Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DRACULA 3D

DRACULA 3D

Dracula 3D

ocena:5
Rok prod.:2012
Reżyser:Dario Argento
Kraj prod.:Włochy / Francja / Hiszpania
Obsada:Asia Argento, Rutger Hauer, Thomas Kretschmann, Marta Gastini, Miriam Giovanelli, Maria Cristina Heller, Unax Ugalde
Autor recenzji:D.
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Proszę ich posłuchać - dzieci nocy! Jakaż to wspaniała muzyka!

Powyższy fragment jest jednym z najsłynniejszych cytatów pochodzących z ponadczasowego dzieła literackiego autorstwa Brama Stokera. Urokowi tego zachwytu nad wilczym skowytem nie oparli się ani twórcy adaptacji filmowych tej książki, ani muzycy gotycko-metalowego zespołu Cradle of Filth, którzy wykorzystali ten cytat na jednej ze swoich płyt. Taka interpretacja dźwięku, który u większości ludzi powoduje ciarki jest z całą pewnością dowodem, że hrabia Drakula to istota nie z tego świata, której nie imają się ludzkie kodeksy etyczne czy gusta. On smakuje ciemność i noc wraz ze wszystkim, co one przynoszą. Dzieło Stokera jest nieustannym źródłem inspiracji dla całej, wciąż rozrastającej się fascynacji wampiryzmem i ludzką pogonią za przedłużeniem życie, jeśli nie za nieśmiertelnością w ogóle. Problem w tym, że ekranizacji książki było dotąd co najmniej kilkanaście (mniej lub bardziej wiernych literackiemu pierwowzorowi), więc coraz ciężej wprowadzić do tego zatęchłego klimatu powiew świeżości.

Każdy z pewnością ma swoje preferencje, ale ja ośmielę się odwołać do tzw. Wielkiej Czwórki ekranizacji wykorzystującej postać Drakuli, które po dziś dzień są niedoścignionymi wzorami: >i>Nosferatu F.W. Murnau’a z 1922 r., Dracula T. Browninga z 1931 r., Nosferatu Wampir W. Herzoga z 1979 r. i, oczywiście, Dracula F.F. Coppoli z 1992 r. Nie znać tych dzieł filmowych, to trwałe kalectwo, jeżeli mówimy o prawdziwych wielbicielach gatunku/postaci. W tym kontekście ponowne podejście do ekranizacji powieści Stokera to nie lada wyzwanie, bo nakręcenie kolejnej miernoty to absolutnie zbędny wysiłek, którego nikt nie chce. Tu trzeba geniusza, który udźwignie zadanie i pokaże coś, czego jeszcze nie było. I co na to pan Dario Argento?

Nigdy nie byłem fanem jego stylistyki filmowej i miałem trudności z akceptacją tej specyficznej mieszaniny kiczu i artyzmu, które Argento proponował w ramach swojego własnego gatunku filmowego. Tym samym nie wypatrywałem i nie wyczekiwałem na nowe propozycje z jego strony, ale uznałem, że próba zmierzenia się z Drakulą to obiecujące wyzwanie, które może być warte uwagi. Niestety entuzjazmu starczyło mi na pierwsze 30-40 minut tego nieco przydługiego filmu. Potem było tylko gorzej.

Film Dario Argento trapią trzy poważne mankamenty.
Po pierwsze słabiutka obsada aktorska, która zupełnie nie sprawdziła się w swoich postaciach. Dotyczy to przede wszystkim Thomasa Kretschmanna, którego interpretacja Drakuli jest wprost fatalna. Postać nie ma w sobie charyzmy, dramatyzmu, a nade wszystko nie wzbudza strachu, który w filmie jest dorozumiany. Gdy stoi, Drakula sprawia wrażenie, jakby nosił mundur (trudno oprzeć się skojarzeniom z postacią graną przez Kretschmanna w Pianiście). Owszem, są sceny, gdzie Drakula mógłby sprawiać wrażenie postaci niewykonanej z plastiku i pustej w środku, a może nawet być troszeczkę groźny, ale mnie pan Kretschmann nie przekonał. To postać bez charakteru, pogłębienia czy tła. Snuje się po ekranie, czasem coś powie, a sceny przewidziane jako „straszne” są często na granicy kiczu i śmieszności (chociażby ta z modliszką). Zdecydowanie zabrakło tu pogłębienia jego postaci, lub zgoła umieszczenia jej w cieniu wydarzeń, żeby była bardziej mroczna i niedopowiedziane. Pozostali aktorzy radzą sobie różnie, grając bardzo teatralnie, chwilami z nadmierną emfazą i wyraźnie mając problem z poradzeniem sobie z kiczowatością niektórych scen i zachowań. Słabo wypada aktor grający Johnathana Harkera, natomiast zupełnie przyzwoicie postaci drugoplanowe. Rutger Hauer potraktował dr Van Helsinga z wielkim dystansem i widać, że bawił się na planie zupełnie nieźle.

Po drugie film w zasadzie nie ma sensownego scenariusza i chwilami sprawia wrażenie kopii swoich poprzedników z nieznaczną korektą scenerii. Przebieg akcji jest z góry wiadomy, brak gwałtownych zwrotów czy prób nieznacznej zmiany przebiegu akcji. Podlane jest to całkiem klimatycznym sosem gotyckim, ale samo to nie wystarczy do utrzymania uwagi widza przez, bagatela, 105 minut. Brak scenariusza widać także w warstwie dialogowej, która jest uboga i uproszczona w zasadzie tylko do funkcji wymiany informacji. Trup ściele się gęsto, akcja rozwija się w stałym, średnio szybkim tempie, a my i tak z góry wiemy, co będzie dalej.

Po trzecie efekty komputerowe. Nie widziałem wprawdzie wersji 3D, ale jeżeli założeniem było celowe odsłanianie niedociągnięć grafiki, aby puścić do widza oko, to nie było to nader mądre posunięcie. W dobie doskonałych efektów graficznych takie niedoróbki narażają film na śmieszność i nie sądzę, aby ktokolwiek poza zatwardziałymi fanami twórczości Argento docenił ten zabieg. To było dobre paręnaście lat temu, ale dziś nie zadziała. Podwójnie niekorzystnie działa to na postać samego Drakuli, który w połączeniu z efektami komputerowymi jest niemalże swoją własną karykaturą, a mimika Thomas Kretschmanna zdecydowanie pogarsza ten efekt.

Cóż jeszcze mogę dodać? Przy dość zgrabnie i umiejętnie zbudowanym klimacie gotyckiego horroru, ciekawej i dopieszczonej scenerii, dbałości o stroje czy przedmioty z tzw. epoki, film jest niestety zbyt długi i pusty, aby przykuć uwagę na długo. Brak odskoczni od kanonicznego przebiegu akcji, znanego z innych ekranizacji, oraz bardzo słabo wypadająca postać tytułowa przesuwa ten film do zbioru dzieł nieudanych i chwilami wręcz żenująco słabych. Przy mieszance kiczu i pogrywania z konwencją można było osiągnąć nieco więcej. Dla mnie status quo pozostaje bez zmian: po Coppoli nie ma już nic.

Screeny

HO, DRACULA 3D HO, DRACULA 3D HO, DRACULA 3D HO, DRACULA 3D HO, DRACULA 3D HO, DRACULA 3D HO, DRACULA 3D

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ dobrze zbudowany klimat gotycki
+ drobiazgowo zaplanowane i zbudowane plenery i lokacje studyjne
+ zadbano o szczegóły charakterystyczne dla epoki
+ to jeden z tych „lepszych” horrorów Dario Argento w późnej fazie jego kariery

Minusy:

- brak sensownego scenariusza wykraczającego poza schematy znane z innych filmów
- bardzo słaba postać główna
- niedopracowane i chwilami wręcz śmieszne efekty specjalne

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -