Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:APARTMENT 143 a.k.a Emergo

APARTMENT 143 a.k.a Emergo

Apartment 143

ocena:6
Rok prod.:2011
Reżyser:Carles Torrens
Kraj prod.:Hiszpania
Obsada:Kai Lennox, Michael O'Keefe, Rick Gonzalez, Fiona Glascott, Gia Mantegna
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Tak jak Carles Torrens pominąwszy zabawę we wstępy od razu wrzuca widzów w świat filmowych duchów, tak i ja początek tego tekstu ograniczę do minimum – „Apartment 143” wspomnianego wyżej reżysera do kolejny wzorowany na „Paranormal Activity” horror nakręcony w konwencji „found footage”.

Na prośbę Alana White’a, ojca dwojga dzieci, do jego mieszkania przybywa troje „łowców duchów”, by zbadać paranormalne manifestacje zakłócające życie trzyosobowej rodzinie. Zaraz po przybyciu do mającego czasy świetności dawno za sobą apartamentowca przekonują się, iż w jego murach rzeczywiście drzemie złowroga moc. Dzięki „tonom” sprzętu rejestrującego obecność istot z zaświatów udaje im się potwierdzić ich obecność w lokum zajmowanym przez White’a i jego dzieci. W międzyczasie spece od zjawisk paranormalnych dowiadują się, iż duchy to nie jedyny problem White’ów. Nastoletnia Caitlin oskarża bowiem ojca o to, iż ten nie zapobiegł śmierci jej matki.

Jeśli ktoś wcześniej oglądał „Paranormal Activity” czy „Grave Encounters” dokładnie będzie wiedział, z czym będzie miał do czynienia podczas seansu hiszpańskiego „Apartment 143”. Akcja filmu rozgrywa się w zamkniętej przestrzeni kilkupokojowego mieszkania. Jego bohaterami z jednej strony są „łowcy duchów” z dr Helzerem na czele, z drugiej znajdujący się na skraju załamania członkowie trzyosobowej rodziny. Jak się później okaże i jedni, i drudzy będą mieli na siebie ogromny wpływ.

Torrens stopniując napięcie i budując atmosferę ciągłego zagrożenia nie wymyśla Ameryki. Wszak tak naprawdę jego film jest wierną kopią hitu Orena Peli. Mocno ogranicza więc przestrzeń stanowiącą miejsce akcji (stary chwyt znany już przecież od czasów nakręcenia pierwszego filmu o nawiedzonym domu) oraz ilość bohaterów. Całą opowieść trzyma oczywiście w ryzach konwencja „found footage” – nie ma ekipy filmowej, materiał zaś kręcony jest przez bohaterów filmu. Stąd też mniej lub bardziej sugestywna iluzja uczestnictwa w czymś, co rzeczywiście się wydarzyło. Momentami, dzięki umiejętnie zmontowanym ujęciom zarówno ze statycznych i mobilnych kamer, film intensyfikacją grozy może zrobić wrażenie.

Oprócz tego „Apartment 143” wręcz naszpikowany jest chwytami po wielokroć już wykorzystywanymi przez twórców opowiadających filmowe historie w konwencji „found footage”. Mamy więc znienacka trzaskające drzwi, z nagła zapadające ciemności i budzące grozę postacie niespodziewanie pojawiające się przed bohaterami. Torrens nie odmówił sobie także scen kręconych „trybem nocnym”, które tak świetnie „zagrały” chociażby w „[Rec]” Balagueró i Plazy. Wreszcie nie brakuje w hiszpańskiej produkcji chaotycznych, nakręconych „z ręki” sekwencji rejestrujących co bardziej przerażające wydarzenia.

Negatywnie nastawionych do konwencji „found footage” zapewne nie przekonam do seansu filmu Carlesa Torrensa. Zainteresowanym chciałbym nadmienić o dwóch aspektach obrazu, które wyróżniają go spośród innych kalek „Paranormal Activity”. „Apartment 143” trwa niecałe 80 minut. Jego twórcy okroili historię ze wszystkich niepotrzebnych wątków, scen i dialogów. Bez zbędnych introdukcji i prologów od razu wrzucają widzów w wir nieprawdopodobnych wydarzeń. Film pozbawiony jest przestojów, co jakiś czas akcja nagle przyspiesza, by w pełen emocji sposób odsłonić nam kolejny fragment skrywanej przez White’ów tajemnicy. I kiedy juz zaczynamy podejrzewać, kto i dlaczego zagiął parol na ojca i jego dwie latorośle, Torrens niezłym „twistem” rozwiewa nasze przypuszczenia dotyczące tożsamości antagonisty White’ów.

Moda na „found footage” trwa w najlepsze. Każdy trend ma swoich zwolenników, jak i zagorzałych przeciwników. Ci pierwsi w „Apartment 143” dostrzegą kawałek emocjonującego kina z całkiem ciekawym rozwiązaniem intrygi. Drudzy poza adaptacją patentów wypracowanych wcześniej przez Myricka & Sánchez, Balagueró & Plazę czy Orena Peli nie znajdą w filmie Torrensa niczego wartego uwagi.

Screeny

HO, APARTMENT 143 a.k.a Emergo HO, APARTMENT 143 a.k.a Emergo HO, APARTMENT 143 a.k.a Emergo HO, APARTMENT 143 a.k.a Emergo HO, APARTMENT 143 a.k.a Emergo HO, APARTMENT 143 a.k.a Emergo HO, APARTMENT 143 a.k.a Emergo HO, APARTMENT 143 a.k.a Emergo HO, APARTMENT 143 a.k.a Emergo HO, APARTMENT 143 a.k.a Emergo

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ w biglem opowiedziana historia
+ opowieść pozbawiona niepotrzebnych, a przez to rozwadniających ją wątków
+ momentami naprawdę trzyma w napięciu
+ solidnie zrealizowany film
+ na pewno spodoba się fanom „found footage”
+ zaskakujące zakończenie
+ kawałek niezłej rozrywki

Minusy:

- kto widział „Paranormal Activity” czy „[Rec]”, zaskoczony nie będzie
- jeśli ktoś nie trafi konwencji „found footage”, lepiej niech mija szerokim łukiem

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -