Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SILENT TERROR

SILENT TERROR

Milczący terror

ocena:7
Rok prod.:2012
Reżyser:Erik Matti, Noburo I Woo Ming Jin, Yoko Anwar
Kraj prod.:USA
Obsada: Gio Alvarez, Lauren Young, Hokaze Yamada, Asami, Carmen Soo, Candy Lee, Andro Trininadan, Isamil Basbeth
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Czterech różnych reżyserów, z czterech różnych krajów azjatyckich, cztery różne historie i ani jedno słowo. Panie i Panowie oto mini-seria „Silent Terror”.

Zanim przejdę do omówienia poszczególnych fabuł, kilka uwag o projekcie, którego pomysłodawcą, współproducentem i dystrybutorem jest jeden z kanałów You Tube - YOMYOMF. To rzadki przypadek by internetowy kanał uczestniczył w realizacji i rozpowszechnianiu w pełni profesjonalnych obrazów (nic, że krótkometrażowych) znanych i uznanych reżyserów; w tym przypadku azjatyckich. Noboru Iguchi, Woo Ming Jin, Yoko Anwar, Erik Matti – to nazwiska twórców doskonale znane miłośnikom azjatyckiego kina grozy. Kanał YOMYOMF, wspierany finansowo przez You Tube, jest współodpowiedzialny nie tylko za mini- serię „Silent Terror”, ale również za odznaczający się podobnymi walorami realizacyjno-filmowymi cykl trzydziestu krótkometrażowych horrorów pod wspólnym tytułem „The Short List”. Ale kanał zajmuje się także produkcją reality show, konkursów i prezentacji skierowanych do Amerykanów pozaeuropejskiego pochodzenia. Co by nie powiedzieć, to niezwykle pożyteczna działalność, na dodatek powszechnie dostępna i bezpłatna. Tylko pochwalić twórców YOMYOMF za powołanie tego rodzaju przedsięwzięcie do życia. I oczywiście za szczególną estymę, którą darzą kino grozy.

Ale do rzeczy.
Każda z klikuminutowych historyjek składających się na „Silent Terror” poprzedzona jest króciutką pogadanką między Kevjumbem (Kevin Wu), prezenterem większości autorskich programów YOMYOMF a Derek`iem Mears`em, fanom horroru znanym jako: mutant Kameleon ze „Wzgórza mają oczy 2”, Jason Voorhess z remake`u „Piątku 13” i Predator z „Predators”. Te krótkie scenki, przynajmniej w założeniu, mają być zabawnym wprowadzeniem do fabuły prezentowanego filmu. No cóż... na szczęście są naprawdę krótkie.

Pierwszy film z serii, „Vesuvius” (reż. Erik Mattei) to historia sfrustrowanego roznosiciela posiłków na wynos. Bohater jest ignorowany przez młodą urzędniczkę, która wpadła mu w oko , czuje się także zmęczony wieloletnią opieką nad chorą, zniedołężniałą matką. W końcu, tak jak uśpiony wulkan z tytułu, wybucha aktami niekontrolowanej przemocy. Przemoc wyzwalają w mężczyźnie okoliczności oraz objawiająca się bohaterowi... Maryja Dziewica, w koronie i ślniących, ozdobionych złotem, szatach.

Film Erika Matti („Tiktik: Aswang Chronicles”) można odczytać dosłownie: jako przestrogę przed zwodniczością powierzchowności sacrum, które tak naprawdę skrywa w sobie profanum. Można nawet potraktować „Veseviusa” jako obraz kontrowersyjny, a nawet bluźnierczy, sugerujący, że święte oblicze jest w wewnątrz obliczem diabelskim. Ale jest jeszcze jedna możliwość. Obraz Filipińczyka można odczytać jako historię człowieka,w skutek narastającej frustracji, popadającego w mordercze szaleństwo. Postać nawiedzającej go boskiej istoty i nakłaniającej mężczyznę do kolejnych zbrodni można uznać za alegorycznie wyrażone zło: zwodnicze, ale bezlitosne wobec sfrustrowanego, ignorowanego i zmęczonego swoim życiem bohatera. Dlaczego jednak zło przybiera taki niecodzienny kształt, jak w tym filmie? Ponieważ akcja filmu rozgrywa się w kraju o wielowiekowej tradycji katolickiej, ale nie tylko dlatego. Warto zwrócić na wyposażenie pokoju matki bohatera, które to wyposażenie sugeruje, że bohater został wychowany nie tylko w duchu katolickimi, ale także w kulcie maryjnym.

„Bad Butt” od współtwórcy j-sploitation i mistrza erotycznej groteski, Noboru Iguchiego to z kolei opowiastka o pewnej uczennicy z dość nietypową … pupę. Z pomiędzy jej pośladków wystaje bowiem... ludzka twarz. Ta zaskakująca anomalia w ciele bohaterki stanie się powodem miłosno-lesbijskich komplikacji, gdy porzucona przez Yoshie kochanka, dziwnym trafem wyląduję … między pośladkami.

Już to krótkie streszczenie daje całkiem dobre wyobrażenie o filmiku reżysera „The Machine Girl”. Groteska, absurd, kicz, erotyczny podtekst i tytuł, który przetłumaczony na polski jako „Zły tyłek” mówi prawie wszystko. Choć jednak nie wszystko, bo to filmowe kuriozum, od twórcy, który filmowe kurioza ma w małym paluszku, jest niepokojąco nieśmieszne, przyciężkawe i zwyczajnie głupie. Iguchi, znany ze swego zamiłowania do kobiecych pośladków, umieszczał już w tje części ciała różne przedmioty, choćby karabin maszynowy („The Shyneses Girl”), lecz tym razem kobieca twarz (rzeczonej, „złej” kochanki) z jęzorem jak u Obcego ani nie bawi, ani nie zaskakuje (mając na uwadze groteskowo-kiczowaty dorobek reżysera), ani tym bardziej nie budzi grozy. Krótki metraż, miast znieczulić ewidentną głupotę pomysłu, jeszcze bardziej ją wyolbrzymia. Ale jestem w stanie zrozumieć tych, którym zwariowana, programowo niepoprawna politycznie i w złym guście, historyjka przypadnie do gustu.

Trzecia nowelka, „Double” od malezyjskiego reżysera, Woo Ming Jina. Hołubiony na na festiwalach kina artystycznego, ostatnimi czasy coraz chętniej zapuszcza się w rejony kina grozy („The Calling” a.k.a. „Seru”), jest historią najbardziej enigmatyczną, zagadkową i tajemniczą. Oto w skąpanym w bieli, luksusowej willi młoda dziewczyna morduje starszą kobietę, prawdopodobnie jej matkę. Choć bohaterka zostaje sama w wielkim domu wyczuwa czyjąś obecność.

Mimo że „Double” trwa ledwie kilka minut, przedstawiłem jedynie zarys fabuły. Tak naprawdę składa się ona z serii dziwnych, niepokojących scen, dość luźno nanizanych na motyw złego sobowtóra. Nie jest to do końca klasycznych doppelganger, raczej dwie różne w czasie osoby bohaterki: pochodząc z przeszłości i teraźniejszości. Dlaczego Woo wprowadza tego rodzaju zabieg? To tylko pierwsze z długiej listy pytań, z którymi Woo pozostawia widza. Reżyser z pełną premedytacją, umieszcza cienką jak włos, impresyjną intrygę i postaci bohaterów w próżni. Nie wiemy o nich właściwie nic. Łączące ich relację i motywacja, młodej dziewczyny i jej starszej wersji pozostają dla nas enigmą. Dlaczego bohaterka pluje krwią? Dlaczego zabiła kobietę, przypuszczalnie jej matkę? Co ma oznaczać głowa lalki spoczywająca w dziwnym, podłużnym naczyniu w płytkim zbiorniku z wodą? Obraz Woo intryguje i kusi wielością interpretacji, ale tę zostawiam widzom. Dodam tylko, że to najbardziej krwawy obraz z wszystkich czterech, składających się na serię „Silent Terror”, ale estetycznie najbardziej dopieszczony. W czym swoją zasługę mają dwie zjawiskowo piękne, malezyjskie modelki, Candy Lee („młodsza”) oraz Carmen Soo („starsza”).

Ostania historia, „Grave Torture” w reżyserii znakomitego, indonezyjskiego reżysera Joko Anwara („Forbidden Door”) opowiada o małym chłopczyku, który czując tęsknotę za zmarłym, ale jeszcze niepochowanym ojcem, wchodzi do wystawionej w domu trumny. Ponieważ chłopczyk zamknął wieko a żaden z żałobników i grabarzy nie uznał za stosowne zajrzeć do środka, syn i ojciec, zostają razem pogrzebani. I jeszcze dwa istotne szczegóły tej niezwykłej fabuły. Zmarły był seryjnym zabójcą a początkowy napis informuje nas o tym, że zgodnie z lokalnymi wierzeniami, ci którzy za życia czynili zło, budzą się w trumnie, by odebrać zasłużoną karę.

Najlepszy filmy z serii. Zaskakuje pomysłem, interesująco rozwiniętym (choć jego zwieńczenie mogłoby być mniej konwencjonalne), świetną realizacją, naturalna gra dziecięcego aktora. Warto także pochwalić reżysera za odważne, bezkompromisowe a przy tym niezwykle udane połączeniem tematyki śmierci, lokalnych wierzeń, motywu żywcem pogrzebanego i seryjnego mordercy z ufną miłością dziecka, nieświadomego zła: realnego (ojciec) i nadprzyrodzonego (po śmierci). Karkołomny pomysł, ale wykonanie pierwszorzędne.

Jak zatem ocenić całościowo cykl „Silent Terror”? Jak wiedzą o tym czytelnicy mich recenzji przyjąłem w stosunku do tego rodzaju składanek filmowych prostą, ale obiektywną i sprawdzoną metodę. Arytmetykę.

Poszczególne nowele oceniam następująco.
„Vesuvius” - 6
„Bad Butt” - 5
„Double”- 7
„Grave Torture” - 8


Średnia ocen wynosi 6,5. Po zaokrągleniu w górę – „ siedem czaszek”, co jest w moim odczuciu sprawiedliwą oceną tej przyzwoitej, realizacyjnie i aktorsko solidnej mini-serii.

Screeny

HO, SILENT TERROR HO, SILENT TERROR HO, SILENT TERROR HO, SILENT TERROR HO, SILENT TERROR HO, SILENT TERROR HO, SILENT TERROR HO, SILENT TERROR HO, SILENT TERROR HO, SILENT TERROR HO, SILENT TERROR HO, SILENT TERROR HO, SILENT TERROR

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ cztery różne historie z milczącymi bohaterami, w reżyserii uznanych azjatyckich reżyserów
+ solidna, w pełni profesjonalna realizacja
+ niezwykłe, oryginalne koncepty na fabułę
+ intrygująca i zagadkowa nowelka „Double”
+ zaskakująca, nietuzinkowa nowelka „Grave Torture”
+ za darmo i legalnie

Minusy:

- nowelka „Bad Butt”
- nie do końca wykorzystany potencjał nowelki „Vesuvius”
- enigmatyczny charakter „Double” może co poniektórych sfrustrować
- pogadanki przed filmami

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -