Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:POSSESSION, THE

POSSESSION, THE

Kronika opętania

ocena:6
Rok prod.:2012
Reżyser:Ole Bornedal
Kraj prod.:USA / Kanada
Obsada:Jeffrey Dean Morgan, Natasha Calis, Kyra Sedgwick, Madison Davenport, Matisyahu
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Nienowy to motyw, ostatnio wręcz nadużywany, jednak w horrorze, gatunku silnie oddziałującym na nasze emocje, sprawdzający się prawie zawsze. Mam tu na myśli ingerencję sił kojarzonych z destrukcją i krzywdą w szczęście rodzinne. Bo czy może być coś bardziej przejmującego niż widok cierpiącego dziecka albo matki rozpaczającej po stracie swej ukochanej pociechy? Jasne, jest w tym coś z manipulacji, ale decydując się na seans horroru zgadzamy się na to, by filmowa historia przez swą treść i charakterystyczne dla gatunku triki formalne mocno wnikała w naszą sferę uczuciową. Także w najnowszym filmie Ole Bornedala („Nattevagten”, „I Am Dina”, „Vikaren”), „The Possession”, bardzo silne więzi rodzinne poddane zostają okrutnej próbie przez demoniczne siły.

Postacią pierwszoplanową filmu Bornedala jest Clyde, ceniony przez zawodników i działaczy trener koszykówki. Sukcesy w pracy nie przekładają się jednak na życie osobiste, wręcz przeciwnie, reżyser niedwuznacznie daje do zrozumienia, iż jego małżeństwo rozsypało się właśnie przez zaangażowanie w trenerkę. Może Clyde nie sprawdził się jako idealny mąż, za to córki go ubóstwiają. Kiedy tylko wynajmuje dom, zaraz postanawia pokazać im swoje nowe lokum. Podczas powrotu z weekendu ojciec zabiera swe dwie latorośle na wyprzedaż, jaką ktoś zorganizował nieopodal swojego domu. Wśród rupieci i różnych staroci młodsza z córek Clyde znajduje drewnianą skrzynkę ozdobioną niezwykłymi inskrypcjami. Od tego momentu rodzice zaczynają zauważać w zachowaniu dziecka niepokojące zmiany. Nastolatka zamyka się w sobie, przestaje ją cieszyć przebywanie z rodziną, wreszcie na każde niepowodzenie reaguje wybuchem agresji. Coraz bardziej zaniepokojeni rodzice postanawiają poddać córkę specjalistycznym badaniom. Ich wyniki wprawiają bohaterów niemalże w stupor.

Bornedal postanowił na przekór trendom panującym w dzisiejszym horrorze (moda na mockumentary/found footage, szokowanie gigantyczną dawką okrucieństwa, nowoczesna forma z teledyskowym montażem) nakręcić obraz wręcz oldschoolowy – klasyczną opowieść o demonicznym opętaniu (klasyczną, bo opartą na fabularnym schemacie wykorzystanym w „Egozrcyście”), w której pierwsze skrzypce będą grały nie efekty specjalne i szokująca porcja nieuzasadnionej przemocy, a klimat oraz kibicowanie wiarygodnie nakreślonym postaciom w ich batalii przeciwko złu. Niby głównym bohaterem jest wspomniany wyżej trener koszykówki. Nasza uwaga jednak zdecydowanie bardziej skupia się na dwóch nieletnich bohaterkach – starszej Hannah i młodszej Em. One nie tylko stają się celem złowrogich i destrukcyjnych sił nadnaturalnych, ale także są kartą przetargową w sporze między skłóconymi rodzicami. Dorastające dziewczyny niby tak samo kochają ojca i matkę, nie rozumieją jednak, dlaczego ich najbliżsi muszą się rozejść. Przez sprawne nakreślenie osobistych dramatów, drążących psychikę wątpliwości oraz bólu wywołanego brakiem zrozumienia, reżyserowi udaje się przekonać widza do swych bohaterów. A to jest niezwykle istotna kwestia, i to aż z dwóch powodów. Po pierwsze, do pewnego momentu nie wiemy, co tak naprawdę dzieje się z młodszą córką Clyde’a. Twórcy filmu dość jasno dają do zrozumienia, iż dziewczyna mogła zostać opętana, ale podsuwają także koncept, iż źródłem jej bardzo nietypowego zachowania może być obfitujące w dramatyczne wydarzenia rozstanie rodziców. Po drugie, kiedy już wiemy na czym zasadza się cała intryga, dzięki umiejętnie „namalowanym” postaciom mamy na wdechu obserwować ich zmagania z pełną kłów i pazurów rzeczywistością.

Jeśli nie audiowizualnym hukiem, czyli obrazami i wrzaskiem mordowanych ofiar, to czym postanowił ująć nas w swym filmie autor pamiętnego „Nattevagten”? Wydaje mi się, że przede wszystkim konsekwentnie budowaną atmosferą nadciągającej katastrofy. Gdzieś pod koniec pierwszej połowy filmu uświadamiamy sobie, iż dla rodziców i siostry strata Em oznaczać będzie tragedię, z którą rodzina nie poradzi sobie. Najlepiej rozumie to Clyde, który już raz zawiódł swoich najbliższych. Teraz zrobi wszystko, zdobędzie się na każde poświęcenie, by po raz kolejny przez grzech zaniechania nie ucierpiał nikt z tych, kogo kocha najbardziej na świecie. O tym, że w „The Possession” będziemy mieli do czynienia z przerażającymi wydarzeniami, dowiadujemy się już z prologu, w którym ofiarą nadprzyrodzonych mocy pada dziarska staruszka. Później autorzy na chwilę zapominają o duchach, by skupić się na odmalowaniu świata, w którym żyją bohaterowie. Dlaczego jest to istotne, pisałem wyżej. I w pewnym momencie owa rzeczywistość – prozaiczna, bo wypełniona problemami dnia codziennego, z którymi borykają się miliony ludzi na całym świecie - zderzona zostaje z czymś, czego do bólu racjonalny umysł Amerykanina pojąć nie może. Jak to w tego typu filmach bywa (choćby we wspomnianym wcześniej „Egzorcyście”), zrozpaczeni rodzice najpierw oddają swą pociechę w ręce różnego rodzaju specjalistów medycznych. Kiedy ci jednak nie potrafią pomóc cierpiącemu coraz większe katusze dziecku, bohaterowie zaczynają szukać pomocy na własną rękę. I co ważne, powoli dopuszczają do siebie myśl, iż za męki dziewczyny odpowiedzialne mogą byty, o których dotąd czytało się groszowych magazynach fantastycznych. Ich poskramianiem lekarze się nie zajmują. Dlatego więc zdesperowany ojciec - wcześniej sceptyk, teraz gotowy uwierzyć we wszystkie zastępy piekielne - postanawia udać się do kogoś, kto na co dzień obcuje z wszelakiej maści duchami i demonami. A że istoty, które najprawdopodobniej wzięły we władanie ciało Em do tych, którymi przez wieku straszyli swe owce katoliccy pasterze, nie należą, dlatego Clyde w poszukiwaniu ratunku udaje się aż na Brooklyn w Nowym Jorku.

Jeśli po seansie filmu Bornedala ktoś określi „The Possession” mianem „filmowego recyklingu”, będzie miał rację. Autorzy opisywanej tu opowieści oparli się rzekomo na prawdziwej historii. Miejskich legend jednak traktujących o opętaniu nie brakuje pod żadną szerokością geograficzną. Najistotniejsze jest to, iż pomysł na film scenarzyści, Juliet Snowden i Stiles White, oparli na sprawdzonych schematach, które zagrały nie tylko w filmie Friedkina oraz „Poltergeiście” Hoopera, ale także w licznych horrorach traktujących o rodzinie zmuszonej do stawienia czoła nadnaturalnemu niebezpieczeństwu. I gdyby nie realizacyjna sprawność Ole Bornedala, obraz nie wart byłby uwagi nawet najbardziej zagorzałych fanów gatunku. Dzięki niej story chwilami wzrusza, a kiedy trzeba, budzi niepokój. Są momenty, które szczególnie mogą się podobać (sceny na placu przez halą z magazynami), inne, jak efektowne manifestacje rozdrażnionego demona, czynią „The Possession” solidnym straszakiem. Szkoda, że twórcy „Deliver Us from Evil” nie udało się uniknąć scen efekciarskich i przewidywalnych (przeciągnięty finał chyba najbardziej rozczarowuje) oraz zakrawających o komizm, oczywiście niezamierzony (rozmowa z profesorem McMannisem o różnego rodzaju opętaniach).

Nierówny film, ale z tych, co to nie obrażają inteligencji widza; schematyczny i wykorzystujący ograne już koncepty fabularne, jednak niepozbawiony wdzięku oraz „zaprawiony” ciekawym klimatem; wreszcie przewidywalny, ale z bohaterami, za których w trakcie seansu trzyma się kciuki – taką huśtawką określeń chyba najtrafniej można oddać wartość filmu Ole Bornedala.

Screeny

HO, POSSESSION, THE HO, POSSESSION, THE HO, POSSESSION, THE HO, POSSESSION, THE HO, POSSESSION, THE HO, POSSESSION, THE HO, POSSESSION, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ dobrze opowiedziana historia
+ wyraziści bohaterowie
+ momentami trzyma w napięciu
+ sporo ciekawych ujęć i sekwencji
+ odpowiednie tempo narracji

Minusy:

- podobnych historii było już sporo
- finał bez napięcia
- co najmniej jedna źle pomyślana scena
- dość schematyczna opowieść

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -