Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:MOTH DIARIES, THE

MOTH DIARIES, THE

Internat

ocena:5
Rok prod.:2011
Reżyser:Mary Harron
Kraj prod.:Kanada / Irlandia
Obsada:Sarah Bolger, Anne Day-Jones, Sarah Gadon, Valerie Tian, Melissa Farman, Laurence Hamelin, Lily Cole, Scott Speedman
Autor recenzji:D.
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

My mother, she butchered me. My father, he ate me. My sister, little Anne-Marie, she gathered up the bones of me, and tied them in a silken cloth to lay under the juniper.
Matka mnie zarżnęła, a ojciec pożarł. Anne-Marie, moja mała siostra, zebrała moje kości, zawiązała w jedwabnym woreczku i zakopała w ziemi, pod jałowcem.

Czasy współczesne w Stanach Zjednoczonych. Rozpoczyna się nowy semestr w żeńskiej szkole z internatem, a do zgranej paczki dziewcząt dołącza nowa koleżanka, Ernessa. Jej zachowanie mocno odstaje od zwyczajowego szaleństwa i rozwiązłości, jaka cechuje koleżanki o dłuższym stażu w szkole. Ernessa jest zdystansowana, nad wyraz poważna i ma tendencje do mówienia ludziom rzeczy, o których ci woleliby zapomnieć. Jej obecność zakłóca przyjaźń pomiędzy Rebeccą i Lucy, które dotąd były nierozłączne. Lucy szybko ulega mrocznemu czarowi nowej uczennicy i zaczyna oddalać się od swoich dawnych przyjaciółek. Rebecca nie może zaakceptować Ernessy i próbuje dowiedzieć się o niej więcej. Jej upór i fanatyczna niechęć do nowej przyjaciółki Lucy zaczynają rozbijać zgraną paczkę koleżanek z internatu, ale Rebecca nabiera podejrzeń, że Ernessa skrywa jakiś sekret. Pewnej nocy widzi, jak dziewczyna wchodzi z dachu do swojego pokoju przez zamknięte okno. Niepewna tego, czy nie było to jedynie złudzenie podsycane niechęcią do niej, Rebecca próbuje odzyskać przyjaźń Lucy. Następnego dnia pod pokojem Ernessy ktoś znajduje ciało jednej z uczennic, przyjaciółki z paczki Rebeki. Lucy czuje się i wygląda coraz gorzej, a obecność Ernessy zakłóca życie całego internatu. Czy tajemnica dziewczyny skrywa się w jej przeszłości? Jaki jest prawdziwy powód jej przybycia do internatu?

Film Mary Harron sprawia wrażenie wymuszonego i niedoskonałego kompromisu pomiędzy wieloma sprzecznymi elementami. Mamy tu do czynienia z mieszanką filmu młodzieżowego, horroru gotyckiego, kryminału, obyczajówki i dramatu. Takie połączenie nie byłoby samo w sobie złe, gdyby jeden z tych składników zyskał wyraźną przewagę i pociągnął cały film. Tak się niestety nie stało i nastrój nieustannie skacze z jednego gatunku na drugi. Wątki co chwila się urywają, aby rozpocząć zupełnie nowe i szybko powstaje wrażenie, że wiele z nich biegnie donikąd. Całkiem zgrabnie poprowadzona opowieść zdradzająca fascynację horrorem gotyckim (z dużym ukłonem wobec klimatu znanego z Draculi Coppoli) nagle ustępuje opowieści rodem z seriali o rozterkach nastolatków, po czym ucieka w kryminał, wreszcie w pseudo-dramat na temat cieni z przeszłości.

Ta szarpanina praktycznie wytrąca film z jasno wytyczonego toru, nie kierując go w żadne konkretne miejsce. Mary Harron chciała powiedzieć bardzo wiele, ale w nadmiernie wymuszony sposób. Widać, że mnóstwo energii poświęciła na wykreowanie gotyckiego i tajemniczego klimatu opowieści grozy (na zajęciach z literatury padają tytuły prawdziwych pereł gatunku), ale zapomniała o porządnym szkielecie. Opowieść pływa i praktycznie wcale nie udaje się jej przedrzeć przez zasłonę warstwy symbolicznej i stylizacji. Żadne dialogi, wydarzenia czy wspomnienia tragicznej przeszłości nie są do końca poważne, ciężko odczuć dramat postaci, a tym bardziej się z nim utożsamiać. Młode aktorki bardzo starają się nadać swoim postaciom autentyczności, ale ich zachowania często nie przystają do powagi sytuacji (np. reakcja na widok roztrzaskanego ciała koleżanki pod oknem). Na okrasę dostajemy jeszcze postać nauczyciela (Scott Speedman), który ma wyraźne upodobanie do Rebeki, ale jako postać fabularna nie ma żadnego sensu. W tym kontekście dziwić może krótki czas trwania filmu (jedynie 78 minut), bo eliminuje to wręcz fizycznie możliwość sensownego zakończenia fabuły czy wyzyskania określonych wątków do stworzenia dobrego finału.

Mimo wszystko szkoda, że ten film się nie udał. Widać tu spory talent reżyserki i umiejętnie tworzony klimat, któremu daleko do tandety. Nie można na pewno zakładać, że w pełnym rozkwicie film byłby dziełem skończonym i wstrząsającym posadami kinematografii, ale mógłby ładnie odkurzyć konwencję horroru gotyckiego, co tak dobrze udało się w przypadku wcześniej przeze mnie recenzowanej Kobiety w czerni. Tym razem dostajemy film bez jakiejkolwiek puenty, suspensu czy wyraźnego rysu gatunkowego. Dziwne to uczucie, ale jakoś szkoda, że to nie wyszło.

Screeny

HO, MOTH DIARIES, THE HO, MOTH DIARIES, THE HO, MOTH DIARIES, THE HO, MOTH DIARIES, THE HO, MOTH DIARIES, THE HO, MOTH DIARIES, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ wysmakowany i zbudowany ze znawstwem klimat horroru gotyckiego
+ duży talent w kreowaniu przestrzeni i scenerii
+ odważna próba połączenia wielu gatunków

Minusy:

- za mało konsekwencji w połączeniu wątków w zwartą całość
- brak mocnej, sensownej puenty
- brak wyraźnej przewagi jednego stylu gatunkowego, a już na pewno horroru
- za dużo warstwy symbolicznej, za mało czysto ludzkiego dramatu i emocji
- widać silenie się na stworzenie czegoś ciekawszego, niż to, co w konsekwencji powstało
- Scott Speedman zupełnie nie pasuje do swojej roli

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -