Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CASSADAGA

CASSADAGA

Cassadaga

ocena:6
Rok prod.:2011
Reżyser:Anthony DiBlasi
Kraj prod.:USA
Obsada:Kelen Coleman, Kevin Alejandro, Louise Fletcher, Rus Blackwell, Lucas Beck
Autor recenzji:Adach
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

O współczesnym horrorze amerykańskim niewiele dobrego można powiedzieć. Krytycy i recenzenci filmowi narzekają na niską jakość i przede wszystkim wtórność, brak nowych i ciekawych konceptów. Oczywiście pojawiają się bardzo ciekawe pozycje, jak choćby „Paranormal Activity” Orena Peli, czy nawet udane remaki, czego dobrym przykładem jest „Halloween” Roba Zombie. Jednak to tylko wyjątki, które potwierdzają regułę. Na pewno? Czy już niewiele dobrego można napisać o amerykańskiej grozie?. Czy ostatni obraz Ridleya Scotta „Prometeusz” to hit czy kit? Zejdźmy jednak na ziemię, do grozy o znacznie skromniejszym budżecie, czyli recenzowanej „Cassadaga”. Prawdę mówiąc, nie oczekiwałem od filmu zbyt wiele, dodatkowo mój niepokój wzmagała kiczowata okładka. Na szczęście się pomyliłem.

Po tragicznej śmierci młodszej siostry głucha dziewczyna – Lily przeprowadza się do małej miejscowości Cassadaga, w której podejmuje studia na lokalnym uniwersytecie. Młoda kobieta zamieszkuje w posiadłości należącej do pewnej staruszki i jej syna. Lily czuje się dobrze w nowym otoczeniu, zaczyna umawiać się mężczyzną, ojcem dziewczynki, którą naucza plastyki. Któregoś dnia młodzi spotykają się w pubie z przyjaciółmi chłopaka. Czas upływa na rozmowach, pośród których pojawia się tematyka duchów. Zatem wieczór musiał się zakończyć wizytą u lokalnego medium. Lily pragnie skontaktować się z nieżyjącą siostrą. Seans nie przebiega jednak zgodnie z planem. Pojawia się coś zupełnie innego.

Przywoływanie duchów? Opętanie? Powstało „tysiące” takich obrazów. Niewątpliwie spoglądając pod tym kątem, nie znajdziemy zbyt wiele nowego w recenzowanym obrazie. Jednak pośród innych podobnych produkcji wyróżnia się bardzo pozytywnie. Podstawową zaletą jest ciekawe poszerzenie „Ghost Story” o rozbudowany wątek kryminalny. Taki zabieg pozwolił reżyserowi częściowo odejść od bardzo oklepanego schematu. Twórcy postanowili także nie gmatwać zbytnio akcji. Właściwie koncentruje się ona na głównej bohaterce, która tylko na kilka chwil, głównie w drugiej części, znika sprzed obiektywu kamery. Momenty, w których Lily nie pojawia się, związane są głównie z rozwojem zagadki kryminalnej. Scenarzyści mogli więcej czasu poświęcić seryjnemu mordercy. Choć możliwe, że jego obecność na ekranie została ograniczona z innych względów. Zapewne chodziło o odpowiednie zbudowanie nastroju grozy, co zresztą doskonale się udało. Choć DiBlasi wykorzystał przy tym cały arsenał chwytów znanych z innych podobnych filmów.
Lily wprowadza się do dużej tajemniczej posiadłości, pojawiają się zgrzyty, skrzypienia, akcja często jest „zatapiana” w ciemnościach, itd.

Warto podkreślić, iż scenariusz jest mocną stroną filmu. Może mógłby być bardziej rozbudowany, ale dzięki skupieniu się na dwóch wątkach, choć w tle rozwijają się jeszcze ze dwa, twórcom udaje się zbudować całkiem niezłego straszaka. Obraz posiada najlepsze cechy grozy z duchami w roli głównej – mroczny i posępny klimat, który jest stopniowo budowany, tajemniczą zjawę, obłąkanie (?) głównej bohaterki, nieco schizofreniczny nastrój i zaskakujące zakończenie.

Budżet „Cassadagi” raczej do wysokich nie należał, tym bardziej pozytywnie zaskakuje realizacja. Akcja jest prowadzona w odpowiednim tempie, dosyć dynamicznie, dzięki temu nie tylko nie nuży, ale znakomicie wciąga widza w wir wydarzeń. Dobra reżyseria została podparta aktorstwem na dobrym poziomie. W roli głównej wystąpiła mało znana i niezbyt doświadczona w mrocznych produkcjach – Kalen Coleman. Aktorka wcześniej nie dała się poznać od dobrej strony w ósmej odsłonie tasiemca „Dzieci kukurydzy”. Na szczęście ta wpadka odtwórczyni głównej roli nie zraziła twórców „Cassadagi”. Kalen Coleman świetnie kreuje głuchą młodą kobietę. Główna bohaterka wzbudza pozytywne reakcje i sympatię, a jej los intryguje. Piękna aktorka doskonale potrafi skupić na sobie oko kamery. Nie można także wpierających ją na planie aktorów.

Nie tylko rzemiosło aktorskie pozytywnie wpływa na odbiór horroru. Muzyka doskonale wspiera, scenerię i pracę kamer, tak by stworzyć odpowiednio mroczną otoczkę. Jednak największe zaskoczenie to charakteryzacja ducha – udana i przerażająca, przynajmniej ja na ten przedział budżetowy.

„Cassadaga” to zaskakująco ciekawy horror, wyróżniający się na tle wielu innych produkcji. Nie znajdziecie w nim grupki nastolatków napastowanych przez złośliwą zjawę. Bohaterowie to oczywiście ludzie stosunkowo młodzi, jednak twórcy nie poszli na łatwiznę schematu – młodzież na wakacjach kolejno zabijana, z licencją na przeżycie dla blondynki. W zamian otrzymujemy ciekawie opowiedzianą historię poszukiwania ukojenia po stracie bliskiej osoby, które zaprowadza główną bohaterkę na mroczne manowce. Horror rozwija się klasycznie, z minuty na minutę intryguje coraz mocniej. Czasami akcja przerywana jest przyzwoitą „jump” scenką lub sceną gore. Cała mikstura przyrządzona w odpowiednich proporcjach. Dzięki temu widz otrzymuje solidnego straszaka. Wieczorny seans w niewielkim gronie powinien być udany.

Screeny

HO, CASSADAGA HO, CASSADAGA HO, CASSADAGA HO, CASSADAGA HO, CASSADAGA HO, CASSADAGA HO, CASSADAGA HO, CASSADAGA HO, CASSADAGA HO, CASSADAGA HO, CASSADAGA HO, CASSADAGA HO, CASSADAGA

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ scenariusz i reżyseria
+ wciągająca fabuła
+ duch / zjawa
+ Kelen Coleman

Minusy:

- fabuła mogła być bardziej rozbudowana
- ograna tematyka mimo powiewu świeżości

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -