Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TORMENTED a.k.a. Rabitto horâ 3D

TORMENTED a.k.a. Rabitto horâ 3D

Koszmary

ocena:4
Rok prod.:2011
Reżyser:Takashi Shimizu
Kraj prod.:Japonia
Obsada:Hikari Mitsushima, Teruyuki Kagawa, Takeru Shibuya, Tamaki Ogawa, Nao Omori
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Podążaj za białym królikiem.
/Alicja w Krainie Czarów, Lewis Carroll)

Kiriko i jej młodszy brat, Daigo są przyrodnim rodzeństwem. Pewnego dnia chłopczyk, bawiąc się na podwórku, natknął się na ciężko rannego królika. Aby skrócić jego cierpienie rozgniótł, jego znajdujące się w agonii ciałko, kamieniem. Świadkami tego dramatycznego zdarzenia byli koledzy Daigo oraz siostra. Od tego wydarzenia w życiu rodzeństwa zaczynają dziać się coraz bardziej niepokojące rzeczy. Gdy któregoś razu chłopiec wraz z Kiriko wybrali się do kina na trójwymiarowy film („Labirynt strachu” w reżyserii … Takashiego Shimizu) w pewnym momencie, dryfujący w powietrzu pluszowy królik z filmu… wydostał się z ekranu i został pochwycony przez Daigo. W nocy nawiedziły chłopca przerażające koszmary, w których pojawiał się wielki królik o ludzkiej sylwetce. Daigo jedynie w starszej siostrze znajduje wsparcie i pomoc, która z niewiadomych powodów, gdy była w wieku chłopczyka, przestała mówić. Kiriko stara się zastąpić chłopcu matkę, która zmarła w niejasnych okolicznościach, gdy Daigo był jeszcze niemowlakiem oraz ojca, zajętego tworzeniem papierowego świata „Małej syrenki”. Pewnego dnia dziewczyna budzi się w nocy spostrzegając, że Daigo gdzieś zniknął. Na strychu swego domu odnajduje stare, potłuczone lustro, które ktoś posklejał taśmą klejącą. Okazuje się, że za zwierciadłem znajduje się przejście do innego świata – alternatywnej rzeczywistości, która okazuje się być najgorszym z możliwych koszmarów. W tym świecie Kiriko ma nadzieję odnaleźć Daigo.

„Koszmary” to najnowszy film Takashiego Shimizu, twórcy klasycznej już, “Klątwy Ju-on”. Po raz drugi, po „Labiryncie strachu”, japoński twórca sięga po technikę stereoskopową. Po raz drugi również akcja w większości rozgrywa się w parku rozrywki Fuji-Q Highland, który stanowił scenerię wspomnianego wcześniej filmu. Właściwie „Koszmary” to taki specyficzny reboot „Labiryntu strachu”, opowiadający bardzo podobną historię, która pod pozorami horroru o duchach, jest opowieścią o koszmarach dzieciństwa wywołanych traumą. Co więcej o fabule omawianego tutaj obrazu mógłbym napisać niemal to samo. Że historyjka, przy której ponownie maczał palce Daisuke Hosaka, jest w gruncie rzeczy banalna i wtórna, tylko dla pozorów głębi podlana gęstym (jeszcze gęstszym niż w „Labirynie strachu”) psychoanalitycznym sosem, przyrządzonym z freudowskiej symboliki (postać matki, dziecka, dzieciństwo, zwierzę, narodziny, płód, kręte schody, biel itp.). A także, że mimo całego fabularnego bełkotu i intelektualnej miałkości, sceny grozy – choć czystej grozy w nich niewiele – przykuwają uwagę swoją niepokojącą surrealistyczną urodą. Uczciwie trzeba przyznać, że o ile z filmu na filmu Shimizu kręci coraz bardziej kuriozalne fabuły, to jako reżyser surrealistyczno-groteskowych scen wciąż pozostaje w doskonałej formie. Aczkolwiek kilka pomysłów, jak choćby zatrzymujące się w powietrzu krople deszczu czy też dryfujący w przestrzeni pluszowy królik, nie jest już pierwszej świeżości, bo zostały wykorzystane w „Labiryncie strachu”. Novum w „Koszmarach” jest wątek autotematyczny reprezentowany przez aż nazbyt oczywiste nawiązania do poprzedniego obrazu reżysera. Tylko dlaczego ów wątek ma taki epigoński charakter? Wypadałoby wspomnieć również o aluzjach do słynnej powieści Lewisa Carrolla, ale nie ma specjalnie o czym. Biały królik, lustro, tajemniczy surrealistyczny świat jako metafora podświadomości to wszystko co ma do zaoferowania Shimizu w swojej wersji „adaptacji” słynnej powieści.

A na koniec na jeszcze jeden aspekt „Koszmarów” chciałbym zwrócić uwagę. Ku przestrodze. Spójrzmy bowiem oto na współpracowników Shimizu, których zaprosił do realizacji swego filmu. Jednym z producentów został Satoru Ogura, współtwórca okrytej złą sławą, legendarnej serii „Królik doświadczalny”; za kamerą stanął zatem Christopher Doyle, stały współpracownik Wong Kar-waia i jeden z najwybitniejszych autorów zdjęć w kinie azjatyckim; muzykę skomponował Kenji Kawai, twórca soundtrack`ów do „The Ring-Krąg”, „Ducha w pancerzu” i wielu innych; przed kamerą zaś możemy oglądać Teruyukiego Kagawę, jednego z najpopularniejszych japońskich aktorów, ulubieńca Kiyoshiego Kurosawy a także śliczną i utalentowaną Hikari Mitsushime, gwiazdę arcydzieła Siona Sono, „Love Exposure”. Słowem Shimuz zgromadził prawdziwy dream team! A jaki rezultat? Tylko ze względu na niesamowite eksperymenty wizualne Doyle`a oraz surrealistyczny powab niektórych scen „Koszmary” nie stają się koszmarami dla widza (choć blisko jest). Gdzie jednak obiecana przestroga? A no tutaj – scenariuszu! Nawet drużyna X-menów niewiele zdziała, jeśli scenariusz nadaje się tylko do kosza.

Mimo mojego mało entuzjastycznego podejścia, obraz Shimzu spotkał się z przychylnym przyjęciem na Zachodzie. Być może dlatego, że film Japończyka jest całkowicie wyalienowany z japońskiej kultury, która a priori jest dla zachodniej publiczności tak obca jak fizyka kwantowa dla szarego zjadacza chleba. I to nic, że naładowany freudyzmem dla ubogich i autotematyzmem dla niewiele bogatszych obraz Shinizu, jest rozpaczliwym bełkotem artysty, przeżywającym twórczy kryzys, skoro pojawia się coś znajomego. Na festiwalu filmowym w Brukseli „Koszmary” nagrodzone zostały Srebrnym Krukiem z uzasadnieniem: „za oryginalność i unikalny obraz dzieciństwa widzianego oczami dziećmi”. Bla, bla, bla….

Screeny

HO, TORMENTED a.k.a. Rabitto horâ 3D HO, TORMENTED a.k.a. Rabitto horâ 3D HO, TORMENTED a.k.a. Rabitto horâ 3D HO, TORMENTED a.k.a. Rabitto horâ 3D HO, TORMENTED a.k.a. Rabitto horâ 3D HO, TORMENTED a.k.a. Rabitto horâ 3D

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ wizualne eksperymenty Chritophera Doyle`a
+ surrealistyczna uroda niektórych scen
+ pozory głębi, gdy nie ma nic innego, to chociaż je trzeba wymienić

Minusy:

- horror, który jest tylko dziwny, jest jak horror z jednym „r”
- fabularny bełkot
- pozory głębi to jednak nie głębia
- emocje jak przy oglądaniu obrad sejmu
- nuda – jedyny koszmar, który ten film wzbudza

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -