Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:MAMA

MAMA

Mama

ocena:6
Rok prod.:2013
Reżyser:Andres Muschietti
Kraj prod.:Kanada / Hiszpania
Obsada:Jessica Chastain, Nikolaj Coster-Waldau, Megan Charpentier, Isabelle Nelisse, Daniel Kash, Javier Botet, Jane Moffat
Autor recenzji:D.
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Pojawienie się znanego nazwiska w czołówce filmu powinno być znakiem gwarantującym jakość. Szkoda, że dzieje się tak coraz rzadziej.

Był taki czas, że filmy robione pod szyldem Guillermo Del Toro (jako reżysera lub producenta) wywoływały u mnie istne ciarki na całym ciele. Położył facet takie zasługi dla wydźwignięcia horroru na wysokie piętra zarezerwowane dla kina ambitnego, nietuzinkowego i zapadającego głęboko w pamięć. Nie ma potrzeby wymieniać tytułów tych wspaniałych pomników kinematografii. Rzut oka na całokształt działalności Guillermo na przestrzeni ostatnich lat zdradza jednak rosnące zainteresowanie kinem mocno komercyjnym i nastawionym na dość niewymagającą publikę. Nic w tym w zasadzie zdrożnego, może to po prostu sposób na zarabianie pieniędzy na ambitniejszą sztukę, ale powstaje wrażenie, że panu Del Toro nieco stępił się smak. Recenzowany tu film jest tego najlepszym dowodem.

Wydawałoby się, że obraz ma wszelkie predyspozycje do wywołania mocnego uderzenia: parę niezłych nazwisk w sekcji twórców i aktorów, niezły pomysł na historię oraz magiczny dotyk samego Guillermo Del Toro. To wszystko sprawiło, że miałem bardzo wysokie oczekiwania po tym tytule. Opowieść osnuta jest wokół dwóch małych sióstr, które zostały brutalnie osierocone przez rodziców. W wyniku nie do końca jasnych przyczyn ich ojciec Jeff zabił ich matkę, a potem wywiózł dziewczynki w dzikie ostępy, aby je także zabić. Wypadki potoczyły się jednak inaczej: Jeff znalazł w lesie opuszczony domek, w którym zamierzał zabić córeczki, a potem siebie, ale na przeszkodzie stanęła tajemnicza istota. Jeff zginął, a dziewczynki zostały pod opieką tajemniczej zjawy. Mija pięć lat i spotykamy się z bratem Jeffa Lucasem (w obu rolach Nikolaj Coster-Waldau), który od lat prowadzi poszukiwania brata i jego córek. Jego życiową partnerką jest rockowa basistka, Annabel (Jessica Chastain), która nie wierzy w sukces tych działań. Lucas ma jednak szczęście i dziewczynki zostają odnalezione, chociaż ich stan fizyczno-psychiczny jest daleki od ideału. Lata samotności w lesie wywarły swoje piętno i obie siostry są mocno „zdziczałe”. W toku badań wychodzi także na jaw, że dziewczynki mają niewidzialnego towarzysza, którego nazywają „mamą”. Początkowo nie budzi to wielkiego zdziwienia, ale wiele przemawia za tym, że starsza z sióstr ma zaburzenia osobowości i występuje w roli niewidzialnego opiekuna. Lucasowi udaje się uzyskać opiekę nad siostrami i wraz z Annabel przenoszą się do domu wynajętego przez opiekę społeczną. Na miejscu zachowanie obu dziewczynek robi się coraz bardziej niezrozumiałe, a tajemnicza „mama” przestaje być li tylko wytworem wyobraźni małych dzieci.

Akcja w filmie rozwija się dalej w sposób – mówię to z wielkim żalem – szalenie przewidywalny. Przez niemal godzinę dominuje wrażenie, że to wszystko już się gdzieś widziało, że „Mam” to kopia jakiegoś innego filmu, a może nawet kilku. Cały arsenał zaprzęgnięty do straszenia widzów jest boleśnie klasyczny, a to bardzo męczy. Ileż razy można wytrzeszczać oczy wypatrując kogoś w ciemności, bać się zamkniętych szaf, wieczorów w wielkim domu i nocnych wypraw po lesie. Już po kilku takich scenach widać, jak wszystko się potoczy. To pierwsze wielkie rozczarowanie. Drugim są dwie główne role aktorskie, czyli Jessica Chastain i Nikolaj Coster-Waldau. Oboje nie odnajdują się w swoich rolach, ale bardzo wyraźnie widać to u odtwórcy Jaimego Lannistera, który jest bardzo często zupełnie nieobecny myślami przed kamerą. Jego Lucas jest zupełnie niewiarygodny w swoich motywacjach i przez to papierowy. Pani Chastain radzi sobie chwilami całkiem dobrze (nie gra typowej, wiecznie wystraszonej dziewoi), ale także sprawia wrażenie nietrafionej obsady. Doskonale za to radzą sobie obie dziewczynki, a gra w takim obrazie musiała być mocnym przeżyciem, szczególnie dla młodszej z nich. Trzecim, chociaż pewnie nieco mniejszym rozczarowaniem jest sama postać „mamy”, której wygląd w zbliżeniach jest cokolwiek dziwaczny i zbyt szybko można się do niego przyzwyczaić. Słowem, średnio straszna to postać. Jej historia jest potraktowana bardzo pobieżnie i w zasadzie nie da się odczuć targającego nią dramatu. W rolę wcielił się za to mężczyzna i na pewno dodał jej zachowaniu, a szczególnie ruchom pewnej dozy szaleństwa.

Mimo powyższych mankamentów film opakowano w bardzo dobrze zbudowany klimat, chociaż nie można powiedzieć, aby miejsce akcji czy sposób jego przedstawiania było mocno nowatorskie. Ogląda się to dobrze i wartko (wiele scen może niektórych nawet nieźle przestraszyć), ale co i rusz poczucie zadowolenia psują przewidywalne zwroty akcji, które skutecznie niszczą oryginalność tego filmu. Dla niektórych widzów rekompensatą będzie stosunkowo niespodziewana i dość dramatyczna końcówka, która interesująco i dość logicznie rozwiązuje nagromadzone konflikty. Szkoda jednak, że droga do niej wiodła dobrze utartą ścieżką, na której nie było zbyt wielu niespodzianek. Mama pozostanie dla mnie symbolem zmarnowanego potencjału, gdzie można było pokazać/powiedzieć znacznie więcej, bez wikłania się w standardy i schematy. To z pewnością porządnie zrobione kino, które, poza opakowaniem, nie ma właściwie nic do zaoferowania. Na mojej liście to pierwsze, duże rozczarowanie 2013 roku.

Trzygroszówki

Paweł Waśkiewicz przyznał ocenę 6 i napisał:

Nie sposób się z recenzją nie zgodzić - film ma potencjał i potrafi momentami nieźle nastraszyć, ale traci rozpęd przez nadużywanie schematów i ogranych chwytów. Kiepskie efekty komputerowe zabijają resztkę grozy, jaką miała w sobie tytułowa zmora, zaś sama historia demonicznej mamuśki upominającej się o swoje prawa rodzicielskie mimo ciekawego pomysłu wyjściowego została całkiem wyzuta z emocji. Relacje między postaciami czy zwroty akcji zastępuje tu płonne łażenie po ciemnych pomieszczeniach, które kończy się tylko kolejnymi monotonnymi i do bólu przewidywalnymi jump scenkami. Aktorstwo też nie powala - oprócz dziewczynek oraz przemykającego w tle jamnika (!) do każdej z kreacji można by się przyczepić. Szkoda zmarnowanego pomysłu na film.

Screeny

HO, MAMA HO, MAMA HO, MAMA HO, MAMA HO, MAMA HO, MAMA HO, MAMA HO, MAMA

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ sugestywny klimat i solidna historia
+ znakomite role dwóch małych sióstr
+ kilka bardzo dobrych scen, które mogą solidnie wystraszyć
+ bardzo ciekawy i nietypowy początek

Minusy:

- za dużo schematów i przewidywalnych zwrotów akcji
- nietrafione główne role: Chastain i Coster-Waldau
- postać „mamy” niespecjalnie straszna czy dramatyczna

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -