Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:HANSEL I GRETEL: ŁOWCY CZAROWNIC

HANSEL I GRETEL: ŁOWCY CZAROWNIC

Hansel & Gretel: Witch Hunters

ocena:7
Rok prod.:2013
Reżyser:Tommy Wirkola
Kraj prod.:USA
Obsada:Jeremy Renner, Gemma Arterton, Famke Janssen, Phila Viitala, Derek Mears, Peter Stormare
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Wszystko zaczęło się w mrocznych wiekach Średniowiecza. W latach 1315-1317 Europę nawiedziła pierwsza, ale nie ostatnia w XIV w. klęska: klęska Wielkiego Głodu. Wskutek zmian klimatycznych: znacznego oziębienia, silnych wiatrów i ulewnych deszczy, niszczących uprawy, miliony mieszkańców Starego Kontynentu zmarło wskutek śmierci głodowej lub okoliczności wywołanych głodem (morderstwa, akty kanibalizmu itp.). Najbardziej ucierpiały najbiedniejsze warstwy społeczeństwa: chłopi pańszczyźniani. Aby przetrwać, rodziny chłopskie zmuszone tragiczną sytuacją, uciekały się do skrajnych rozwiązań. Zdarzały się przypadki, gdy zdesperowani rodzice, mający na wykarmieniu liczne potomstwo, wyprowadzały własne dzieci w niedostępne, leśne odstępy i porzucały na pastwę dzikiej zwierzyny. Prawdopodobnie jedno z takich dramatycznych wydarzeń zainspirowało słynnych niemieckich bajkopisarzy, braci Grimm do napisania historii pt. „Hänsel und Gretel ”, znanej w Polsce jako „Jaś i Małgosia”. Pierwotnie opowieść ta, opublikowana w 1812 r. w zbiorze „Kinder- und Hausmärchen”, była przeznaczona dla dorosłych czytelników, zawierając również kilka znaczących różnic w stosunku do późniejszych popularniejszych wersji utworu braci Grimm (m.in. zamiast złej macochy występowała rodzona matka rodzeństwa). W oryginale również z o wiele większą mocą wybrzmiewa zasadniczy temat utworu: dzieciństwo jako koszmar.

Dziś historia o Jasiu i Małgosi jest bajką czytaną małym dzieciom, a jej bohaterowie zostali, jak wiele innych literackich postaci, wchłoniętych przez pop kulturę, stając jej produktami. Dziś dramatyczny kontekst historyczny, okrucieństwo pierwotnego tekstu i ważki temat porzucenia przez najbliższych został zapomniany i unieważniony. Bajka o „Jasiu i Małgosi” to po prostu popularna i atrakcyjna story – bez jakichkolwiek głębszych podtekstów i kontekstów. Tak przynajmniej utwór braci Grimm został potraktowany przez amerykańskich producentów z wytwórni Paramount Pictures.

Współcześni Jaś i Małgosia, zahartowani w dzieciństwie przez traumatyczne doświadczenia: porzucenie przez rodziców w ciemnym lesie i konfrontację z wiedźmą, pragnącą zeżreć ich na obiad, w dorosłym życiu stają się nieustraszonymi pogromcami wszelkiej maści diabelskich pomiotów. Wyposażeni w imponujący arsenał broni zyskują sławę najskuteczniejszych eksterminatorów wiedźm i innych demonicznych istot. Są tak sławni, że miasteczko, w którym ktoś (lub coś) porywa dzieci, wynajmuje ich do wyśledzenia porywacza i przeczuwając, że mogą za porwaniami stać siły nieczyste – ich unicestwienia. Hansel i Gretel przyjmują zlecenie a ślad prowadzi ich do potężnej wiedźmy, Muriel, która pragnie złożyć porwane dzieciaki w ofierze, aby zapanować nad światem.

„Hansel i Gretel: Łowcy czarownic” to jedna z kilkunastu wersji filmowych i telewizyjnych. Znam tylko adaptację koreańską; film z 2007 r. w reżyserii Yim Pil-sung fabularnie różni się znacznie od literackiego pierwowzoru, natomiast tematycznie jest jemu bardzo bliski. Niemiecko-amerykański obraz w reżyserii Norwega, Tommy`go Wirkoli („Dead Snow”) tylko w krótkim prologu pozostaje wierny utworowi braci Grimm, natomiast właściwa historia to już fantazja reżysera (również scenarzysty). Fantazja – dodajmy niezbyt oryginalna, bowiem wpisująca się w modną ostatnimi czasy tendencję w hollywoodzkim kinie: przerabiania popularnych bajek na naładowane adrenaliną i efektami CGI filmy akcji („Królewna Śnieżka i łowca”). I właściwie z grubsza tym jest omawiany obraz o Hansel i Gretel.

Fabuła filmuWirkoli należy do tego rodzaju, że lepiej nie zadawać w stosunku do niej nadmiernie wnikliwych pytań. Widz, jeśli chce się dobrze bawić, powinien niektóre wątki, motywy i rozwiązania fabularne przyjąć za dogmaty. Bogaty arsenał broni, w tym wielolufowy karabin maszynowy, który z dużą skutecznością wykorzystują Hansel i Gretel, po prostu istnieje w filmowym świecie a bohaterowie (i tylko oni) mają nieograniczony dostęp do tego rodzaju wyposażenia. Musimy przyjąć z milczącą aprobatą fakt, że w XIX w. (mniej więcej w tym czasie toczy się akcja) dostępne były zastrzyki z insuliny (w rzeczywistości dopiero w latach 20. XX w.). Nie powinniśmy również mieć żadnych wątpliwości, że wystarczy wstrząśnięcie buteleczki z płynem, aby uczynić z takiej mikstury, substancję która zwiększa skuteczność broni w zwalczaniu czarownic. I można by tak długo wyliczać nieścisłości, uproszczenia i zwyczajne bzdury scenariusza, gdyby nie fakt, że opowiedziana historia jest jedynie pretekstem do scen akcji. To nie jest kino dla intelektualistów, ale film dla ludzi, którzy w sympatycznej atmosferze mordobicia, pogoni, eksplodujących ciał i urywanych głów, pragną spędzić bezstresowo niecałe półtora godziny.

I mogę zagwarantować, że tak właśnie ten czas spędzą. Co dodatkowo ułatwia niezbyt skomplikowana historia, ekspresowe tempo kolejnych wydarzeń, teledyskowy montaż oraz efekty 3D, zawzięcie bombardujące widza odłamkami roztrzaskiwanych domów, drzew i innych przedmiotów lub ewentualnie fragmentów eksplodujących ciał. Owszem akcja na krótkie chwile zwalnia, abyśmy mogli pozachwycać się seksapilem Gemmy Arterton (ach, te obcisłe, skórzane wdzianko) albo podywagować, czy Jeremy Renner nie jest zbyt podtatusiały do roli super Hansela. Na osobne zdanie zasługuje Famke Janssen jako potężna i wredna wiedźma Muriel, komputerowo oszpecana, aby wyglądać wiarygodnie. I rzeczywiście: nie lubimy tej postać od pierwszego kadru, w którym się pojawia, co należy niewątpliwie uznać za osiągnięcie aktorki zwłaszcza, że miała do czynienia z papierową rolą, która aż szeleściła. Nie ona jedna w tym filmie.

Skoro zahaczyliśmy o „element horroru”, to kilka słów w temacie. Kilka, ponieważ w tym rozpędzonym ekspresie nie ma czasu na kreowanie nastroju czy budowanie precyzyjnych scen grozy. Groza sprowadza się do CGI-owej charakteryzacji i garści niezbyt wyrafinowanych jump scenes. I rozsianych po filmie licznych intertekstualnych odniesień, cytatów, nawiązań („Chcę zjeść twój mózg” - krzyczy jedna z czarownic). To właśnie ów postmodernistyczny humor, obok sprawnie prowadzonej intrygi i efektownych scen konfrontacji bohaterów z wiedźmami, sprawia, że tak naprawdę mamy gdzieś fabularne głupoty, wtórność i jednowymiarowe postaci. Aczkolwiek – co za ironia – niejaki ogr nieoczekiwanie odsłoni swe jaśniejsze oblicze (oczywiste skojarzenia z Monstrum Frankensteina). Humor, jakkolwiek czarny a czasem makabryczny, wprowadza dystans do opowiadanej historii, dystans zaś wskazuje, że reżyser nie traktuje swego filmu ze śmiertelną powagą. Skoro sam twórca ma świadomość jego umowności i niedoskonałości, znaczy że także widz powinien przymknąć oko na pewne jego elementy, które „normalnie” należałoby wytknąć palcem, a które w „Hansel i Gretel” są … zaletami, ponieważ pojawiły się nie z przypadku, ale z premedytacją.

To nie byle sztuka: słabości obrócić w siłę. A że historia jest płaska jak kartka papieru i pusta jak portfel pod koniec miesiąca, to już zupełnie inna... bajka. Bajka, która najwyraźniej stała się kolejną ofiarą żarłocznej, hollywoodzkiej fabryki, ponieważ w tym roku czekają nas premiery „Jacka - pogromcy olbrzymów”, „Czarnoksiężnika z krainy Oz” oraz kolejne wersje przygód Jasia i Małgosi. Oj, będzie się działo a bracia Grimm i pozostali słynni bajkopisarze, chwyciwszy się za głowy, chyba powyskakują ze swoich grobów. Ale to historia na inną … bajkę.

Screeny

HO, HANSEL I GRETEL: ŁOWCY CZAROWNIC HO, HANSEL I GRETEL: ŁOWCY CZAROWNIC HO, HANSEL I GRETEL: ŁOWCY CZAROWNIC HO, HANSEL I GRETEL: ŁOWCY CZAROWNIC HO, HANSEL I GRETEL: ŁOWCY CZAROWNIC HO, HANSEL I GRETEL: ŁOWCY CZAROWNIC

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ jako relaksujące kino rozrywkowe sprawdza się znakomicie
+ energetyczne kino
+ jest widowiskowo
+ sporo intertekstualnych nawiązań
+ poczucie humoru, wskazujące na dystans twórców do własnego dzieła
+ seksowna Gemma Arterton

Minusy:

- bracia Grimm przewracają się w grobie
- to kino akcji z komputerowymi elementami horroru
- raczej jednorazowa rozrywka

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -