Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:BEYOND THE BLACK RAINBOW

BEYOND THE BLACK RAINBOW

Za czarną tęczą

ocena:8
Rok prod.:2010
Reżyser:Panos Cosmatos
Kraj prod.:Kanada
Obsada:Michael Rogers, Eva Allan, Scott Hylands
Autor recenzji:gościnnie: Michał Korczowski
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

„Lepsze z duchem samotne spotkanie na piętrze, niż własnego mózgu niegościnne wnętrze”. Niesamowite, jak trafnie ten cytat z utworu „Demony” grupy Homo Twist oddaje grozę i przesłanie filmu ”Za czarną tęczą”. Strach i groza w niełatwym dziele Panosa Cosmatosa dotykają najgłębszych podstaw ludzkiego jestestwa, gdyż dotyczą przede wszystkim umysłu i ponurych odmętów świadomości. Pełna napięcia i ezoterycznej aury, fabuła filmu tego kanadyjskiego reżysera osnuta jest wokół metafizyki i z pewnością nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że w tym wypadku widz ma do czynienia właśnie z kinem metafizycznym. Złowieszczy wymiar eksploracji najgłębszych obszarów świadomości oraz umysłowa transgresja stanowią główne motywy tego niesamowitego obrazu. Obrazu, którego twórca, próbując przedstawić rzeczy wymykające się konwencjonalnemu opisowi, stworzył film niezwykły.

Dr Barry Nyle, psychiatra pracujący w Instytucie Arboria jest postacią osobliwą, by nie powiedzieć demoniczną i złowieszczą. Jego miejsce pracy powołano po to, by w duchu ideologii modnych od czasu roku 1968 pomagać pacjentom wstępować na drogę samorealizacji, odkrywania własnego „ja”
i nieustannego przekraczania barier samych siebie. Już od pierwszych ujęć Instytut Arboria jawi się jako osobliwa, odhumanizowana przestrzeń, wypełniona ascetycznym wyposażeniem i niesamowicie sterylna.
Za nic nie kojarzy się ona ze stereotypową kozetką i portretem Zygmunta Freuda na ścianie. Chłodne, metaliczne przestrzenie zalewają stroboskopowe światła, których rozmyte, mdłe widma potęgują poczucie alienacji i osaczenie przez totalną instytucję ośrodka. A wszystkie te wrażenia potęguje futurystyczne wyposażenie, jakby wypożyczone z magazynu okultystów z dalekiej przyszłości.

Psychodeliczne wizje, surrealistyczna poetyka łączenia obrazu i dźwięku oraz niekonwencjonalne zastosowanie barw i świateł zmieniających się jak w kalejdoskopie, stanowią jedne z głównych środków wyrazu filmu. Całe rekwizytorium i scena nieodparcie przywodzą na myśl metalicznie chłodne laboratorium, w którym naukowe pryncypia i kryteria racjonalności dawno wzięły górę nad humanistycznymi przesłankami. Ten swoisty wizualno-dźwiękowy ekstrakt z narkotycznych wizji stanowi ramy, w jakich rozgrywa się historia dra Barry’ego Nyle’a i jego pacjentki – młodej kobiety, która poddawana jest opresyjnej i bezlitosnej terapii, ordynowanej przez odhumanizowanego terapeutę. Dr Nyle zdaje się zresztą należeć do klasycznej w kinie grozy linii naukowców, którzy lokują się „poza dobrem i złem”, a którym wygórowane naukowe ambicje dawno już przesłoniły podstawowy, ludzki wymiar ich misji. Diaboliczny psychiatra świetnie koresponduje
z koncepcją ukazania tej dyscypliny jako nauki niepokojącej, leżącej na pograniczu szalonej szarlatanerii i sztuki wręcz ezoterycznej. Odczłowieczony, wyprany z emocji Nyle w swoim chłodnym i jakby oderwanym od realnego świata królestwie swobodnie tworzy swoisty panopticon, w którym może do woli zniewalać, alienować i korygować pacjentów podług swojego chorobliwego widzimisię.

W filmie Cosmatosa akcji sensu stricto i spektakularnych scen jest jak na lekarstwo. Estetyka tego filmu podąża
w zupełnie innym kierunku. Osadziwszy akcję w odrealnionym ośrodku, który przywodzi na myśl projekcje umysłu szaleńca i ucieleśnienie sennych majaków, reżyser postawił w pełni na szczególną poetykę. Somnambuliczne obrazy wypełnione surrealistycznymi ujęciami i wręcz psychodelicznymi kadrami stanowią doskonałą paletę środków wyrazu dla głębszej treści filmu.

Studium ludzkiego umysłu, którego celem było uchwycenie rozgrzanego amalgamatu efemerycznych stanów, odważnie penetruje rejony metafizyczne. Quasi-narkotyczne wizje, niczym po zażyciu pejotlu roztaczają przed widzem synestetyczne obrazy, które potęguje osobliwa muzyka i zręczna gra dźwiękiem. W wypadku tego filmu aspekt wizualny jest szczególnie ważny, ponieważ explicite reżyser prawie nic nam nie mówi. Niemniej w poszczególnych elementach sennej, przesuwającej się lunatycznie akcji, przypominającej majaczenia umysły pogrążonego w malignie, kryje się bardzo wiele. Zasadnicza treść filmu.

Oprócz próby uchwycenia tego, co w zasadzie nieuchwytne, „Poza czarną tęczą” to także historia metafizycznej przemiany. Oraz przeciwstawienie zmaltretowanej i osaczonej niewinności, a zarazem potęgi uosabianej przez pacjentkę, diabolizmowi lekarza, który sam najprawdopodobniej zagubił się w ponurych zakamarkach własnego umysłu.

Próba uchwycenia efemerycznych stanów umysłu, a także eksploracja obszarów przynależących do metafizyki
i niejako z definicji uchwytnych chyba tylko w poezji, z konieczności posłużyć musiała się środkami specyficznymi. I to właśnie te środki i wygenerowana za ich sprawą unikatowa poetyka stanowią o niezwykłości tego filmu. Niemniej nie jest to obraz łatwy, prosty i przyjemny, a sposób prowadzenia fabuły oraz skupienie na poszczególnych środkach stylistycznych może skutecznie zniechęcić wielu widzów do tej produkcji. A szkoda, ponieważ jest to dzieło warte włożenia pewnego trudu w obcowanie z nim. Z jednej strony silnie zarysowana tajemnicza atmosfera i ponury nastrój oraz dalszy rozwój wypadków sugerują, że do czynienia mamy z kinem grozy. Niepozbawionym zresztą elementów science fiction. Niemniej oniryczna estetyka i całość osnuta wokół psychodelicznych doznań, powoduje, że film wymyka się jednoznacznej klasyfikacji. Na rzecz tej tezy przemawia także jego poetycki i pozbawiony dosłowności charakter.

Niemniej warto udać się w tę podróż i zanurzyć w ferii stroboskopowych świateł, oparach metafizycznego lęku oraz potoku psychodelicznych odprysków świadomości. A przy tym wszystkim dać ponieść się złowieszczej atmosferze, iskrzącej feerią nienazwanych barw i emocji.

Screeny

HO, BEYOND THE BLACK RAINBOW HO, BEYOND THE BLACK RAINBOW HO, BEYOND THE BLACK RAINBOW HO, BEYOND THE BLACK RAINBOW HO, BEYOND THE BLACK RAINBOW

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ udana próba przedstawienia tego, co naprawdę trudno przedstawić
+ niepokojąca atmosfera tajemniczości
+ ciekawe i niekonwencjonalna poetyka
+ odwaga twórców
+ przytłaczająca metafizyczna groza

Minusy:

- niektórych może nudzić z uwagi na naprawdę senną estetykę
- może być trudny w odbiorze

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -