Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:GHOST SHIP

GHOST SHIP

Statek Widmo

ocena:3
Rok prod.:2002
Reżyser:Steve Beck
Kraj prod.:USA / Australia
Obsada:Gabriel Byrne , Julianna Margulies, Ron Eldard, Isaiah Washington, Alex Dimitriades, Karl Urban, Desmond Harrington
Autor recenzji:phibes
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:4.87
Głosów:63
Inne oceny redakcji:
Molly - 3
Skaraś - 3

Zapowiadało się naprawdę nieźle: fajny trailer i screenshoty. Już sama nazwa "Ghost Ship" zachęcała do obejrzenia filmu. Zawsze lubiłem opowiadania o morzu i zaginionych statkach. Dlatego i tym razem, pełen optymizmu, zabrałem się do oglądania historii pewnej załogi nieprzypadkowo wmieszanej w losy statku, któremu nie było dane szczęśliwie dopłynąć do brzegu...

Na początku filmu czeka nas krótka retrospekcja ukazująca wydarzenia, które miały miejsce w roku 1962 na pasażerskim statku "Antonia Graza". Widzimy pokład owego liniowca, na którym bawią się zamożni uczestnicy rejsu. Uśmiechnięci i radośni pasażerowie oddają się zabawie, nie podejrzewając, iż za chwilę stanie się coś strasznego. Sielską zabawę przerywa, dosłownie, zerwana stalowa linka, o której naprężenie i zerwanie ktoś (widać tylko jego rękę) się postarał. Puszczona z ogromnym impetem lina tnie równo wszystko i wszystkich znajdujących się na jej drodze. Po chwil cały pokład zapełnił się rozczłonkowanymi ciałami pasażerów. Przeżywa tylko jedna mała dziewczynka, która z racji swojego wzrostu, pozostała poza zasięgiem linki. I tyle retrospekcji, teraz przenosimy się do czasów współczesnych, w których poznajemy załogę małego ratowniczego statku "Arctic Warrior" zajmującej się ratowaniem tonących jednostek. Po jednej z udanych akcji załoga, w skład, której wchodzą: kapitan Murphy (Gabriel Byrne), Epps (Julianna Margulies), Dodge (Ron Eldard), Greer (Isaiah Washington), Santos (Alex Dimitriades), Munder (Karl Urban), spędza wolny czas w jednym z barów, gdzie spotykają mężczyznę Ferriman'a (Desmond Harrington). Okazuje się pilotem, który twierdzi, iż podczas jednego ze swoich lotów nad Morzem Beringa zauważył dryfujący olbrzymi statek pasażerski. Ferriman składa im propozycję: w zamian za część zarobku za znaleziony opuszczonego statek, wskaże im miejsce jego położenia. Stawia jednak jeszcze jeden warunek: chce popłynąć razem z nimi. Wizja łatwych pieniędzy powoduje, że załoga nie zastanawia się długo. Po kilku dniach, docierają do zaginionej jednostki ( jest nią "Antonia Graza") znajdującej się na wodach międzynarodowych, co według prawa morskiego oznacza, iż statek należy do tego, kto ją znajdzie - czyli do ekipy "Arctic Warrior" oraz tajemniczego Ferrimana. Plan jest prosty: dokonać drobnych napraw i przyholować liniowiec do najbliższego brzegu. W miarę oględzin statku nasuwa się coraz więcej pytań np.: kto i dlaczego zostawił opuszczony statek, który zaginął 40 lat temu bez żadnej wieści?, dlaczego nie ma śladów po pasażerach sprzed kilkudziesięciu lat? I wreszcie, dlaczego nikt przez tyle lat nie zauważył tak dużego obiektu poruszającego się tylko dzięki prądom morskim? Brak odpowiedzi na te pytania rekompensuje znalezienie kilku skrzyń ze sztabkami złota. I odtąd zaczynają się problemy: "Arctic Warriora" z niewiadomych przyczyn wylatuje w powietrze, a nasi bohaterowie zostają uwięzieni na pokładzie "Antonii Grazy". Na statku zaczynają dziać się dziwne i niewytłumaczalne rzeczy, padają pierwsze i nie ostatnie ofiary, pojawiają się duchy pasażerów. Wszystko znajdzie wyjaśnienie w zakończeniu filmu

„Ghost Ship” bardzo mnie rozczarował. Miało być tak pięknie, a wyszło nie najlepiej. Film jest nudny, nie wywołuje żadnego napięcia u widza, wszystkie sceny są przewidywalne, a i nie wszystkie niejasności zostają do końca wytłumaczone. A przecież pomysł ze statkiem widmo nie jest może nowy, ale przynajmniej interesujący. Cóż, najwidoczniej ktoś tak sobie to wszystko wyobraził. Mocnymi stronami jest mroczny klimat, przyprawiony sporadycznie nie najgorszą muzyką. Na plus można zaliczyć jeszcze aktorów i ich poziom gry, ale to naprawdę wszystko. Znacznie lepiej „Ghost Ship” prezentuje się od strony technicznej: reżyser, którym jest Steve Beck („13 Duchów”), ratuje częściowo sytuację. Z całego filmu zapamiętam za to na pewno dwie retrospekcje wydarzeń z 1962 r.(w szczególności drugą).

Trzygroszówki

Molly przyznał ocenę 3 i napisał:

Uważam, że film ten to przerost formy nad treścią i niestety zadziałało to jedynie na jego niekorzyść. Postawiono na świetne efekty specjalne, scenografię i muzykę, przekreślając fabułę i atmosferę. Zapowiadał się świetnie; początkowa scena z linką holowniczą naprawdę zapada w pamięci, lecz szkoda, że tylko ona..

Screeny

HO, GHOST SHIP HO, GHOST SHIP HO, GHOST SHIP HO, GHOST SHIP HO, GHOST SHIP HO, GHOST SHIP

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ czasem atmosfera
+ czasem muzyka
+ pomysł

Minusy:

- brak napięcia
- nudny
- przewidywalny

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Ciekawostki:

Zobacz ciekawostki do filmu

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -