Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:AND SOON THE DARKNESS

AND SOON THE DARKNESS

And Soon the Darkness

ocena:8
Rok prod.:1970
Reżyser:Robert Fuest
Kraj prod.:Wielka Brytania
Obsada:Michele Dotrice, Pamela Franklin, Clare Kelly, John Nettleton, Sandor Elès
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Bywa, że współczesny horror, zwłaszcza ten amerykański, ekscytuje, ale tylko przez chwilę. Efektowny, nienagannie opowiedziany, dynamiczny i perfekcyjnie zrealizowany irytuje banalnością i brakiem twórczego podejścia do zawartych w filmie historii. Twórcy przestali sycić zmysły widzów misternie budowanym klimatem, bo filmy kręcone są pod target, a ten od horroru wymaga akcji, wyrafinowanego okrucieństwa i zwieszających się zewsząd wnętrzności. Dlatego warto jak najczęściej sięgać po kino grozy z lat 70. i 80. ubiegłego wieku, by cieszyć się tym, co w kinie grozy powinno być gatunkowym priorytetem – umiejętne stopniowanym napięciem i wypełniającą film tajemniczością. Dla odbiorcy lubującego się w tego typu produkcjach prawdziwą ucztą będzie seans „And Soon the Darkness” Roberta Fuesta.

Fabuła brytyjskiego thrillera do szczególnie skomplikowanych nie należy. Film opowiada o dwóch młodych Angielkach, które zwiedzając Francję, postanawiają poznać ją z perspektywy prowincji. Rezygnują z obleganych przez turystów atrakcji i na rowerach zapuszczają się w okolice zamieszkiwane przede wszystkim przez rolników. W pewnym momencie jedna z dziewczyn rezygnuje z tak zorganizowanej eskapady. Druga, zirytowana zachowaniem koleżanki, postanawia sama kontynuować podróż. Szybko jednak wraca na miejsce, gdzie zostawiła swą towarzyszkę. Nie znajduje jednak ani dziewczyny, ani należącego do niej roweru. Ale kilka szczegółów wskazuje, iż przydrożnej polanie coś musiało się stać. Dręczona wyrzutami sumienia bohaterka zaczyna na własną rękę szukać przyjaciółki.

Początek filmu Fuesta zupełnie nie wskazuje na to, z jaką historią będziemy mieli do czynienia w dalszej jego części. Przez kilkanaście minut obserwujemy dwie dziewczyny, które niespiesznie przemierzają francuską prowincję. Obie wydają się być zadowolone z tego, że mogą z dala od miejskiego zgiełku poznawać nieznane większości turystom zakątki. A te w „And Soon the Darkness” wydają się być szczególnie urokliwe. Patrząc na rozświetlone słońcem pola, połacie zielonych łąk oraz cieszącą oko koegzystencję natury i cywilizacji trudno uwierzyć, iż przestrzeń żywcem wzięta z wiersza „Wsi spokojna, wsi wesoła” Jana Kochanowskiego stanie się areną makabrycznych wydarzeń.

Nie znaczy to, że autor już od początku nie podrzuca tropów sugerujących, iż będziemy mieli do czynienia z pełnym tajemnic dreszczowcem. W pewnym momencie bohaterki zjeżdżają z głównej drogi i powoli zagłębiają się w odludną francuską prowincję. Tego typu miejsce, zamieszkiwane najczęściej przez zamknięte i niezbyt tolerujące obcych społeczności, dość często było tłem dla dramatycznych wydarzeń. Nawet zachowując się powściągliwie, angielskie turystki, młode i piękne, gdzieś na rubieżach cywilizacji muszą rzucać się w oczy. Nic dziwnego, że mogą przyciągnąć wzrok kogoś, kto dość skrzętnie będzie ukrywał swe zamiary względem nich. I taki bohater pojawia się już na początku filmu Fuesta. Jest nim tajemniczy mężczyzna, który zobaczywszy dwie Angielki, rusza za nimi. Wreszcie ważnym zwiastunem nadciągającej grozy jest cmentarz, na którym wspomniany wyżej tajemniczy jegomość odwiedza grób młodej kobiety. Paralela między tym epizodem a losem angielskich turystek jest aż nazbyt czytelna.

Mimo niezbyt spiesznego tempa oraz braku ociekających posoką scen „And Soon the Darkness” ogląda się lepiej niż większość współcześnie nakręconych horrorów. Okazuje się, iż czterdzieści lat temu widza można było zaskakiwać niedopowiedzeniami, „skazywać” ich na domysły, zmuszać do refleksji. Artystą, który dzięki takiemu podejściu nakręcił arcydzieło, „Picnic at Hanging Rock”, jest Peter Weir. Podobnie jak Australijczyk, Robert Fuest clou swojego filmu uczynił tajemnicę. Jeszcze zanim jedna z dziewczyn zaginie, domyślamy się, że lada chwila wydarzy się coś bardzo nieprzyjemnego. Na pierwszy rzut oka świat przedstawiony filmu wydaje się sielski i przyjazny. Szybko okazuje się, że to złudzenie. Kiedy tylko kamera przekracza linię drzew oddzielającą las od polany, sceneria z idyllicznej natychmiast zmienia się na niepokojąco złowrogą. Podobnie jest z mieszkańcami okolicznych wsi. Początkowo wydają się niezainteresowani poczynaniami angielskich turystek. Ale gdy jedna z nich ginie, ci sami ludzie przestają kryć się z niechęcią wobec poczynań jej zrozpaczonej przyjaciółki. Z jakichś powodów chcą, aby ta jak najszybciej opuściła teren, który zamieszkują. Staje się to tym bardzie istotne, kiedy dowiadujemy się, iż jakiś czas temu w tym samym miejscu zaginęła młoda dziewczyna. Okazuje się, że francuska prowincja, zwyczajne niczym niewyróżniające się miejsce, może skrywać mnóstwo tajemnic. Z czasem, podobnie jak nasza bohaterka, o porwanie brytyjskiej turystki zaczynamy podejrzewać każdego tubylca. Zamiast przez pryzmat sielskości, wiejską okolicę zaczynamy postrzegać jak paranoicy widzącym w każdym napotkanym człowieku psychopatę.

Owo wrażenie podkreśla specyficzna konstrukcja świata przedstawionego polegająca za zestawieniu przeciwnych sobie elementów. Zacznijmy od najważniejszych. Główna bohaterka to osoba zawsze działająca według jakiegoś porządku. Wszystko zawsze ma zaplanowane, nigdy nie podejmuje decyzji pod wpływem impulsu. Jej przyjaciółka nie myśli o konsekwencjach i skutkach swoich wyborów. Cechą odzwierciedlającą jej charakter jest spontaniczność.

Podobnie rzecz się ma z miejscem, w którym rozgrywa się akcja. Niby zachwyca swym pięknem i symbiozą natury z cywilizacją, w rzeczywistości jednak jest groźne i skrzętnie skrywa swe sekrety. Nawet niewielka przestrzeń może mieć swoje dwa oblicza – skąpana w słońcu polana sąsiaduje z niepokojąco wyglądającym lasem. Jadącym na rowerach dziewczynom podoba się nieskazitelność francuskiej prowincji. Wystarczy jednak zjechać z drogi i zagłębić się w chaszcze, by odkryć ogromne składowisko starych samochodów i autobusów. Owa przestrzeń ma jeszcze jedną własność kojarzącą się z kontrastem. Wydaje się otwarta – bohaterki mogą jechać, gdzie tylko zapragną. Ale jedna z nich szybko przekonuje się, że to złudzenie. Zaangażowana w poszukiwania swojej towarzyszki, nie może wyrwać się z matni, jaką stała się wieś i jej peryferia. Zdana na siebie wie, że nie może szukać pomocy gdzieś indziej. Każda zmitrężona godzina równać się może z podpisaniem wyroku śmierci na przyjaciółkę.

Istotną częścią tego świata, może nawet najważniejszą, są zamieszkujący go ludzie. W ich wizerunku najlepiej widoczny jest kontrast, jakim posłużono się w budowie filmowej rzeczywistości. Filmowi Francuzi nie wydają się groźni, ich etosem przecież jest praca. Kiedy jednak w okolicy pojawia się obcy, maskę poczciwca zastępuje oblicze pełne wrogości i podejrzliwości. Któryś z nich stoi za porwaniem turystki? A może wszyscy uczestniczą w zmowie i rozpaczliwe poszukiwania jej przyjaciółki skazane są na porażkę?

Kontrasty rodzą niepewność, tą znowu posłużyć się można przy stopniowaniu napięcia. Oba pomysły na opowiedzenie ekscytującej historii reżyser wykorzystał w sposób perfekcyjny. Trudno się zatem dziwić, iż przez wielu krytyków „And Soon the Darkness” Roberta Fuesta stawiany jest obok najlepszych filmów Alfreda Hitchcocka.

Screeny

HO, AND SOON THE DARKNESS HO, AND SOON THE DARKNESS HO, AND SOON THE DARKNESS HO, AND SOON THE DARKNESS HO, AND SOON THE DARKNESS HO, AND SOON THE DARKNESS HO, AND SOON THE DARKNESS HO, AND SOON THE DARKNESS HO, AND SOON THE DARKNESS HO, AND SOON THE DARKNESS HO, AND SOON THE DARKNESS HO, AND SOON THE DARKNESS HO, AND SOON THE DARKNESS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ świetnie opowiedziana historia
+ tylko na pozór opowieść wydaja się banalna
+ gra oczekiwaniami widzów
+ kapitalnie budowane napięcie
+ w drugiej części filmu – paranoiczna atmosfera
+ ciekawie nakreślony świat przedstawiony
+ prosta, momentami wręcz ascetyczna forma
+ minimum efekciarstwa, maksimum efektu

Minusy:

- nie zauważyłem

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -