. Pojawia się zatem dylemat moralny o to, w jaki sposób można traktować więźniów, niezależnie od tego, co w przeszłości uczynili. Intryguje również zachowanie tajemniczego stwora, jego motywacja i sposób użycia znanej francuskiej piosenki „Frere Jacques” (w polskiej wersji „Panie Janie”).

Niskobudżetowa produkcja nie mogła być oczywiście pozbawiona wad wynikających ze skromnych środków finansowych. Choć właściwie „ucierpiały” tylko efekty specjalne, a w szczególności uwięziona istota. Na szczęście to jedyny bardziej zauważalny mankament, do którego można dodać jeszcze realizację dźwięku. Pochwalić należy kamerzystę oraz bardzo pomysłowe wykorzystanie obrazów z kamer przemysłowych. To właśnie także dzięki niemu i odpowiedniej muzyce klaustrofobiczna atmosfera przepełnia „Stormhouse”. Zastrzeżeń nie budzi także gra aktorska, choć niewątpliwie wyróżniają się Katherine Flynn i Grant Masters, którzy razem innymi odtwórcami dobrze wykreowali swoich bohaterów.

Przed seansem nie miałem zbyt wysokich oczekiwań po recenzowanym obrazie. W końcu niskobudżetowe produkcje mają sporo wad, do których często należą efekty specjalne, scenariusz, fatalne aktorstwo, głupkowata fabuła. Na szczęście nie dotyczy to omawianej brytyjskiej produkcji. Owszem ponad naturalna istota (jej wizerunek) nie jest powodem do dumy jej twórców, ale już np. sceny gore mają dosyć dobry poziom, choć należy dopisać, jak na ten przedział cenowy. Nie należy się oczywiście spodziewać hektolitrów krwi i super brutalnej przemocy. Wszystko to podano w odpowiedniej ilości, dostosowanej do nastrojowej, ponurej grozy. Film otrzymuje pięć czaszek, choć potencjał miał zdecydowanie na więcej. Niestety dobry koncept, wspaniała lokacja i świetnie budowane na początku napięcie zostały później zaprzepaszczone, a „Stormhouse” pogrążył się ogranych schematach i przewidywalności. Jednak na tle wielu innych produkcji prezentuje się poprawnie.

Screeny

HO, STORMHOUSE HO, STORMHOUSE HO, STORMHOUSE HO, STORMHOUSE HO, STORMHOUSE HO, STORMHOUSE HO, STORMHOUSE HO, STORMHOUSE HO, STORMHOUSE HO, STORMHOUSE HO, STORMHOUSE HO, STORMHOUSE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ lokacja
+ praca kamer
+ klaustrofobiczny nastrój
+ koncept

Minusy:

- scenariusz
- ograne schematy
- druga część nieco przynudza

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -