Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DAY OF THE DEAD (2008)

DAY OF THE DEAD (2008)

Day of the Dead

ocena:4
Rok prod.:2008
Reżyser:Steve Miner
Kraj prod.:USA
Obsada:Ving Rhames, Mena Suvari, Nick Cannon, Stark Sands
Autor recenzji:gościnnie: Patryk Hertel
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Przedrostków przed słowami: … żywych trupów, było już wiele. Głównie były to pory doby, jakie zostały opanowane przez krwiożercze zombie. Lubujący się w pracy przy klasykach Steve Miner (druga i trzecia część „Piątku trzynastego”, „Halloween – 20 lat później”), tym razem zabrał się za remake ostatniego filmu z trylogii George'a A. Romero - „Dnia żywych trupów”. O ile w oryginale film ten utrzymuje poziom dwóch poprzednich części, o tyle w wersji Minera (wprowadził tyle zmian, że spokojnie można się tak wyrazić) jest raczej śmieszny i to w chwilach przez twórców niezamierzonych.

W małym, amerykańskim miasteczku zaczynają się dziać niepokojące rzeczy, ludzie pokasłują, czują się źle, krwawią z nosów. Część z nich, nie mając zaufania do poziomu opieki w lokalnym szpitalu, próbuje pojechać do większego miasta. Podróż uniemożliwiają blokujący rogatki miasta żołnierze, którzy rozpoczynają kwarantannę. Kapral Sarah Bowman, będąca jednocześnie mieszkanką miasteczka, która także nie jest do końca zorientowana w zaistniałej sytuacji i powtarza tylko oficjalne informacje, postanawia zawieźć do szpitala swoją matkę. Kobieta od jakiegoś czasu wykazuje symptomy choroby. Okazuje się, że na miejscu jest już większość mieszkańców miasta, a ich stan gwałtownie się pogarsza. Po chwili następują pierwsze ataki.

Wersja filmu Minera bardzo różni się od pierwowzoru Romero. Być może jest to spowodowane lokalizacją akcji oryginału, miała ona miejsce w starej kopalni, której podziemne korytarze zostały przekształcone w laboratorium. Gdyby w remake'u pozostać wiernym oryginałowi, można by popaść w błędne koło niedorzeczności i zostać posądzonym o kopiowanie wizji świata przedstawionej w „Resident Evil”. Byłaby to oczywiście bzdura, bo to ten drugi zapewne czerpie garściami z dokonań George'a A. Romero. Jednak właściwą ocenę mógłby utrudniać niewielki odstęp czasowy, jaki dzieli poszczególne części „Residenta” od remake'u Minera. Tak więc walka z hordami zombie przeniosła się z klaustrofobicznych podziemi na ulice przeciętnego amerykańskiego miasteczka. Aby uwiarygodnić jakoś przedstawione zmagania i zrównoważyć siły obu walczących stron, twórcy sięgnęli po ciekawy zabieg i diametralnie zmienili wpływ wirusa na ludzki organizm. Z powolnych i niezdarnych, nieumarli zmienili się w zwierzęco zwinne i szybkie istoty. Dobrze, że pamiętano o poprawieniu sprawności zombie, skoro konfrontuje się ich z Armią Stanów Zjednoczonych. Jak by to wyglądało, gdyby na otwartej przestrzeni nie radziła ona sobie z ledwie poruszającymi się ciałami. Jednak to co wyglądało z początku na ciekawy pomysł, przybrało nieco karykaturalny obrót. Żywe trupy uzyskały zdolności, jakie mogliśmy dotychczas oglądać głównie w filmach o wampirach. Skaczą bez wysiłku na duże odległości, uzyskują przyspieszenia jak najlepsi sprinterzy, oraz przewyższają siłą, a przede wszystkim kondycją zwykłych ludzi. Być może zbyt duży wpływ na scenarzystę miały „28 dni później”, oraz jego sequel. Samo sięgnięcie po ten pomysł nie było złe, jednak zombie biegający po suficie, do góry nogami niczym Obcy, to już jednak lekka przesada, z której należałoby zrezygnować chociażby z szacunku dla oryginału i jego autora - niekwestionowanego ojca chrzestnego filmów o zombie. Tym, co jednak najbardziej denerwuje przy wyborze tego typu zachowań nieumarłych, to poziom jaki prezentują żołnierze. Film momentami sprawia wrażenie satyry na amerykańskie wojsko. Kapral Bowman, grana przez Menę Suvari, jest tak przekonywująca jako żołnierz, jak licealistka, która zabrała mundur brata i poszła w nim na szkolny bal przebierańców. Poza tym nie nosi broni z przyczyn związanych z jakąś „długą historią” - żołnierz, w sytuacji kryzysowej, gdy musi patrolować odcięte od świata miasto?! Kolejnym przedstawicielem wojskowej krainy łagodności jest Bud Crain (Stark Sands), zapatrzony w panią kapral maślanymi oczami młodzieniec, który po przemianie w zombie, nadal pozostaje członkiem zespołu bo jest … niegroźnym wegetarianinem. Aż dziw, że film nie został oprotestowany przez opinię publiczną za ośmieszanie rodzimego wojska. Jedynym w miarę wiarygodnym mundurowym jest Kapitan Rhodes (Ving Rhames), który jednak też nie ratuje tej żołnierskiej farsy, bo nie pojawia się na ekranie na tyle długo i często, żeby zatrzeć kiepskie wrażenie pozostawiane przez swoich podwładnych. Jeden z nich nawet chowa się w szafie, ze strachu przed żywymi trupami, zamiast ratować oficera.

W porównaniu do pierwowzoru Romero film nie jest także przesadnie krwawy, scen gore z powodzeniem mogłoby być dwa razy tyle. Także poziom ich wykonania pozostawiał wiele do życzenia. Najsłabiej chyba wypadła charakteryzacja samych zombie. W dwadzieścia trzy lata od premiery oryginału poziom wykonania remake'u powinien być dużo wyższy.

Podsumowując, nowy „Dzień żywych trupów” nie jest filmem zupełnie nie do oglądania i być może zasłużyłby na wyższą ocenę. Zbyt często jednak niezamierzenie wywołuje radość w widzu. W każdym horrorze powinna być odrobina humoru, jednakże umiejętnie wpleciona w nić fabuły, w taki sposób, aby rozładować narastające napięcie. Tutaj napięcie nie narasta, narasta komizm, którego Miner, doświadczony reżyser filmów grozy, powinien unikać jak ognia.

Screeny

HO, DAY OF THE DEAD (2008) HO, DAY OF THE DEAD (2008) HO, DAY OF THE DEAD (2008) HO, DAY OF THE DEAD (2008) HO, DAY OF THE DEAD (2008) HO, DAY OF THE DEAD (2008)

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ urozmaicenie fabuły i rozszerzenie miejsca akcji
+ nie nużące tempo filmu

Minusy:

- aktorstwo na marnym poziomie, biorąc pod uwagę zachęcające nazwiska na plakacie
- niezamierzona kpina z US Army
- równie nie zamierzony komizm, który nie pozwala na choćby odrobinę niepokoju

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -