Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:POULTRYGEIST: NIGHT OF THE CHICKEN DEAD

POULTRYGEIST: NIGHT OF THE CHICKEN DEAD

Noc żywych kurczaków

ocena:8
Rok prod.:2006
Reżyser:Lloyd Kaufman
Kraj prod.:Australia
Obsada:Jason Yachanin, Kate Graham, Robin L. Watkins, Rose Gvahami, Khalid Rivera
Autor recenzji:Shadock
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Jeśli film nazywa się „Poultrygeist: Night of the Chicken Dead”, jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że sprawcami całego zamieszania jest Troma. I tak jest w istocie. Bo przecież dlaczego, skoro były noce żywych trupów, demonów, małp i... Żydów, do życia nie mogą powrócić kurczaki? Naprawdę, po tej wytwórni spodziewałem się wiele. Ale ten film przebił wszystko. W swym geniuszu absurdu sięga tak wysoko, że dla jednych okaże się kapitalny, dla zdecydowanej większości kompletną porażką. Wiadomo, Troma. Wasz wybór, po której stronie jesteście.

Arbi (Jason Yachanin) to młodzieniec, który po nieudanej próbie inicjacji seksualnej na cmentarzu ze swoją dziewczyną Wendy (Kate Graham), zostaje przez nią porzucony, ponieważ odkrywa ona, że w istocie jest lesbijką. Załamany chłopak postanawia nie iść na studia, jedynie na złość byłej podejmuje pracę w „American Chicken Burger” - fast-foodzie, przeciwko budowie którego Wendy protestowała. Należy on do Generała Lee Roya (Robin L. Watkins), byłego członka Ku Klux Klanu, a został zbudowany wbrew ostrzeżeniom na dawnym cmentarzysku rodowitych Amerykanów. Arbi przezywany przez kolegów Stokrotką, pracuje tam wraz z meksykaninem Jose Paco Bellem (Khalid Rivera) , Humusą (Rose Gvahami) – muzułmanką ubraną w Burkhę , francuskim afro-amerykaninem Dennym (Joshua Olatunde) oraz sadystycznym Carlo Jr (Caleb Emerson). Wszyscy oni muszą przeciwstawić się nerwowym klientom, młodzieży protestującej przeciwko istnieniu zakładu i oczywiście wszędobylskiej prasie. To jednak nic, biorąc pod uwagę, że produkowane tam jedzenie zostało dotknięte indiańską klątwą, co z kolei sprawia, że martwe mięso wraca do życia. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy okazuje się, że ludzie, którzy zjedli specjały „American Chicken Burger” zmieniają się w agresywne, brutalne i mięsożerne kurczaki-zombie.

Tak. Ten opis chyba dostatecznie zniechęcił tych, którzy Tromy nie znają/nie lubią. To jednak jeszcze nic. Oczywiście horror miesza się tu z komedią, żarty zaś są często bardzo niskich lotów, a humor lata od całkiem niezłego po totalnie rynsztokowy. Do tego dochodzą jeszcze elementy musicalu i już nie ma mocnych. Zresztą, kto przebrnie przez początek, już będzie wiedział, czego mniej więcej się spodziewać. Kochająca się na cmentarzu para, wychodzące z ziemi ręce martwych Indian, psychopata z siekierą w jednej dłoni, z przyrodzeniem w drugiej przyglądający się temu w ukryciu i bardzo brutalny (i fekalny) mord na tym ostatnim. Ten film nie bierze jeńców. Ostatni raz z takim brakiem poprawności politycznej, zahamowań i dobrego smaku spotkałem się przy „Citizen Toxie”, ale okazuje się, że bardzo się pomyliłem, myśląc, że to wszystko na co stać Tromę. Tu wszystko zostało przesunięte poza wszelkie granice. Humor humorem, fabuła fabułą, ale to co wyczyniają kurczaki-zombie w kwestii brutalnych mordów i żeru przebija większość, jeśli nie wszystkie filmy o żywych trupach. Oczywiście, trudno podejść poważnie do upierzonych zabójców z dziobami, ale z drugiej strony wyobraźcie sobie szatkowanie twarzy żywego człowieka w krajalnicy do chleba. Już nie musicie. Tutaj zostało to dokładnie pokazane. Jak i wiele innych bardzo krwawych scen. Fakt, na rozwój wydarzeń trzeba trochę poczekać i przebrnąć przez głupkowatą pierwszą połowę filmu. Później jednak trzeba mocnego żołądka i silnej woli by dotrwać do końca. Wierzcie mi, ten film niszczy, mówiąc kolokwialnie orze psychikę pozostawiając widza w osłupieniu. I gwarantuję. Kurczaki już nigdy nie będą smakowały tak samo.

Ostrzegam raz jeszcze. Ten film jest zły. Głupkowaty, kiczowaty, bardzo brutalny i kompletnie niepoprawny politycznie. Jest obrzydliwy, niesmaczny, idiotyczny. Ma wszystkie cechy by stać się kultowym i móc się podobać niewielkiej grupce zapaleńców. Wszystkim innym jednak gorąco odradzam. To jest niewątpliwie najlepszy film Tromy, ale tym samym, dla przeciętnego widza będzie to jeden z najgorszych filmów jakie zrealizowano. Oglądać na własną odpowiedzialność.

Screeny

HO, POULTRYGEIST: NIGHT OF THE CHICKEN DEAD HO, POULTRYGEIST: NIGHT OF THE CHICKEN DEAD HO, POULTRYGEIST: NIGHT OF THE CHICKEN DEAD HO, POULTRYGEIST: NIGHT OF THE CHICKEN DEAD HO, POULTRYGEIST: NIGHT OF THE CHICKEN DEAD HO, POULTRYGEIST: NIGHT OF THE CHICKEN DEAD

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ pomysł
+ humor
+ sceny gore
+ najlepszy film Tromy...

Minusy:

- czyli najgorszy dla zwykłego widza
- dawka brutalności, obrzydliwości, kloacznego humoru i niepoprawności politycznej dla większości okaże się przekroczona. Kilkukrotnie.

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -