Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:WALKING DEAD, THE (SEASON 02)

WALKING DEAD, THE (SEASON 02)

Żywe Trupy, sezon 2

ocena:9
Rok prod.:2011
Reżyser:Frank Darabont i inni
Kraj prod.:USA
Obsada:Andrew Lincoln, Jon Bernthal, Sarah Wayne Callies, Laurie Holden
Autor recenzji:Paweł Waśkiewicz
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

„The Walking Dead” to żyła złota. Seria komiksów liczy sobie już tysiące czarno-białych stronic, a jej twórca, Robert Kirkman, wyraża chęć podwojenia tej objętości. Serial święci sukcesy dzięki udanemu trzeciemu sezonowi, a na horyzoncie rysują się za pewne kolejne. Pierwsza, wydana w odcinkach gra na bazie komiksu zbiera fantastyczne recenzje i była niedawno poważnym pretendentem do miana gry roku 2012. Możecie więc mieć pewność, że nim twórcy spostrzegą, że potencjał serii się skończył, dostaniemy jeszcze kilka sezonów serialu, odcinków komiksu i części gier, które skutecznie obrzydzą nam całą markę. Ale pocieszę Was – nieprędko do tego dojdzie. Na tę chwilę The Walking Dead to jeden z najlepszych seriali ostatnich lat i z pewnością najlepszy film o zombie od czasu „Świtu Żywych Trupów” George’a A. Romero.

Pojawiały się już różne głosy na temat drugiego sezonu serialu. Niektórzy twierdzą, że jest on do bólu przegadany i brakuje mu akcji – podobno wyczerpał się budżet i z powodu cięć zrezygnowano z wielu ujęć z żywymi trupami w tle. Ja jednak muszę przyłączyć się do drugiego obozu, czyli tych, którzy są przekonani, iż zmiana nacisku z akcji na psychologię wyszła serialowi na dobre. Drugi sezon „Żywych trupów” (niewdzięczne tłumaczenie, ale cóż było poradzić) stawia na postaci, relacje w grupie straceńców bez przyszłości, niepokoje moralne i stopniowe budowanie napięcia.

Rick Grimes prowadzi swoją grupę w kierunku złudnej nadziei, licząc najwyraźniej, że po drodze coś się odmieni – albo nastąpi niespodziewany cud, albo uda ktoś wpadnie na lepszy pomysł. Sytuacji nie upraszcza narastający konflikt między Rickiem i Shanem. Od początku widać, że wkrótce może dojść do czegoś poważniejszego niż zwykły konflikt o władzę… Jakby tego było mało, grupa przypadkiem wpada na duże stado przemieszczających się wzdłuż drogi żywych trupów. Bohaterowie rozdzielają się i wkrótce potem odkrywają, że zaginęła mała dziewczynka imieniem Sophia. To właśnie na jej poszukiwaniach skupiać się będzie pierwsza połowa sezonu.

Nie twierdzę, że nie znajdziecie tu dłużyzn. W środkowej części sezonu rzeczywiście zdarzają się momenty – zwykle krótkie, na szczęście – kiedy niewiele się dzieje. Jednak po obejrzeniu trzech czy czterech finałowych odcinków nie będziecie już o tym pamiętać, bo akcja przyspiesza we właściwym momencie, a końcowe wydarzenia na zmianę każą nam jęczeć z przerażenia, krzywić się ze smutku, zaciskać dłonie w napięciu, a czasami uśmiechać się z nadzieją. Po obejrzeniu całości mogę z całym spokojem powiedzieć, że nigdy w życiu nie emocjonowałem się tak żadnym serialem – ani żadnym filmem o zombie, skoro o tym mowa. „The Walking Dead” z przerażającą łatwością przywiązuje nas do postaci, a przy tym nie krępuje się w najmniej oczekiwanym momencie złamać nam serca. Może to zabrzmieć jak wyświechtany frazes, ale tutaj – tak samo jak w komiksie – nikt nie jest bezpieczny.

Od strony technicznej drugi sezon prezentuje się przyzwoicie. Zwolennicy widowiskowej akcji będą co prawda narzekać na brak eksplozji, niewielką ilość starć ze ślamazarnymi umrzykami, a także niedużą liczbę zmieniających się krajobrazów. Prawie wszystkie z trzynastu odcinków rozgrywają się na farmie należącej do Hershela Greene’a. Umieszczenie akcji w odizolowanej lokacji moim zdaniem zadziałało jednak na korzyść serialu. Widz odnosi czasem wrażenie, że farma staje się dla bohaterów więzieniem, innym razem zaś wydaje się, że wreszcie odnaleźli dom. Twórcy serialu nie dają prostej odpowiedzi na ten dylemat, każąc widzom zastanawiać się, czy pozostawanie w jednym miejscu jest rozsądne, czy też może wiąże się z ogromnym ryzykiem.

Scenariusz poprowadzony jest sprawnie, nie ma tu fabularnych mielizn ani niepotrzebnych wątków. Zachowania każdej postaci przedstawione są sensownie i wypadają wiarygodnie. Nigdy nie miałem zastrzeżeń do motywacji bohaterów, co zdarzało mi się w trakcie pierwszego sezonu, ani razu nie miałem też wątpliwości co do sposobu, w jaki prowadzona jest akcja. Całość z punktu widzenia sztuki reżyserskiej poprowadzona jest bez zarzutu. Zdjęcia i montaż nadają serialowi surowego, brudnego klimatu, oszczędna muzyka pojawia się w odpowiednich momentach, a gra aktorska wypada bardzo realistycznie.

Największą zaletą drugiego sezonu „The Walking Dead” są emocje. Ten serial jak żaden inny potrafi wzbudzić w nas cała gamę uczuć. Do postaci łatwo się przywiązać, a napięcie budowane jest wręcz po mistrzowsku. Co prawda pierwsza połowa jest trochę słabsza od drugiej, ale nie ma to znaczącego wpływu na odbiór całości. W ogólnym rozrachunku choć serial nie jest dziełem genialnym, ma zadatki na prawdziwe arcydzieło. Ja z nadzieją zabieram się za trzeci sezon – i nie sądzę, żebym się zawiódł.

Screeny

HO, WALKING DEAD, THE (SEASON 02) HO, WALKING DEAD, THE (SEASON 02) HO, WALKING DEAD, THE (SEASON 02) HO, WALKING DEAD, THE (SEASON 02)

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ wielkie emocje i wcale nie mniejsze napięcie
+ budzące uczucia postaci
+ doskonała atmosfera
+ profesjonalna reżyseria i wykonanie bez zarzutu
+ doskonała fabuła bazująca na postaciach

Minusy:

- w pierwszej połowie zdarzają się dłużyzny
- niektórym może doskwierać niewielka ilość zombie i niespieszna akcja

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -